A teksty ujednolicone nie zawsze
sa do konca zgodne ze stanem faktycznym - vide spor IIRC Lexa z
Ministerstwem Zdrowia o uchylenie rozporzadzenia nt. IIRC gabinetow
lekarskich.
Zle sformulowanie. Dany akapit powinien miec brzmienie jak nastepuje: "A
teksty ujednolicone przygotowane przez firmy produkujace programy do obslugi
aktow prawnych nie maja gwarancji, ze sa w pelni zgodne ze stanem
faktycznym. Dochodza do tego jeszcze spory o obowiazywanie badz sposob
dzialania danych ustaw / rozporzadzen - vide spor ...."
Witam grupowiczów,
Może orientujecie się jak to jest w przypadku dofinansowania na nowe
stanowisko pracy przy zatrudnieniu osoby bezrobotnej?
Głównie chodzi o to, że dofinansowanie miałoby pójść na zakup pakietu Adobe,
Corela i kompa na którym to ładnie będzie śmigać.
Czy aby otrzymać takie dofinansowanie, nowy pracownik musi mieć wpisane w
umowie grafik/dtp? Czy raczej jakiś zakres obowiązków?Pozdro.
Moja żona zatrudniła w ten sposób asystentkę do gabinetu
stomatologicznego (z Urzędu Pracy, a nie poprzez PFRON, o którym jest
dyskusja nie na temat grupowiczów). W umowie ma "asystenktka
stomatologiczna" a kupiono na ten cel krzeslo biurko, komputer, program
do obslugi pacjentow, sprzet do pakowania narzedzi w sterylne worki. I
nikt sie nie czepiał. Tyle że to wszystko wpisano już w podaniu o
dofinansowanie. Także dobrze sobie policz na co wystarczy ta kasa, a
jesli zbiegnie, to dokup meble, światło itd, itp.
A kontroli z Inspekcji Pracy w związku z tym nie mieliśmy.
$tipa
Cóż, to że jestem tępy (czasem) to już wiedziałem.
Otóż wyłączyłem swapa i ... jest szybciej.
Na razie wychodzi mi, że max zużycie pamięci to 331MB.
O tym, że się program rozpycha "widziałem" po czasie jaki potrzebuje na
zrobienie prostych operacji (np. widać "smużenie" na monitorze przy
przesuwania po ekranie pewnego małego okienka).
W tym samym czasie muszą być uruchomione różne programy :
- MS Outlook
- program do obsługi gabinetu (jestem dentystą)
- i właśnie "ten" program
Często przełączam się między nimi i właśnie jak przyjdzie się przełączyć
Dzięki.
Darek Kotarba
| Aaaa - niestety oprogramowanie jest specjalistyczne i nie da się go
| programik, a rozpycha się starsznie.Pytanie czy robi to dlatego, że potrzebuje dużo pamięci (wtedy
języku programowania (zazwyczaj robią to .Net i Java, czasem
można z tym nieco walczyć), czy też robi to przy okazji operacji
dyskowych na dużych plikach (to się da optymalizować).
mam taka sprawe zlecono mi napisanie programu do obslugi malych gabinetów dentystycznych.. problem w tym ze nie wiem co powinien zawierac taki program. wiec mala prosba do was napiszcie co najchetniej widzileibyscie w takim programie.. co powinie zawierac. tym z was którzy pomoga mi w tym zadaniu moge dac za darmo w ramach promocji mój program. z góry dzieki
Witam na Forum.
Wobec faktu, że sprawa usamodzielnienia gimnazjum w Świętej Katarzynie była jednym z punktów mojego programu wyborczego, czuję się w obowiązku ustosunkowania się do ostatnich postów na ten temat.
Będę popierała wszelkie inicjatywy zmierzające do tego celu i mam nadzieję, że znajdę sprzymierzeńców. Na pewno przyjrzę się bliżej wykorzystaniu wszystkich pomieszczeń zarówno w szkole podstawowej, jak i w gimnazjum. Czyli krótko mówiąc -sprawdzę konieczność przeznaczenia pomieszczeń na wymienione na tym forum
" gabinety administracji ".
Co do faktu oszczędności ( pensje dyrektorów itp ), Jeżeli udałoby się utworzyć w Świętej Katarzynie Zespół Szkół ( szkoła podstawowa, gimnazjum) z jedną dyrekcją i całą obsługą administr., to może moglibyśmy mówić o oszczędnościach.
Pawell porusza też problem liczebności klas i skutków tego faktu.
Ostatnie doniesienia z obrad ZNP wręcz sugerują zmniejszenie liczebności klas i myślę, że działania pójdą w tym kierunku. Oby tak się stało, gdyż wtedy mielibyśmy poparcie również ze strony kuratorium.
Pozdrawiam E. Rzewuska
Nowosci w Admiral Markets:
03.02.09
Depozyty kartami VISA/MasterCard już dostępne !
Mamy przyjemność poinformować, iż można już dokonywać wpłat na rachunki w Admiral Markets Ltd. z wykorzystaniem kart kredytowych VISA/MasterCard. Szczegóły dotyczące transakcji kartami kredytowymi znajdą Państwo w Gabinecie Inwestora w zakładce "Transfer środków".
04.02.09
Program AutoGraf 4 dla Klientów Admiral Markets Ltd.
Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z najnowszym rozwiązaniem usprawniającym proces transakcyjny z wykorzystaniem platformy MetaTrader 4 w ofercie Admiral Markets Ltd. Program AutoGraf 4 pozwala na znaczące ułatwienie przy korzystaniu z MetaTrader 4, umożliwiając składanie zleceń bezpośrednio z poziomu wykresu, jak również modyfikację oraz usunięcie zleceń jednym kliknięciem myszy.
Aplikacja AutoGraf 4 wraz z instrukcją instalacji oraz obsługi znajduje się w zakładce "Do pobrania".
AKADEMIA ZDROWIA I URODY - Poznań
Opis:
Akademia Zdrowia i Urody to prestiżowa szkołą kosmetyczna zajmująca się organizowaniem profesjonalnych kursów i szkoleń z zakresu kosmetyki, fryzjerstwa oraz odnowy biologicznej. Posiada własny salon kosmetyczny ze statusem Srebrnego Gabinetu Soraya, a także zapewnia wykwalifikowaną kadrę, profesjonalną obsługę oraz wieloletnie doświadczenie.
Program:
âźOgród przyjemnościâ â zabieg różano-piwoniowy dla cery dojrzałej na bazie aromaterapii. Powoduje wyraźne spłycenie zmarszczek, ujędrnienie cery, nawilżenie i uelastycznienie, rozjaśnienie kolorytu. Zapewnia widoczną poprawę wyglądu.
Dla 1 osoby.
lub
Zabieg Soraya na twarz â zabieg liftingujący dla osób po 40 roku życia. Efekt: skóra wyraźnie wygładzona, jędrna, odżywiona i nawilżona; po zabiegu zmarszczki stają się mniej widoczne.
Dla 1 osoby.
lub
Zabieg âźJadwigaâ na ciało â gwarantuje zmniejszenie cellulitu i rozstępów, znaczną poprawę elastyczności i napięcia skóry, ujędrnienie i zmniejszenie obwodu ciała, poprawę kolorytu skóry.
Dla 1 osoby.
Lokalizacja:
POZNAŃ
Do nabycia w sklepie internetowym http://www.razdwatrzy.net
My byliśmy u psychologa w poniedziałek. Z dwójką maluszków byłam w gabinecie ok. 10 minut. Ekspresowa obsługa. Pani niec nie powiedziała, no nic ciekawego. Tyle że rehabilitacji Alexa przyniosła efekty, bo już sam chodzi. A Nicia jest opóźniona i może być niepełnosprawna, bo niedowidzi, może też być upośledzona. Rewelacyjne odkrycie!! Zupełnie niekompetentna osoba. Byliśmy u niej, bo jesteśmy zapisani do programu, więc musimy "odbębnić" tę wizytę. Tylko tyle. Jestem rozczarowana, bo myślałam, że pani z nami porozmawia, wypyta o różne niepokojące nas zachowania, udzieli rad, da wsparcie. Ale sobie dużo obiecywałam co??!!
" Bardzo wcześnie uczymy się, że lekarz jest Bogiem. Musimy robić to co nam każe. Pan doktor nie ma czasu na twoje głupie pytania. Przestrzegaj jego wskazówek. Nie podawaj w wątpliwość recept, diagnozy czy programu leczenia. Godzinami czekamy pod drzwiami ich gabinetów i nawet nie zapytamy, dlaczego nie nauczą się lepszej organizacji przy wyznaczaniu pacjentom terminów wizyt. Godzimy się na kieską obsługę i aroganckie traktowanie. Jesteśmy laikami, oni wszystko wiedzą. Rób, co ci każą, i nie zadawaj pytań" Cytat pochodzi z książki "Zrób to, o czym marzysz", którą napisali autorzy bestsellerów z zakresu motywacji Jack Canfield i Mark Victor Hansen (Grupa wydawnicza Bertelsmann Media , Warszawa 2001) Choć problem za pewne został zaobserwowany w społeczeństwie amerykańskim wygląda dość swojsko, co nie?
Zadzwonilem ale moj rozmowca nie byl zbyt pomocny...(Jego angielski byl okropny )
Podobno wszystko mozna znalezc na stronie GDC wiec zaraz spojrze.
Co do tematow przyszlego spotkania to od siebie dodam,ze dosc istotna sprawa szczegolnie dla dentystow rozpoczynajacych prace w UK jest samo podejscie do pacjenta.Taka otwarta dyskusja na ten temat moglaby zostac poprzedzona scenkami rodzajowymi odzwierciedlajacymi wiernie sytuacje przytrafiajace sie nam na codzien w gabinetach.
Obsluga programow komputerowych(R4),specyfika pracy dla NHS,finanse,podatki to tylko czesc tematow,ktore warto poruszyc.
Oczywiscie sprawy stricte zawodowe typu planowanie leczenia w trudnych przypadkach powinny przede wszystkim znalezc sie w agendzie takiego spotkania.
Pomysl swietny.Potrzebujemy w takim razie ochotnikow do zajecia sie poszczegolnymi etapami przygotowania zjazdu.
Piszcie o czym chcielibyscie dyskutowac i czym moglibyscie sie zajac.
Moi Drodzy,
wkrótce przejmuję praktykę, która dotychczas opierała się na klasycznych kartach. Zamierzam to oczywiście zmienić. Wczoraj rozmawiałam z przedstawicielem z Exact, ale koszt tego programu znacznie przekroczył moje oczekiwania. Czy ktoś może mi polecić program do obsługi gabinetu prywatnego.
Dzięki za wszystkie rady.
Renata Kaczorowska
rozumie, ze moja opinia moze byc kontrowersyjna dla niektorych, ale mozesz probowac znalesc zatrudnienie na umowe-zlecenie, na wakacje, w wysokim sezonie turystycznym w gorach czy nad morzem, juz po pierwszym roku nauki. Przedstaw pracodawcy swoja sytuacje, sprobuj dac probny zabieg - masz wieksze szanse w konkurencji z masazystami po kursach starajacych sie o te sama pozycje. Jesli konieczne, zrob szybki praktyczny kurs masazu klasycznego, zeby miec certyfikat w reku. Zeby zwiekszyc swe szanse na zatrudnienie, mozesz tez robic jakies kursy masazu jeszcze w czasie trwania studium, chodzi o techniki, ktore nie sa w programie studium.
Nawet jesli nie dostaniesz pracy, to przetrzesz sciezki i znajomosci osobiste na nastepny sezon, gdy bedziesz juz miec kwalifikacje technika.
Moze zamiast masazu zaoferuja ci jakas inna prace, obsluge jakiegos sprzetu, wanien czy od biedy prace w recepcji gabinetu. Wszystko to bedzie dla ciebie dobrym doswiadczeniem na przyszlosc, gdy bedziesz kiedys prowadzic swoj gabinet.
Zeby zwiekszyc swe szanse na zatrudnienie, mozesz tez robic jakies kursy masazu jeszcze w czasie trwania studium, chodzi o techniki, ktore nie sa w programie studium.
rowniez na jakims etapie mozesz rozwazyc dawanie zabiegow nieoplatnie, ale przyjmowanie datkow na poczet dalszego ksztalcenia
Dziewczyny musze wam powiedziec ze od 2lat pracuje na takim programie niestety jest po angielsku bo dostałam go od kuzynki ze stanow ale ulatwia bardzo prace i klijetki sa zadowolone ze maja swoje prywatne konta
Moze jakas nazwa tego programu?
Niestety od jakiegos czasu poszukuje proramu, ktory spelnilby wymagania kosmetyczek i zapewne nie tylko.
W ofertach roznyc firm sa tylko programy do obslugi gabinetow lekarskich. Jednakze nie zawsze nadaja sie do zaadaptowania (np. co zrobic z rubryka 'zgon').
Dostalem informacje z firmy JZK, ze wypuszczaja program Gabinet 2004, niestety jest on ciagle w fazie testow i nie moge sie na jego temat jednoznacznie wypowiedziec.
Dziwie sie, ze zadna firma nie wypuscila takiego programu przeciez rynek jest stosunkow duzy: solaria, gabinety fryzjerskie, kosmetyczne, manicure.
Oczywiscie mozna stoswac rozne zamienniki (n. Microsoft Outlook, ktory jest czescia MS Office - wada wysoka cena pakietu) ale one nie sa w pelni profesjonalne.
Niestety program, o ktorym pisalem, a ktory mil byc odpowiedni do obslugi gabinetu, wg. mnie nie nadaje sie tak d konca. Zbyt mocno jest nastawiony na gab. lekarski. Bede pisal do producenta programu o okrojenie go do wersji gabinetowej, ale pewnie niewiele to da. Jest t najbardziej przystepny cenowo program do ewidencji:
JZK
Znalazlem tez 2 program, ale jego cena jestzaporowa (1500 zl. z VAT).
Salon Piekności - program
Jeden z niemieckich programów telewizyjnych wyemitował dzisiaj audycję, w której policzono, o ile zwiekszyły się w Niemczech koszty obsługi medycznej tylko z powodu nadmiernej otyłości pacjentów. Otóż wyszło im, że to 17 miliardów Euro rocznie!!! Na tą kwotę składają się wydatki związane z koniecznością wymiany noszy, łóżek, foteli w gabinetach, wzmocnienia zawieszeń karetek pogotowia, zakupu specjalnych dźwigów do wydobywania grubasów z ich mieszkań itd. Czyli za głupotę jednych płacą inni-normalni. I chociaż pragmatyczni Niemcy otwarcie tego nie powiedzieli, to wydźwięk programu był aż zanadto zrozumiały; grubasy powinny płacić znacznie wyższe składki na ubezpieczenie zdrowotne. Może to było by jakieś wyjście?
| 1) pracuje w Berlinie w klinice uniwersyteckiej.
| 2) zajmuje sie experymentalnymi badaniami zmyslu rownowagi.
| 3) do tego celu uzywa sie (m.in) tzn elektronystagmografu, ktore to
| ustrojstwo mierzy potencjaly indukowane przez oko (dipol elektryczny).
| Ciekawe rzeczy, i jakie rezultaty?
nooo dobre. Pracuje toto ponad 10 lat i wypadku nie bylo :-))
Myślałem o pracy badawczej, bo jeżeli piszesz to experymentalne badania, to
sądziłem że
drążycie temat związany z badaniami zmysłu równowagi i np: doszliście do
ciekawych wniosków w tym
temacie.
Co to praktyki ENG sluzy do diagnozy chorob zmyslu rownowagi (m.in.) i
jest stosowane czesto w gabinetach laryngologicznych i
neurologicznych.
A to wychodzi że prowadzicie w zasadzie leczenie albo prawie.
Jak chcesz cos wiecej na ten temat to pisz na adres
prywatny i w miere dokladnie co chesz, nasza strona www jeszcze nie
gotowa ;-))
No aż tak bardzo mnie to nie interesuję, ale dziękuję za zaproszenie. Doba ma
tylko 24h
i wszystkich srok się za ogon nie złapie. Ale temat ciekawy.
1) zasilanie. Faktycznie mozna uzyc baterii, ale sprawa skomplikowana
(chodzi o obsluge, urzadzenie musi byc odporne na lekarzy i sredni
personel medyczny, a ci to potrafia wlozyc wtyczke bananowa do gniazda
BNC (prawda!!)).
Takkk skąś to znam, pracuję w Urzędzie miejskim jako informatyk i dużo mógłbym
opowiadać
na temat użytkowników.
2) izolacja. NAsze ustrojstwo jest dosc stare (=prawie na calej
linii analogowe). Miedzy elektrodami i "reszta swiata" mamy
wzmacniacze izolacyjne firmy Analog Devices (hybrydy). Maja ta zalete,
ze a) zapewniaja izolacje j.w. b) sa zasilane tylko ze strony "swiata"
i c) maja mozliwosc ciagniecia jakichs 5mA po stronie pierwotnej.
Dobre są, nie wiedziałem że po pierwotnej mają taką wydajność, a jaki to typ
jaki sprzęg mają w środku.
3) obecnie robilbym to tak, ze calosc miedzymordzia elektrodowego
bylyby analogowa, nastepnie puszczona przez AD no i dalej albo
swiatlowodem (zasilanie tez mozna zrobic swiatlem, sa kosci do tego)
albo przez normalny sprzeg i do pc-ta czy innego kontrolerka z
filtrami etc.
Wiadomo, inna technika , a przy tak małych prędkościach to i LPT wystarczy do
czytania
z przetwornika, a później to tylko kwestia programu.
Janusz K.
http://www.wprost.pl/ar/?O=59423&C=57
http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/firmap_040507/firmap_a_8.html
artykuł w rzepie o tym jak małe i średnie a ostatnio również i bardzo
duże np. koleje w Niemczech ochoczo przechodzą na Linuksa. Artykuł
jest bardzo obszerny wymienia np. jakie programy przydatne w firmie
są dostępne na Linuksa.
#v+
FK-WARAN (finansowo-księgowy)
OT-WARAN, (obrót towarowy), ST-WARAN, (środki trwałe) Waran s.c. www.waran.com.pl
TRAWERS do zarządzania przedsiębiorstwem,
można kupować również modułami (dla średniej firmy) Tres www.tres.pl
Sambi (obsługa sprzedaży firm MSP) Inter Spider http://www.ispid.com.pl/
RC-HURT 2000, RC-SKLEP 2000
RC-CSS 2000, RC-FK 2000
NET SKLEP 2000
(obsługa sklepów i magazynów oraz sieci hurtowej) RC-Soft www.pos.pl
Zintegrowany system do zarządzania hotelem
I retauracją obejmuje:
ProFINN2000
(księgowość i finanse)
ProMAGG2000 (obrót towarami)
ProHOT2000 (działalność hotelowa
ProRESS2000 i ProGASS2000 (gastronomia) HS Partner Pro-Test SA
http://www.hs.rl.pl/index.html
Q-Gabinet 3000
Q-Klinika 3000 (wielomodułowy system do obsługi gabinetów,
klinik i przychodni lekarskich) QBS Software Leader www.qbs.com.pl
Pomocnik-Podatnika (program dla osób
prowadzących działalność gospodarczą do bezpłatnego pobrania,
stale rozwijany, obecnie wypełnia Listy Płac) www.pomocnik-podatnika.prv.pl
ITCube CRM (zarządzanie relacjami z klientami
także na platformę Linux) IC Solutions www.icsolutions.com.pl
SOS-FK
SOS-MG, SOS-EXTO1
systemy obsługi sprzedaży
#v-
Poszukuję programu na PC do obsługi gabinetu stomatologicznego. Czy możecie coś polecic, co np. sami używacie?Jeśli jest kilka wartych zakupu, to proszę o uwagi, wrażenia, ew. porównanie.Z góry dziękuję!
Visiodent nie jest do konca przygotowanym programem do obsługi gabinetów rtaczej radiowizjografii tak jak programy planmeca np. wpełni to naprawde polecam program mój Gabinet Stomatologiczny wersja 2.
Aniołki kochane!
Bo stracę zaufanie do inteligencji uczniów Krasiniaka, a tego nie chciałbym za nic na świecie.
Po pierwsze: drukujecie to, co wygląda na wydruk, czyli to, co pojawia się po "akceptuj". Drukujecie sami/w czytelni/ pracowni/u mnie w gabinecie.
Po drugie: trzeba przed wydrukiem przeczytać to, co strona pierwsza (http://maturzysta.vulcan.pl) mówi o wydruku, czyli trzeba ustawić marginesy na max 12,5 mm (wszystkie - górne, dolne i boczne) oraz usunąć nagłówki i stopki. Jeśli drukujecie spod firefoxa, to można zaufać ustawieniom domyślnym mimo niewielkich odchyleń.Kupy się to trzyma.
Po trzecie: plik zapisujecie tak, jak wam to proponuje program. Wystarczy przewinąć stronę drukowania, a na dole pojawi się adnotacja "pobierz plik *deklaracja". Wystarczy go zapisać na pulpicie, potem zgrać na pendrive'a/dyskietkę, potem przekazać gospodarzowi. Rzeczywiście, pierwsza informacja była inna (nie znałem jeszcze formatu zapisu), ale dziś ją prostowałem przez gospodarzy. A zatem nie ingerujemy w nazwę pliku!
Po prostu pobieramy plik i zapisujemy go na nośniku pamięci.
Po czwarte: jutro jestem w szkole tylko między 8.00 a 8.45. Pomagam w tym czasie wszystkim, którzy mają problemy. Jeśli nie zdążycie, zapraszam Was w piątek - cały dzień, z wyjątkiem tych godzin, kiedy mam lekcję.
No i po piąte: niech mnie już nikt nie pyta o kod szkoły i symbol klasy... wrrrrrrrr;)
A na koniec, po szóste: jedno z praw Murphy'ego mówi: jeśli zawiodą już wszystkie możliwości - przeczytaj instrukcję obsługi!
Pozdrawiam
[ Dodano: 2007-09-26, 22:33 ]
Żeby nie było, ze zmyślam:
Ze strony vulcana:
Uwaga dotycząca drukowania
Deklaracje drukowane są z wykorzystaniem przeglądarki internetowej. Podczas drukowania powinieneś zadbać
o to, aby w ustawieniach strony w przeglądarce sumy par marginesów lewego i prawego oraz górnego i dolnego nie przekraczały 25mm. Usuń także stopkę i nagłówek.
No i pamiętajcie, żeby zachować te pliki, z których wykonaliście wydruk. Bo vulcan mówi;) :
Do synchronizacji papierowych wydruków deklaracji maturalnych z zawartością plików *.deklaracja zastosowaliśmy sygnaturę w postaci kodu kreskowego, umieszczoną u dołu każdej strony wydruku. Ważne jest, byś złożył w szkole zsynchronizowaną parę - plik *.deklaracja i wydrukowaną deklarację - sporządzoną równocześnie na podstawie tego samego formularza.
Instrukcja aniołki, instrukcja;)
Jeszcze jedno: metodą prób i błędów ustaliłem, że najlepsze efekty daje wydruk spod firefoxa z marginesami ustawionymi na 8 mm, ale trzeba usunąć WSZYSTKIE pola w ustawieniach stopek i nagłówków. Wszędzie ma być "brak" (w sześciu polach)!
Poza tym może dobrze by było zainteresować się jakas fundacja
Sprawdziłam - Fundację dzieciom, ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ
( http://www.dzieciom.pl/dzialalnoscfundacji.html )
"PROGRAM ,,ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ"
Fundacja Dzieciom ,,Zdążyć z Pomocą” działa od 1998 r., realizując ogólnokrajowy Program ,,Zdążyć z Pomocą” pod patronatem prof. Zbigniewa Religii.
Fundacja otacza opieką ponad 4,5 tys. dzieci chorych i niepełnosprawnych z terenu całej Polski, a także placówki afiliacyjne – lecznicze, hospicyjne, opiekuńcze i wychowawcze.
Program jest otwarty dla wszystkich osób fizycznych i prawnych wspierających ideę niesienia pomocy dzieciom znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej. Przewodnią ideą Programu ,,Zdążyć z Pomocą” jest ratowanie zagrożonego życia dzieci, przywracanie im zdrowia, wspieranie ich edukacji, niesienie pomocy w trudnych warunkach materialnych.
Działalność Fundacji polega w głównej mierze na gromadzeniu funduszy z przeznaczeniem na przeprowadzanie trudnych operacji, drogiego leczenia, długotrwałych rehabilitacji. Wychodząc naprzeciw potrzebom małych podopiecznych, w ramach Fundacji powstało Ośrodek Pomocy i Bezpłatnej Rehabilitacji.
Działalność Fundacji jest wspierana przez licznych Darczyńców i Sponsorów, dzięki którym dzieci chore i niepełnosprawne mają szansę na szczęśliwszą przyszłość, poprawę zdrowia oraz sprawności fizycznej. Niezależnie od ich wspaniałych gestów, Fundacja sama stara się o pozyskanie funduszy, prowadząc działalność wydawniczą. Dzięki niej pokrywane są wszystkie koszty prowadzenia działalności Fundacji – obsługi subkont ponad 4,5 tys. jej podopiecznych, utrzymania gabinetu rehabilitacyjnego oraz wszelkie wydatki administracyjne. Dlatego też Fundacja nie pobiera żadnych prowizji od wpłat dokonywanych na jej podopiecznych."
Dzwoniłam tam dzisiaj i sprawa wygląda tak:
Na konkretne dziecko zakładane jest subkonto, na które darczyńcy wpłacają pieniądze.
Rodzice dziecka ponosząc koszty biorą faktury (rachunki) na fundację i przekazują do fundacji. Fundacja zwraca 100% wartości faktur na konto bankowe rodziców.
Dotyczy to wszystkich kosztów związanych z chorobą dziecka ( również niedużych jak: leki, dojazdy, znaczki pocztowe itp.).
Założenie konta na chore dziecko trwa ok. tygodnia.
Potrzebne są:
-zaświadczenie ( orzeczenie) od lekarza pierwszego kontaktu, lub ze szpitala,
- oświadczenie rodziców o ich dochodach,
- zdjęcie dziecka,
- krótka motywacja.
Włodku, tylko przyklasnąć! Ten problem jest piętą achillesową naszej weterynarii.Ktoś, kiedyś o tym zapomniał, że czas szybko idzie do przodu. Od wejścia do UE mineło już sporo czasu, a my stale drepczemy w miejscu. Zastanawiam się, dlaczego tak się stało? Mnie osobiście wydaje się, że w naszej branży swego czasu, doszło do epoki lodowcowej, która mimo chwilowego ocieplenia trwa do dziś. Zwłaszca widać to w terenie, gdzie do dzisiaj króluja „stare niereformowlane mamuty”.Głowny Konserwator Zabytków /czytaj GIW/, otoczył ich szczególną opieką, pozwalając na posługiwanie się w dalszym ciągu „szkiełkiem i okiem, kartką papieru i ołówkiem”.Zakładając, że matka natura z czasem to wszystko sama załatwi. Ot, przyjdą młodzi, którzy znajomość komputera wyssali z mlekiem matki, zrobią swoje i będzie po problemie.
Ale teren tak łatwo się nie podda! Starzy tkwią w swoich okopach, młodych nie widać! Nikt nie ma ochoty, zresztą gdzie ich szukać przy tak sfeminizowanym w dzisiejszych czasach naszym zawodzie.
Jeżeli chcecie , żebyśmy dla was robili monitoring, to musicie sie zgodzić na nasze warunki. Żadnych komputerów! Tylko papier i długopis! A wy, jak chcecie to sobie wklepujcie w te wasze programy. Dla Inspekcji stanowi to coraz większy problem, chyba skończy się to wszystko totalną klapą.
Ktoś tam na górze rozpaczliwie usiłuje pogodzić analfabetyzm informatyczny naszych dołów, z rosnącymi wymaganiami techniki komputerowej. Widać to nawet w nowych projektach rozporządzeń, dotyczących prowadzenia naszej dokumentacji dotyczacej obrotu leków. Na pierwszym miejscu papier i długopis! Adaleko, daleko w tle komputer i jego oprogramowanie. To czymś świadczy! Gdzie pen-drivy, CD, DVD? Jeszcze nikt o nich nie słyszał? Nikt nie wie do czego one służą?A przecież powinno być odwrotnie! Czy ja doczekam takich czasów, kiedy inspktor nadzoru farmaceutycznego w ramach prowadzonej kontroli mojego gabinetu, poprosi o przesłanie drogą mailową całej dokumentacji obrotu lekami, nie ruszając się zza biurka. Proste .prawda?
Może to zabrzmi brutalnie, ale po staremu w dzisiejszych czasach już się nie da! Dla kolegów z terenu nieubłaganie przychodzi moment samookreślenia.
Albo nauka obsługi komputera i wprowadzenie go do pracy w swoim gabinecie, albo niestety pożegnanie się ze współpracą z inspektoratem. Innego wyjścia już niedługo nie będzie.
A co ma zrobić inspekcja? Jest tylko jedno wyjście. Etaty.
Poszukujemy dobrego programu informatycznego do obsługi gabinetu pielęgniarskiego. Wazne jest w nim przede wszyskim ewidecja zakupionych leków i rozdzielenie na poszczególnych mieszkanców.
Joanna
Kraj PAP, msu /06:15
[b]Rekordowa ilość ministerstw
"Gazeta Wyborcza": PiS chce powołać nowe ministerstwa dla swoich koalicjantów. W sumie będzie 18 resortów, to rekord w ostatnich latach.[/b]
Dziś w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza jest 16 ministerstw. Razem z kancelarią premiera w tym roku w budżecie przeznaczono na nie prawie 1,7 mld zł (m.in. płace urzędników, samochody, telefony, biura). Chociaż PiS w kampanii wyborczej obiecywał program "Tanie państwo", który miał polegać na cięciach w administracji, to rząd Marcinkiewicza przeznacza na swoje utrzymanie około 300 mln zł rocznie więcej niż rządy Leszka Millera i Marka Belki. ( )
Żeby zaspokoić apetyty koalicjantów, PiS zamierza wydzielić dwa dodatkowe ministerstwa z resortu infrastruktury: Ministerstwo Budownictwa i Ministerstwo Gospodarki Morskiej. Jeśli nowe ministerstwa powstaną, rząd Marcinkiewicza będzie jednym z trzech gabinetów z rekordową liczbą ministerstw po 1989 roku - podkreśla gazeta.
PiS nie wyliczył jeszcze, ile będą kosztować nowe resorty. Ale politycy tej partii przyznają, że pewnie będzie trzeba znaleźć w budżecie dodatkowe pieniądze.
Według wiceszefa PO Jana Rokity, utworzenie dużego resortu może kosztować nawet do kilkudziesięciu mln zł rocznie. "Wydzielenie budownictwa z resortu infrastruktury to koszt powyżej 50 mln zł rocznie. Te pieniądze są wydawane najczęściej na sekretarki, limuzyny itp" - mówi.
Były rektor SGH, do wtorku szef rady służby cywilnej Marek Rocki: "Same wynagrodzenia dla 100 pracowników ministerialnych to 5 mln rocznie. Dla przykładu podam, że wynagrodzenia dla 250 pracowników korpusu służby cywilnej zajmujących się budownictwem, gospodarką przestrzenną i mieszkaniową w Ministerstwie Infrastruktury to według ustawy budżetowej na 2006 r. przeszło 11 mln zł. Do tego dochodzą koszty obsługi, wynajmu lub utrzymania budynku, samochody, komputery etc., czyli kolejne 11 mln" - wylicza rozmówca "Gazety Wyborczej".
VIDE: ONET.PL
http://wiadomosci.onet.pl/1314005,11,item.html
Dane osobowe:
Imię i nazwisko Dominika Skrzypek
Data urodzenia 12 kwietnia 1979
Adres zamieszkania ul. Bławatna 8/10, Sopot 03-234
Telefon tel.: 0 501 234 567
Adres e-mail d.skrzypek@twojemail.com
Edukacja:
2006-2007 Wyższa Szkoła HR w Szczecinie, Podyplomowe Studium ZZL
1998-2003 Uniwersytet Szczeciński
jednolite studia magisterskie
Wydział Psychologii, specjalność: psychologia reklamy
1994-1998 XII Liceum Ogólnokształcące w Sopocie - rozszerzony program języka niemieckiego
Doświadczenie zawodowe:
styczeń 2007- Human Select Sp. z o.o., Sopot
specjalista ds. selekcji kadry inżynierskiej
przeglądanie CV kandydatów, przeprowadzanie wstępnych rozmów kwalifikacyjnych
styczeń-grudzień 2006
Mazowiecki Urząd Wojewódzki w Warszawie
referent w Gabinecie Wojewody
obsługa oraz monitorowanie obiegu poczty, prowadzenie rejestru pełnomocnictw i upoważnień udzielonych
przez wojewodę, kontakty z klientami zewnętrznymi
lipiec-sierpień 2002 S&D FocalPoint, Gdynia
praktyka na stanowisku researchera
aktualizacja bazy napływających dokumentów aplikacyjnych, wyszukiwanie potencjalnych klientów
maj-wrzesień 2001 Work&Travel w USA
barmanka w restauracji ToGo Ltd.
Działalność dodatkowa:
1999-2003 Wiceprzewodnicząca uczelnianego Koła Doradztwa Zawodowego
Organizowanie warsztatów z zakresu ZZL oraz Targów Kariery w Psychologii
Języki obce:
Język niemiecki – biegle (ZMP, ocena A)
Język angielski – biegle
Inne umiejętności:
Obsługa komputera Internet, Word, Excel, Access, PowerPoint, CorelDraw, Photoshop
Kursy Certyfikat ukończenia kursu kreatywnego myślenia i mind mappingu (2002)
Prawo jazdy kat. B
Zainteresowania:
pływanie, jazda na nartach, wędrówki górskie
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla potrzeb niezbędnych do realizacji procesu rekrutacji zgodnie z Ustawą z dn. 29.08.97 o Ochronie Danych Osobowych,
Lista wprowadzonych zmian do wer 2.1.0
Wprowadzono moduł obsługi gabinetu zabiegowego oraz gabinetu pielęgniarki środowiskowej. Moduły te są bezpłatne do 30.06.2008. Po tym czasie, jeśli zdecydujecie się Państwo zakupić te moduły prosimy o kontakt z działem sprzedaży. Przed przystąpieniem do pracy prosimy o zapoznanie się z instrukcją obsługi nowych modułów, zamieszczoną tutaj
Pozostałe zmiany wprowadzone w tej wersji:
1. Implementacja druku zlecenia na transport daleki
2. Implementacja druku skierowania do szpitala psychiatrycznego
3. Wprowadzono rejestr różowych recept
4. Zmodyfikowano funkcję wyszukiwania pacjenta - domyślnie pacjent jest wyszukiwany w całej bazie - wyszukiwanie można ograniczyć filtrami ( pacjenci z/bez deklaracji do lekarza )
5. Dodano specjalizacje lekarzy - specjalistów
6. Dodano statystyki dla specjalistów
7. Parametryzacja druków recept jest - program pamięta indywidualne ustawienia każdego lekarza
8. Ustawiono jako domyślne w ramach opieki całodobowej - wizyta ambulatoryjna
9. Podczas rejestracji pacjenta do specjalisty, można pozostawić puste pole "komórka organizacyjna instytucji zlecającej"
10. W historii wizyt oprócz wystawionych recept system wyświetli datę realizacji recepty, którą wypisał lekarz
11. Zaimplementowano konwerter do najnowszej wersji PŚ
12. Zaktualizowano bazę leków oraz zmodyfikowano sposób nazewnictwa leków ( dołożono literkę "a" w nazwie leków )
13. Wprowadzono numerację pozycji w książce ruchu
14. Wprowadzono statystykę rozpoznań
15. Wprowadzono Wydruk zaświadczenia o szczepieniu
16. Dodano raport jakościowy w statystyce wizyt
17. Dodano odczyt informacji o fluoryzaci w raportach zwrotnych z NFZ
18. Umożliwiono wprowadzenie do systemu funkcji fizjoterapeuty ( należy nadać rolę lekarza-specjalisty z npwz '0000000' )
Pobierz wersję demo
Moze ktos mi wyjasnic, dlaczego systemy informatyczne sa
wycenianie na pare - kilkaset mln z?? Domyslam sie, ze
sprzet (nowe komputery, siec, serwery, itp.) kosztuje sporo,
ale jaki stanowi on procent kosztow?
Kilkaset milionów kosztują tylko te największe systemy, np.: CEPiK.
Przejrzyj dokładnie założenia projektowe, a zrozumiesz skąd biorą
się tak duże miliony. Informacje znajdziesz w PDF ze strony MSWiA:
http://www.mswia.gov.pl/crp_cepik.html
Projekt został przygotowany przez niezależną (nie powiązaną z
Softbankiem, Computerlandem, Prokomem i resztą) firmę
konsultingową, jak poszukasz to nawet dowiesz się którą ;-).
W PDF-ie zwróć uwagę szczególnie na działy:
"5.5.9. Topologia systemu" oraz cały "7. Wdrożenie"
Zacytuję tylko drobny fragment z "7. Wdrożenie":
- Końcówki użytkowników systemu przeznaczone do eksploatacji w
starostwach wraz z niezbędnym do ich eksploatacji oprogramowaniem
systemowym, komunikacyjnym, itp. i odpowiednimi licencjami - ok.
3000 zestawów.
Żebyś rozumiał, że na samym sprzęcie dojedziemy do ponad 100 mln zł
zajrzyj do raportu finansowego NFZ-ów, których jest tylko 16.
Zobacz ile w zeszłym roku wydali na modernizację swojego systemu
komputerowego, aby przystosować go do elektronicznej obsługi
świadczeniodawców (lekarze, gabinety, szpitale):
http://www.nfz.gov.pl/new/index.php?katnr=3&dzialnr=5&artnr=412
Ponad 17 mln. zł.
Ile kosztuje zaprojektowanie i wdrozenie samego oprogramowania?
Dużo zależy od tego jak drogie będzie zaprojektowanie systemu.
Firma podpisujące kontrakt ma obowiązek sama dowiedzieć się (robią
to analitycy) co zlecającemu jest potrzebne i jak to ma działać.
Taka praca to około 1/3 kosztów całego projektu. A razem z
przygotowaniem projektu dostajemy ponad 50%. Samo programowanie to
jedynie czarna robota i zwykli programiści w firmach takich jak
Comarch, Computerland a już tym bardziej Prokom nie zarabiają wcale
takich kokosów o jakich pisał pluton. Dostają dużo, dużo mniej niż
10k/mieś. Co więcej, ostatnio modne jest zmuszanie do podpisywania
kontraktów menedżerskich. A nawet słyszałem o rozwiązaniach typu:
"wewnętrzny przetarg" na programistów do projektu, tzn. jak nie
załapiesz się do projektu to nie dostajesz kasy. Oczywiście nie ma
mowy o 5000 na Coca-Colę itp. przyjemności. Gdy jesteś na
kontrakcie masz jedynie minimalne ubezpieczenie emerytalne. Taka
bywa dzisiaj rzeczywistość.
Dlatego też dostajemy tak badziewne systemy jak np. ostatnie dzieło
Computerlandu: Pakiet Świadczeniodawcy. Program działa tak jakby
nie było nikogo kto zajmowałby się projektowanie interfejsu
użytkownika - na studiach projektant za taki projekt dostałby
takiego lacza (n.zal.), ze głowa mała.
Oczywiście trzeba pamiętać, że koszty produkcji oprogramowania to
nie tylko koszty informatyków, to również modernizacje sprzętu,
biura, oprogramowania narzędziowego. A to wszystko kosztuje
przynajmniej drugie tyle co sami programiści.
Podobno przy CEPiKU Computerland tak wyszacował kosztorys, że
software robili prawie za darmo, tak twierdzi konkurencja, a oni
wiedzą najlepiej. Zobaczymy o ile przekroczy kosztorys Softbank
który ma się zmieścić w 150 mln.
Moim zdaniem problem nie leży w tych milionach, bo dobrze zrobiony
system zwróciłby się w stosunkowo krótkim czasie. Ale pies
pogrzebany jest gdzie indziej. Nasze "duże" firmy softwaer-owe
robią takie badziewie, ze głowa mała. Oczywiście wszystkiemu winni
są urzędnicy, którzy dają sobie wciskać kit, bo szkoda im kasy na
konsultantów.
:Jestem informatykiem i kilka razy mialem do czynienia z tym programem.
:software kupowany za 2-3 tyś zł nie zawiera w cenie supportu u klienta,
:a niejednokrotnie wymaga dodatkowej skomplikowanej aktualizacji i
:wielokrotnych kontaktów telefonicznych z producentem... dotyczy to
:w szczególności programów "pod zamówienie"... i niestety sam wielokrotnie
:tego doświadczam... wyłapując w "szytym na miarę" sofcie jakieś bugi...
:To niestety prawda. Wynika to poniekad z dwu rzeczy:
:1. Przepisy w tym kraju zmieniaja sie czesciej niz swiatla na
:skrzyzowaniu.
: Trudno w takich warunkach skonczyc program bo wciaz trzeba w nim
:grzebac
: i przerabiac niekiedy podstawowe funkcje - nie sprzyja to
:stabilnosci.
: A jak sie ma dwa tygodnie na przygotowanie upgrade to i przetestowac
:pozadnie trudno.
Zgoda, że przepisy nie należą do najstabilniejszych więc wydaje mi się
że szkielet takiego programu winien być przygotowany do zmiany większości
parametrów z poziomu użytkownika końcowego...
Moim zdaniem relacje pomiędzy modułami programu winny być również
ograniczane
do minimum i sprowadzane do najprostrzej postaci. Zauważyłem iż programy
o strukturze bardzo rozwiniętej w swoich powiązaniach zachowują się
wyjątkowo
niestabilnie, łatwo jest również o niezamierzone pomyłki programistów.
:2. Za pisanie programow bierze kazdy kto ponad godzine siedzial przy
:pececie. Pol roku temu moja firma szukala programistow. Zglosilo sie ponad
70
:osob.
:Nikt (slownie zero) nie wiedzial co to sa WZ-etki, MM-ki, koszt
:wlasny sprzedazy, wynik finasowy, czy inne tego typu pierdoly.
Wydaje mi się że programista nie musi tego wiedzieć, pod warunkiem że
osoba zarządzająca projektem stworzyła właściwy szczegółowy szkielet
programu. Nieunikniona jest tutaj współpraca z dobrym ekonomistą /
księgowym,
który najlepiej wiedzieć powinien jak rozróżniać dokumenty, jaki ich jest
obieg, jakie zależności. Programista natomiast winien stworzyć z tego
jak najoptymalniejszy system, dla niego nie powinno mieć znaczenia czy
będzie
to magazyn, księgowość, czy obsługa gabinetu lekarskiego...
:Bodajze ze dwie osoby slyszaly cos o metodach projektowania systemow
informatycznych.
hmm... to gdzie są ludzie którzy skończyli informatykę? handlują na
giełdzie?
a może to jest na tyle ciężki chleb że nie opłaca się im marnować swojej
wiedzy
nabytej podczas studiów na pisanie jakichś tam programów?????
:Bo co to za
:problem strzelic rewelacyjny_program_do_obslugi_magazynu ?
chyba żaden ;-))) mam za sobą już pierwszą godzinkę przy kompie więc zaraz
biorę
się do pracy ;-)))
Pozdrawiam,
Artur Klimek
+----------------------------------+
| ICQ 5800413 |
|----------------------------------+
+----------------------------------+
Zgoda, że przepisy nie należą do najstabilniejszych więc wydaje mi się
że szkielet takiego programu winien być przygotowany do zmiany większości
parametrów z poziomu użytkownika końcowego...
Moim zdaniem relacje pomiędzy modułami programu winny być również
ograniczane
do minimum i sprowadzane do najprostrzej postaci. Zauważyłem iż programy
o strukturze bardzo rozwiniętej w swoich powiązaniach zachowują się
wyjątkowo
niestabilnie, łatwo jest również o niezamierzone pomyłki programistów.
Zgoda. Tylko trudno przewidziec co jeszcze moze ulec zmianie.
Jesli zmianie ulega postac formularzy (np PIT'y co roku) to mozna zrobic
program z "gumowymi" wydrukami.
Jesli zmianie ulegaja parametry pewnych obliczen - to mozna je
sparametryzowac.
Ale jesli zmianie ulegaja REGULY to program koncowy powinien wygladac
jak ACCESS lub EXCEL
(i moze to by bylo najlepsze ?). Tylko przecietny uzytkownik woli
gotowce - nie lubi myslec.
(Dlaczego przecietna blondynka woli miec dlugie nogi niz byc
inteligentna ?
Bo przecietny mezczyzna ma lepszy wzrok niz umysl.)
:2. Za pisanie programow bierze kazdy kto ponad godzine siedzial przy
:pececie. Pol roku temu moja firma szukala programistow. Zglosilo sie ponad
70
:osob.
:Nikt (slownie zero) nie wiedzial co to sa WZ-etki, MM-ki, koszt
:wlasny sprzedazy, wynik finasowy, czy inne tego typu pierdoly.Wydaje mi się że programista nie musi tego wiedzieć, pod warunkiem że
osoba zarządzająca projektem stworzyła właściwy szczegółowy szkielet
programu. Nieunikniona jest tutaj współpraca z dobrym ekonomistą /
księgowym,
który najlepiej wiedzieć powinien jak rozróżniać dokumenty, jaki ich jest
obieg, jakie zależności. Programista natomiast winien stworzyć z tego
jak najoptymalniejszy system, dla niego nie powinno mieć znaczenia czy
będzie
to magazyn, księgowość, czy obsługa gabinetu lekarskiego...
Niezupelnie. Sto lat temu (no moze troche mniej) panowal scisly podzial
na trzy
kasty: analityk =projektant =kodysta. Analityk rozgryzal problem
(nie musial nic wiedziec o komputerach).
Projektant na podstawie analizy projektowal system (musial rozumiec
analityka i troche znac sie na komputerach).
A kodysta kodowal (nie musial wiedziec co robi wystarczy, ze umial
przetransponowac projekt na kod).
W takim ukladzie cykl powstawania programu trwal dwa-trzy lata i
zajmowalo sie tym kilkadziesiat osob.
Byc moze dziala to jeszcze u gigantow (NASA, DOUGLAS, GM). W naszych
warunkach jest to utopia.
Informatyk jest polaczeniem analityka, projektanta i kodysty (a czesto
wdrozeniowca i serwisanta).
Pozatym czy wyobraza sobie ktos lekarza np: neurologa, ktory nie ma
bladego pojecia o katarze
- w koncu nie jego dzialka :)
:Bodajze ze dwie osoby slyszaly cos o metodach projektowania systemow
informatycznych.hmm... to gdzie są ludzie którzy skończyli informatykę? handlują na
giełdzie?
a może to jest na tyle ciężki chleb że nie opłaca się im marnować swojej
wiedzy
nabytej podczas studiów na pisanie jakichś tam programów?????
No wlasnie. Gdzie ?
:Bo co to za
:problem strzelic rewelacyjny_program_do_obslugi_magazynu ?chyba żaden ;-))) mam za sobą już pierwszą godzinkę przy kompie więc zaraz
biorę
się do pracy ;-)))
Zycze duzo sukcesow. Pisanie programow to sposob myslenia. Narzedzia juz
sa.
Jerzy W. Bebak na pl.comp.os.advocacy:
Ależ oczywiście, że właściwa droga. Pisząc to, miałem przed oczami tych
tutejszych młodych mudżahedinów, którzy z natręctwem faceta sprzedającego
ziemniaki na Gocławiu usiłują wmawiać ludziom, że Linux jest absolutnie
wspaniałym rozwiązaniem dla ZU,
mógłbyć wymienić nazwiska tychże? Lub, lepiej, message-id postów gdzie
ktoś coś takiego głosi... Bo gdzie jak gdzie, ale tu od dość dawna
zdecydowana większość stale pisujących na pcoa przyznaje Ci rację, że ZU
wg kryteriów WO (użytkownik domowy, z grami, pakietem biurowym) i Linux
to jeszcze przyszłość ew. dyskututując nad pojęciem ZU lub ramami
czasowymi ;-). I pokazując co OSS ma do zaoferowania w tej chwili w
konkretnych dziedzinach...
Np. Ostanie zamieszanie z DVD to nie wynik tego, że ktoś coś zaczął
wmawiać, a Wojtkowych tekstów o konwersji pewnego Izraelczyka, pisującego
kontrowersyjne felietony do Byte o Linuksiem, na MacOS X na workstacji...
a jak ktoś śmie powątpiewać, to się
strasznie denerwują. Tymczasem Linux będzie systemem dla ZU za pięć, siedem
lat, jak dożyje (a może - jak ewoluuje). I będzie wówczas taki Linux XP dla
ZU, i Linux NT dla dłubaczoadminów, zamiast dzisiejszego "dla każdego coś
niedokompilowanego".
?
Nie sądzę. Tj. rozróżnijmy GUI i okolice, ew. mechanizmy p&p od
elementów ,,hardcore''. Ja tam jestem adminem Win32. Z gatunku tych co
pod NT preferują linię poleceń ;-/. I pod XP też się znośnie czuję. Mam
swój VBScript + WMI + WSH + ADSI. GUI żelkowate też można wyłączyć.
Ale Linux w ogóle, śmiem twierdzić, nie idzie w
kierunku "zrobmy tak, żeby było prosto", bo gros jego wyznawców (świadomie
pomijam normalnych użytkowników) uważa, że jak coś jest proste w obsłudze,
to jest mało warte (wątek o DVD-plejerach jest tu znamienny).
Oczywiście różnimy się w definicji ,,prostego w obsłudze''. Ale problem
polega chyba na tym, że OSS ma problemy z pieniędzmi na badania (i
uczenie się) ergonomiczne...
Oczywiście. Ktoś tu się kiedyś przyjrzał technologii broadcast w QuickTime?
Nie. To, co dziś jakieś anonimowe powermaki wpychają do kabla, a co wielu
kolegów w kablówkach ogląda jako programy telewizyjne, można będzie za 6-9
miesięcy mieć w domowych komputerkach.
I co z tego? To trochę przypomina rynek 3G i GSM: znajdźmy jakąś
killer-app...
Tu ciągle opowieści o kartach PCI czy innych XIX-wiecznych technologiach, a
tymczasem w Maku wyposażonym w technologię Rendezvous i złącze sieciowe już
dziś kolejno zgłaszają się telefony i palmtopy (nie, to nie wymaga
"conduitów"), a także - ciągle jeszcze prototypowe - wieże stereo,
telewizory, odtwarzacze DVD. Dziś, siedząc na bizneslanczu w kawiarni
Wiedeńskiej w warszawskim Marriocie, bez problemu mogę wykryć piętnaście
telefonów wspierających Bluetooth w promieniu 10-20 metrów i porozumieć się
z nimi. Zero konfiguracji.
I nieskończoność zagrożeń, że np. jakiś gumiś zawali Twój telefon
spamem, lub zrobi DoS-a.
Za rok użytkownik będzie mógł siedząc przy
komputerze w gabinecie oglądać to, co na pięterku ogląda żona z przyjaciółką
na telewizorze z przypiętym DVD, bo i telewizor, i DVD będą wpięte do
domowej sieci FW 2 (czy też GigaWire, jak się to ma nazywać); a
równoocześnie w tle jego komputer może przesyłać przekaz strumieniowy do
pokoju dzieci, nadając precyzyjnie zaprogramowaną muzykę na odbywającą się
tam prywatkę.
Co z IP przy takim przekazie? to chyba łamie prawa dystrybutorów?
Owszem, Apple proponuje kompletne rozejście się dróg komputerów. Z jednej
strony seria Power jako wydajne stacje robocze do konkretnych celów
produkcyjnych: grafiki (Quark, wszystko Adobe)), muzyki (Cubase, ProTools,
Emagic), filmu i wideo (FCP, Shake, CinemaTools DVDSP), z drugiej - komputer
z serii dziś znanej jako "i" - jako "końcówka multimedialna" dla człowieka,
który nie ma czasu ani ochoty uczyć się "konfiguracji".
I tak. Mi też się taka droga podoba. ;-). Tyle, że sam iMac nie dla
mnie. Moja praca na czym innym polega, a gdzy przychodze po pracy to
nawet nie włączam komputera... A ew. rodzina: to nawet fajny
rynek, tyle, że PC w podobnych funkcjach (np. rozmaite PC-LCD, w Polsce
od Optimusa czy Action, lub platformy takie jak VIA Eden lub Shutle
Micro (bodaj)) są tańsze (przyznaję, z kompletem oprogramowania i LCD
pewnie o 1k zł lub góra 2, od iMac 2 LCD) i jakoś lepiej zgodne z
otoczeniem.
| Z ostatniego włamania do NASA kiedy wypłynęła dokumentacja
| pozostawiona w nieodpowiednim miejscu serwera i z własnych doświadczeń.Rozumiem ze to Ty zrobiles to wlamanie do NASA?
Daj spokoj.
Źle rozumiesz, pisała o tym prasa, info było w necie.
| Tak jest w istocie, co nie zmienia faktu, że dla firmy groźniejsza
| jest utrata. Dobowe backupy to wiele za mało. Bywa, że potrzebne są
| dane sprzed lat bywa, że nie ma czym ich otworzyć.??? Przeciez oprogramowanie potrzebne do "otwarcia" tych danych
tez jest na backupie, nie? Nie rozumiem problemu.
Nie kiedy przechowujesz same dane
| Gosc z Taiwanu pewnie nie, ale wynajety np. przez konkurencje
| specjalista - jak najbardziej. A moze jakis niezadowolony
| (np. zwolniony) pracownik?
| Gdyby tacy w firmie byli to nie wynajmowaliby mnie.
Tylko kogo?
Małej firemce często nie opłaca się zatrudniać księgowej woli to zlecić,
podobnie z kompami. Po co miałby siedzieć gość na stałe w przypadku paru
komputerów na krzyż?
| Faktem jest, że
| największe niebezpieczeństwo płynie z wewnątrz firmy gdzie ludzie mają
| legalny dostęp do danych. Na to żaden informatyk nie pomoże.Aaa, bo w firmie wszyscy musza miec dostep do wszystkiego i wszystko
ze nawet wewnatrz firmy mozna miec sensowna polityke bezpieczenstwa
i maszyny/siec utrzymane w sensownym stanie. I to bez jakichs
szczegolnie wyzszych kosztow albo znaczacych utrudnien w pracy
(wbrew popularnym wierzeniom).
Znów pleciesz bez sensu. Wyraźnie wykazujesz złą wolę. Żadna polityka
nie pomoże jeżeli gość np. od programowania obrabiarek numerycznych ma
normalny dostęp do swojego programu i swoich danych a przy okazji
internet. Jeżeli tylko zechce, gdziekolwiek wyśle w załączniku cokolwiek
ze swojej działki. Jedyna metoda zabrać mu internet i rewidować, czy nie
wynosi np. w pendrive.
| Czytaj całość, archiwizacja jest wieloletnia, dyski się zapełniają i
| wędrują do sejfu.W ksiegowosci? Tzn. jacys pracownicy o mniejszych uprawnieniach
w sieci niz administratorzy maja dostep do (zapewne dodatkowo
niezaszyfrowanych) backupow?
Gdzie mają wędrować jeżeli tylko w księgowości jest sejf? Czy ty z
choinki się urwałeś? Nigdy nie widziałeś małej firemki w której nie ma
nawet gdzie postawić serwera? Gdzie szef/właściciel sam sobie parzy kawę
a często sam zamiata swój gabinet? Przecież takich firm jest najwięcej.
| Jeżeli ktoś się włamał a ty o tym nie wiesz to jest chyba oczywiste,
| że nie możesz zareagować, logika mocium Panie. Można tak system
| ustawić, że trudno będzie nie zostawić śladu. Technik jest wiele,
| począwszy na datach plików, poprzez własny system plików, fałszywe
| logi umieszczone w typowych miejscach, logi zapisywane na
| CDROMie. Więcej nie będę klarował bo to przecież wiesz.Wiem, ale zupelnie co innego niz myslisz. Jesli administrator nie
wie ze ktos sie wlamal (mimo tego ze ktos sie istotnie wlamal), to
problem znajduje sie miedzy krzeslem i klawiatura, przy czym to jest
niestety krzeslo administratora."Wlasny system plikow", i falszywe logi, dobre sobie.
Logi, to sie wysyla na bieżąco do loghosta, niektorzy czesc z nich
drukuja on-line (dla ludzi z paranoja loghost jest podpiety przez
szybki serial bez IP, bez paranoi - Ethernet i obsluga tylko tego
jednego portu).
Co robisz po włamie? zamiatasz po sobie. Jeżeli system udaje typowy
wytniesz logi. Nie wiesz, że wyciąłeś tylko kopię. Jeżeli nie ma
loghosta? Najwygodniej zrzucać na CDROMa.
Daty plikow to bzdura, jednym z rozwiazan jest sprawdzanie np. co noc
skrotow kryptograficznych kazdego pliku, ale to takze nie jest
rozwiazanie idealne (choc mozna to zrobic lepiej lub - domyslnie -
gorzej).
Pewnie, że bzdura ale to jest jedna z metod. Jak dla mnie zbyt
pracochłonna. Jak wspomniałem wiele jest metod. Najlepsze pozwalają
wykrywać nie skutek wejścia intruza (logi, daty itd.) ale fakt wejścia.
Tu z pomocą przychodzą nam nasze skrypty kontrolne.
JanuszR
Dziennik Zachodni, 3 kwietnia 2003 r.
za: http://www.naszemiasto.pl/archiwum/881348.html
KATOWICE. Gorąco w komunikacji miejskiej
Autobus pojedzie sam?
Sytuacja w katowickim PKM-ie jest jasna: jeśli pasażerowie chcą
wygodniej i bezpieczniej podróżować, nie obejdzie się bez zwolnień
Zwolnienie przez nas 45 pracowników to efekt restrukturyzacji firmy,
a nie zapowiedzianych przez KZK GOP zmian wyjaśnia Eugeniusz
Pypłacz, prezes PKM-u w Katowicach
W ostatnich miesiącach 940-osobowa załoga Przedsiębiorstwa Komunikacji
Miejskiej w Katowicach zmniejszyła się o 45 pracowników. Przywódcy
trwającego obecnie protestu kierowców ostrzegają, że jeżeli
Komunikacyjny Związek Komunalny GOP ogłosi zapowiadane przetargi na
obsługiwane przez PKM linie, zwolnienia będą jeszcze większe, bo kursy
przejmą prywatne firmy.
Zwolnienie przez nas 45 pracowników to efekt restrukturyzacji firmy,
a nie zapowiedzianych przez KZK GOP zmian. Zwolnieni to głównie
mechanicy i pracownicy administracji, którzy prawie wszyscy
skorzystali ze świadczeń przedemerytalnych lub emerytalnych. W naszej
firmie pracuje 542 kierowców. Obecne zmiany w rozkładach jazdy, m.in.
zawieszenie kursów między godzinami szczytu, zmiany taboru z
przegubowego na krótki oraz zawieszenie linii nocnych dopiero mogą
spowodować zwolnienia. Oceniamy, że jeżeli wygramy większość
przetargów, przy wspomnianych ograniczeniach, może tylko pięciu
kierowców będzie musiało odejść wyjaśnia Eugeniusz Pypłacz, prezes
PKM-u w Katowicach.
Zwolnienia mogą się okazać faktem, bo prywatne firmy z różnych powodów
są bardziej konkurencyjne od PKM-ów. W jednym z ostatnich przetargów
prywatna firma chciała 1,94 zł za tzw. wozo-kilometr dla krótkiego
autobusu, a stawki PKM-ów zaczynały się od 3,2 zł.
Katowicki PKM posiada 238 autobusów, w tym 132 ma już proekologiczne
silniki euro. Najnowsze modele około 75 autobusów wymagają tylko
pięciu godzin obsługi mechanika w ciągu roku.
Zakup nowych niskopodłogowych wozów powoduje wzrost odpisów na
fundusz amortyzacyjny, a więc powiększanie kosztów funkcjonowania
firmy. Dlatego nasze stawki muszą być wyższe od firm dysponujących
starszym taborem. Jednocześnie nowoczesne autobusy wymuszają
zwolnienia obsługi technicznej, dlatego w ciągu kolejnych siedmiu lat
pożegnamy się z wieloma mechanikami i pracownikami obsługi oraz
administracji dodaje prezes Pypłacz.
Wszystkie te działania są spowodowane przyjętym przez Radę Nadzorczą
PKM-u programem całkowitej odbudowy taboru do roku 2009 r. Wówczas
wszystkie autobusy jeżdżące w katowickim przedsiębiorstwie muszą
posiadać już silniki euro.
Przed nami jeszcze likwidacja dwóch baz, bowiem docelowo chcemy, aby
była jedna, a nie tak jak teraz trzy. To też pociągnie za sobą kolejne
zwolnienia dodaje prezes.
Przetargi to szansa dla firm na zmiany, a umowy są podpisywane na
osiem lat. To daje gwarancję stabilności i perspektywę dla
przewoźników, m.in. na wymianę taboru argumentował w rozmowach ze
związkowcami Jerzy Śmiałek, przewodniczący Zarządu KZK GOP.
Na razie trudno określić, jak rozwinie się sytuacja w komunikacji
miejskiej. Związkowcy zasiedli w gabinecie przewodniczącego Zarządu
KZK GOP w Katowicach. Żądają wycofania się Związku z przetargów oraz z
zawieszenia linii nocnych.
Teraz KZK GOP twierdzi, że na nocnych liniach powinny kursować
minibusy, ale kiedy kilka lat temu pytaliśmy o zapotrzebowanie na nie,
to nie było zainteresowania dodaje szef PKM-u w Katowicach. (BL)
Co na to związkowcy?
Możemy akceptować przetargi wtedy, kiedy będzie zachowana równość
podmiotów i szans na rynku przewozowym. W obecnej sytuacji tak nie
jest. Musimy spłacać pożyczki, za które kupujemy nowe autobusy
wyjaśnia Józef Kuśmierczyk, szef NSZZ Solidarność w PKM Katowice.
Związkowcy z jednej strony rozumieją potrzebę wymiany taboru, ale z
drugiej nie chcą dalszych zwolnień. Nie akceptują także ograniczeń
kursów i likwidacji linii nocnych, bo m.in. zabiera się im możliwość
dotarcia do pracy na pierwszą zmianę. (BL)
[quote="aga]Panie Tomku bardzo prosze zejdź już ze mnie bo mi się na prawde nie chce przed Panem tłumaczyc...[/quote]
Miła Ago, przepraszam Cię jeśli ponownie Cię obraziłem. Nie to było moim zamiarem.
zresztą nie w tym celu jest to forum by wylewac na innych swoje żale do PZŻ.
Wylewać żale dla samego wylewania owszem nie - tu jednak toczy się dyskusja o obowiązkowości lub nieobowiazkowości patentów. Tymczasem utrzymywanie obowiazkowego systemu daje PZŻ-towi pole do nadużyć. Zapoznaj się choćby z rozbudowanym do absurdu projektem nowego programu szkokenia na stopień żeglarza, przemianowanego na "śródlądowego sternika":
http://www.sail-ho.pl/art...9&mode=&order=0
Powiedz z ręką na sercu: chciałabyś aby Twoi podpopieczni przechodzili taki magiel? Potrafiłabyś się postawić w sytuacji kogoś kto zapałał pasją do żeglarstwa, i chciałby dostąpić prawa samodzielnego prowadzenia jachtu?
A staże, "egzaminy cząstkowe", "rozbójniki", "weryfikacje"? To wszystko nie wynika z obowiązującego prawa; zostało to wprowadzone na mocy wewnątrzzwiązkowych ukazów w imię zapewniena stałego dopływu kasy na rzecz tzw. "Okręgów".
Niemniej dla pana wiadomości szkole bo to jest moja pasja, a pieniądz i tak z tego marny.
Dla Ciebie owszem marny - ale dla zasiedziałych od lat związkowych działaczy stanowi on cel sam w sobie. Już ostatnia nowelizacja Ustawy o KF obniżająca koszt wydania "kartonika" ze 100zł na 50zł (lobbyści z PZŻ domagali się podwyżki na... 250zł(!)) wywołała panikę w "Okręgach". Póki co postanowiono po prostu... lekceważyć prawo:
http://www.sail-ho.pl/art...order=0&thold=0
[/quote]Dzięki temu że byłam na kursie instruktorskim dowiedziałam się jak wygląda metodyka nauczania żeglarstwa i staram się nauczac na jak najwyższym poziomie.[/quote]
Przypomniała mi się taka myśl Korwina-Mikkego (nie jestem jego fanem ale trafil tu w sedno). Amerykańskie podręczniki do nauki obsługi komputera zaczynają się od słów: "naciścnij klawisz X i zobacz co się stanie" podczas gdy polskie: "formuła jest to ciąg wyrażeń logicznych połączonych spójnikami". Odnosząc to do nas: Szwedzi, Brytyjczycy, Amerykanie nie znają "metodyki nauczania żeglarstwa na najwyższym poziomie" wypracowanej w zaciszu gabinetów na Chocimskiej, a jednak ich kraje biją na główę Polskę pod względem liczebności żeglarzy.
Nawet gdyby zlikwidowali patenty będe dalej uczyc, bo zawsze znajdzie się ktoś chętny, więc o to bym się nie martwiła.
Nareszcie napisałaś coś pod czym mogę się oburącz podpisać. Dlaczego zatem martwisz się o ważność Twoich "uprawnień instruktorskich", wprowadzonych z inicjatywy PZŻ jako kolejne, niepotrzebne ograniczenie wolności?
Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Ps. Też mam na swoim koncie coś w rodzaju "szkolenia" mimo że instruktorem PZŻ nie jestem. Nich wypowie się ktoś kogo szkoliłem:
http://niusy.onet.pl/nius...wo&aid=37171337
Dla wyjaśnienia: "nie-PZŻowskie rufy" to były zwroty wykonywane przez szybkie przerzucenie grota za talię zamiast poprzez mozolne jej wybieranie, co jako uciążliwe a niejednokrotnie niebezpieczne (jeśli podczas powolnego wybierania grota uderzy szkwał) zostało ostro skrytykowane przez nieżyjącego już niestety kpt. Sydowa: "ponieważ żeglarz z przyczyn niezależnych od KSz PZŻ ma tylko dwie ręce..." Zademonstrowałem więc jak i pod jakimi warunkami można taki zwrot zrobić dużo sprawniej, zastrzegając że wykonanie go tym sposobem podczas egzaminu - kosztuje ocenę niedostateczną Czy powyższy przykład nie powinien zachwiać Twoją wiarą w "metodykę szkolenia na najwyższym poziomie"?
[ZIĘBICE]
Fragment rozmowy z dr. Antonim Herbowskim, burmistrzem Ziębic
Najbliższe plany inwestycyjne:
Hala widowiskowo-sportowa:
â Będzie to wielka hala widowiskowo-sportowa, którą chcemy realizować w systemie modułowym. To oznacza, że będziemy budować ją krok po kroku w zależności od posiadanych środków finansowych. Będziemy mieli pieniądze, to postawimy jakąś część obiektu i poczekamy na dalsze środki, aż poukładamy te klocki w jedną całość.
â Co złoży się na tę całość?
â Kryta pływalnia, gabinety odnowy, siłownie, szatnie i natryski oraz hotel przy hali, który pomieściłby np. drużynę piłki nożnej z całą obsługą.
â Taka hala kosztowałaby dzisiaj co najmniej kilkanaście milionów złotych.
â Zapewne, ale budując ją modułami, można pokusić się o taką realizację.
â Czy rzeczywiście potrzebny jest wam aż tak duży i kosztowny obiekt?
â Ziębice są gminą dużą i ludną, takiego obiektu nie mamy i â moim zdaniem â jest nam potrzebny. Nie jest to tylko mój pogląd, ale podziela go większość mieszkańców. Stąd też pojawił się ten pomysł i dlatego też Rada Powiatu Ząbkowickiego i Rada Miejska w Ziębicach uchwaliły zamiar wybudowania hali widowiskowo-sportowej.
â Od czego zaczniecie?
â Na początek powołaliśmy sześcioosobową komisję, która opracuje i przeprowadzi konkurs na tzw. koncepcję, bowiem żeby starać się o środki finansowe, trzeba wpierw pokazać na co są nam potrzebne i co dzięki nim chcemy zrealizować. Ktoś, kto będzie decydował o przekazaniu pieniędzy, musi być przekonany, iż warto taką inwestycję współfinansować i wspierać. Chcemy, aby biuro architektoniczne, które wygra konkurs na koncepcję, było potem realnie wykonawcą projektu. Tak zrobiono
np. w Srebrnej Górze.
â Za wami sześć miesięcy tego roku. Jakie było to pierwsze półrocze dla ziębickiego samorządu?
â Było ciekawe i niełatwe. W Radzie Miejskiej zaszły zmiany, ponieważ odwołano jej przewodniczącą i w radzie zmienił się układ sił.â Co na terenie gminy będzie się działo ciekawego w drugim półroczu?â Musimy dokonać zmian w Wieloletnim Programie Inwestycyjnym, ponieważ będziemy kanalizować gminę. Na początek skanalizujemy 13 wsi i przebudujemy całkowicie oczyszczalnię ścieków w Henrykowie.â To ogromna inwestycja.â Jej całkowity koszt sięga 75 mln zł, a gmina Ziębice może teraz wydać na ten program najwyżej 30 mln zł i niektóre zadania z WPI trzeba przesunąć na przyszłość. Chcę podkreślić, że kanalizacja gminy jest konieczna i jeśli jej nie przeprowadzimy, to za kilka lat możemy zapłacić ogromne kary. Nie ma się na co oglądać i im wcześniej zaczniemy, tym dla nas lepiej.
Żródło: miesięcznik Wrocławianin - sierpień 2008
Z gazeta.pl:
"HGW Watch": Blog wspierany przez PiS?
Iwona Szpala
Michał "Pretm", autor szyderczego wobec prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz bloga "Bufetowa Watch", w kręgu podejrzeń PO: czy to blog obywatelski, czy strona wspierana przez PiS?
"Pretm" uaktywnił się, gdy Hanna Gronkiewicz-Waltz pokonała w wyborach Kazimierza Marcinkiewicza. Przedstawia się jako zwolennik PiS, poza strukturami partii, który wcześniej śledził obywatelskie blogi w Wielkiej Brytanii.
O rządzących obecnie Warszawą zdanie ma bardzo krytyczne: "zbieram informacje niekorzystne dla władzy przeciwstawiające się jej propagandzie" - pisze na swoim blogu. - Chcę pozostać anonimowy. Prawdziwe jest tylko moje imię - mówi, gdy proszę, żeby się przedstawił.
Niedawno "Bufetową" zamienił na ''HGW-Watch''. Przyznaje, że wcześniejsza wersja była "pewnym błędem". - W 2006 r. byłem w powyborczym nastroju. Poprzednia nazwa mogła niektórych odrzucać - uważa.
Pisać zaczął w poniedziałek 26 listopada 2006 r., gdy zrozumiał, że tworząca się koalicja PO z LiD czyli SLD, SdPl, UP i "niedobitkami UW" grozi odbudowaniem niesławnego "układu warszawskiego". Dotąd zanotował 330 tys. wyświetleń strony.
Recenzje internautów: "Popieram w 100 proc. Jestem warszawiakiem z 6. pokolenia i nie podoba mi się to, co się dzieje w moim mieście już od lat. Ale to, co wyprawia bufetowa, to gwóźdź do trumny mojego miasta". Albo: "Warszawiacy wybrali sobie dość paskudnego prezydenta, a właściwie prezydentową. Polshit i WSI (TVN) zrobiły, co mogą, żeby pokazać, jaka to bufetowa zdolniacha, a ludożerka to kupiła".
Kto za nim stoi
Z kronikarską dokładnością rozlicza Gronkiewicz-Waltz z programu, także w dzielnicach. Wkleja artykuły ze stołecznych dzienników, pliki multimedialne z wypowiedziami prezydent. Powołując się na ustawę o dostępie do informacji, ustalał m.in. koszty obsługi prawnej sporu o prezydencki mandat, ile miasto wydało "w związku ze zgromadzeniem publicznym tzw. Białym Miasteczkiem, dlaczego TVN 24 podpiął się do kamer miejskiego monitoringu".
- Odpowiadaliśmy, ale zaczęła nas zastanawiać zbieżność pytań z zainteresowaniami radnych PiS. Bywało, że dzień po mailu "Pretma" interpelowali w tej samej sprawie - mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza.
"Pretm" znalazł się pod dyskretną obserwacją ekipy PO. Uznali, że bloger wykorzystuje profesjonalny monitoring mediów. To usługa kosztowna, z której korzystają np. urzędy czy partie polityczne.
- Jakoś nie mogę sobie wyobrazić pracującego zawodowo człowieka, który cały dzień spędza przy programach informacyjnych - mówi rzecznik. - Stąd pytanie czy "Bufetowa" to blog obywatelski, czy strona wspierana przez zaplecze PiS. PO wytypowała kilka miejsc: urząd wojewódzki, centrala PiS, Pałac Prezydencki.
Podejrzenia wzmogła informacja, że Hanna Gronkiewicz-Waltz jest na liście polityków, których wypowiedzi gromadzi wynajęta przez Pałac firma monitorująca media.
Kolejny trop to urząd wojewódzki, czyli bastion PiS. - Bloger jest na bieżąco nawet w najdrobniejszych sprawach dotyczących dzielnic - mówi Jarosław Jóźwiak wicedyrektor gabinetu prezydenta. - Jeśli ma etat u wojewody, to za zwalczanie demokratycznie wybranych władz, i to w godzinach pracy, należy mu się zwolnienie dyscyplinarne. Będziemy to sprawdzać.
Dwie godziny wieczorem
- Jest pan urzędnikiem wojewody? - ustalam. - Nie jestem żadnym urzędnikiem. O miejscu pracy "Pretm" mówi na okrągło. Proszę mi wierzyć, swojego bloga traktuję hobbystycznie.
Jak tłumaczy, "monitoring prasowy nie jest niczym niezwykłym". Kulisy powstawania "Bufetowej" według jej autora wyglądają tak: czytanie prasy, dwa razy dziennie wizyty na stronach internetowych stołecznych dzienników, monitoring stron PiS, PO, urzędu miasta. Korzysta też z wyszukiwarek na portalach internetowych.
- Wystarczą dwa kliknięcia, by sprawdzić, czy pojawiły się nowe informacje - zapewnia.
Pytam, ile czasu zabiera mu robienie bloga. - Przeciętnie dwie godziny dziennie. Wieczorami - zapewnia.
___________
Będzie śmiesznie za tej władzy A jak mówiłam, że głosować na PO to prawie to samo co głosować na PiS, to Volcik z Wodzem mnie prawie zlinczowali
Bank Anglii wpompuje w gospodarkę 75 mld funtów
W czwartek Bank Anglii otworzył nowy rozdział w swojej polityce monetarnej, podejmując decyzję o wydrukowaniu 75 mld funtów nowych pieniędzy, które mają trafić do gospodarki w najbliższych trzech miesiącach.
Bank uznał, że po obcięciu stóp procentowych w okolice zera wykorzystał całą dostępną amunicję i musi podjąć dodatkowe, niekonwencjonalne działania, aby zapobiec osuwaniu się gospodarki w deflację.
Głęboka recesja skłoniła 315-letnią instytucję do decyzji o nabywaniu aktywów, w większości obligacji państwowych, za pieniądza tworzone przy pomocy komputerowego guzika. Ceny obligacji podskoczyły na wieść, że bank planuje nabyć blisko jedną trzecią niewykupionych 5-25 letnich rządowych papierów.
Podobną ścieżką podążył Europejski Bank Centralny podejmując decyzję o cięciu stóp procentowych o pół punktu do 1,5 punktu procentowego – najniższego poziomu od powstania strefy euro w 1999 r.
Niekonwencjonalne działania Banku Anglii i obawy, że Wielka Brytania zmierza – wzorem Zimbabwe – do bankructwa i hiperinflacji, zmusiły prezesa banku Mervyna Kinga to udzielenia kilku wywiadów, co zdarza się niezwykle rzadko. Sytuację tę trudno porównać z jakąkolwiek inną, ponieważ wcześniej tylko Japonia i Stany Zjednoczone obniżyły stopy procentowe do takich poziomów.
W swoim zaledwie drugim wywiadzie od początku 18-miesięcznego kryzysu kredytowego, King powiedział: "Ilość pieniądza w ogólnie nie rośnie, a gospodarka jest pogrążona w recesji, więc musimy jakoś zwiększyć jego podaż".
Odnosząc się do półprocentowego cięcia stóp, stwierdził: "Uważam, że jest mało prawdopodobne, aby stopy spadły bardziej". Bank przyznaje jednak, że techniczne szczegóły całego programu mogą sprawić, że stopy overnight’owe zbliżą się do zera.
Urzędnicy mają nadzieję, że poluzowanie polityki zadziała zarówno dzięki wzrostowi cen obligacji i spadku dzięki temu kosztów obsługi długu w całej gospodarce, jak również wzrostowi ilości pieniądza w systemie, który można wydać lub pożyczyć.
Ale z powodu niewielu podobnych precedensów, komitet polityki monetarnej jest bardzo niepewny przyszłych efektów tych działań. Zdecydowano się na relatywnie wysoką kwotę 75 mld funtów, co stanowi ok. 5 proc. dochodu narodowego, ponieważ oczekuje się, że banki zatrzymają dużą część nowej gotówki, która zacznie wpływać do systemu od przyszłego tygodnia. Komitet dodał, że będzie bacznie "monitorował" wpływ tych działań na podaż pieniądza i wydatki w gospodarce, aby mieć pewność, że w średnim terminie inflacja osiągnie docelowy poziom 2 proc.
Minister Skarbu Alistair Darling powiedział BBC, że kluczową kwestią jest "taka ilość pieniądza w gospodarce, aby pomóc ludziom przetrwać obecne zawirowania". Z kolei minister skarbu w gabinecie cieni George Osborne twierdzi, że ruch ten jest "krokiem w nieznane" i wynikiem nieudolności dotychczasowej polityki rządu.
Bank centralny jako pozytywny sygnał odebrał skok cen obligacji. Benchmark w postaci 10-letnich obligacji zanotował największy jednodniowy wzrost od czasu, kiedy IRA wysadziła w powietrze w 1993 Baltic Exchange. Także obligacje korporacyjne rosły najmocniej od ponad dekady. Rynek ma nadzieję, że działania banku centralnego odblokują rynek prywatny, zupełnie przyblokowany przez kryzys kredytowy.
W City rodzą się jednak obawy, że zakupy średnio i długoterminowych obligacji skarbowych negatywnie odbiją się na funduszach emerytalnych, które są znaczącymi nabywcami tego rodzaju aktywów.
Autor: Chris Giles
© The Financial Times Limited 2009
>>>>
http://ft.onet.pl/11,22617,bank_anglii_wpompuje_w_gospodarke_75_mld_funtow,artykul.html
I to jest racjonalna decyzja.Nie kasa dla bankrutow a na obligacje czyli DLA CALEJ GOSPODARKI!
Mozna zreszta CZASOWO obnizyc podatki na chwile kryzysu dac rabat a w budzecie zastapic to tymi wydrukowanymi.
Widzimy tutaj jak Anglia majac swoja walute i swoj bank moze swobodnie decydowac o swojej gospodarce.Jest wiec ekonomicznie w pelni NIEPODLEGLA.Dlatego Szatan poslugujac sie opetanymi marionetkami typu Tusk czy Rostwoski czy liberalne media prze do Euro.Aby zabrac polakom wolnosc i niepodleglosc.
Taka operacja w strefie Euro jest niemozliwa bo po pierwsze od razu byla by klotnia KTO MA DOSTAC TE PIENIADZE!A po drugie pieniadze musza isc na konkretny rynek np. Funt na kokretny rynek=Anglia.
W strefie Euro poszly by na wszystkie kraje UE bez ladu i skladu co spowodowalo by chaos.Kraje strefy Euro moga sobie czekac na smierc glodowa...
:O))))))
Incydent na granicy z Osetią Płd. - policjant nie żyje 2009-01-16 19:35
Gruziński policjant został zastrzelony na granicy z separatystyczną Osetią Południową - poinformowało gruzińskie ministerstwo spraw wewnętrznych, winiąc za jego śmierć ostrzał snajperski z terytorium ”okupowanego” przez siły rosyjskie. Gruziński minister reintegracji oskarżył Rosję o stosowanie ”terroryzmu państwowego”. Śmierć 27-letniego policjanta spotkała się też z ostrą krytyką dowództwa misji międzynarodowych obserwatorów Unii Europejskiej. wiadomosci.wp.pl
Miedwiediew: szczyt w Moskwie zażegna konflikt gazowy 2009-01-16 19:30
Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew oświadczył, że celem sobotniego szczytu gazowego w Moskwie jest zażegnanie obecnego konfliktu i zapobieżenie takim kryzysom w przyszłości. wiadomosci.wp.pl
Kancelaria premiera nie płaci za remont - sprawa w sądzie 2009-01-16 19:00
Precedensowy proces o należność za remont siedziby premiera rozpoczął się przed warszawskim sądem. Spółka z Kielc żąda dodatkowych 4,5 mln zł. Centrum Obsługi Kancelarii Prezesa Rady Ministrów nie chce płacić, gdyż uważa, że remontu nie wykonano w terminie. wiadomosci.wp.pl
W kościele pił, palił i przeklinał - odpowie przed sądem 2009-01-16 18:33
Palił papierosy, pluł, przeklinał... a wszystko w kościele. Przed świątynią oddał mocz na ołtarz papieski. Teraz 37-letni białostoczanin stanie przed sądem. Prokuratura oskarżyła go o popełnienie trzech przestępstw, do wszystkiego się przyznał - informuje Polskie Radio Białystok. wiadomosci.wp.pl
Kto wyjaśni sprawę zbiorowej mogiły w Malborku? 2009-01-16 18:25
Gdański IPN zapozna się z kompletem materiałów zebranych przez prokuraturę w Malborku w związku z odkrytą w tym mieście zbiorową mogiłą kryjącą szczątki co najmniej 1850 osób. Po tej konsultacji prokuratorzy obu jednostek wspólnie zdecydują, kto dalej poprowadzi sprawę. wiadomosci.wp.pl
Izrael rozważa jednostronne zaprzestanie ofensywy 2009-01-16 18:25
Wojska izraelskie pozostaną w Strefie Gazy również po ewentualnym wejściu w życie jednostronnego zawieszenia broni w Strefie Gazy. Według nieoficjalnych informacji izraelski gabinet bezpieczeństwa miałby w sobotę przegłosować decyzję o jednostronnym przerwaniu ognia. wiadomosci.wp.pl
Izrael rozważa jednostronne zaprzestanie ofensywy w Gazie 2009-01-16 18:25
Przywódcy izraelscy poważnie rozpatrują jednostronne przerwanie ofensywy wojskowej w Strefie Gazy zamiast podpisania negocjowanego przez Egipt formalnego porozumienia z palestyńskim Hamasem o przerwaniu ognia. wiadomosci.wp.pl
Prezydent: dobrze się uzupełniamy z premierem ws. gazu 2009-01-16 17:45
Prezydent Lech Kaczyński powiedział, że jeśli chodzi o działania na rzecz zakończenia kryzysu gazowego, to dobrze się uzupełnia z premierem Donaldem Tuskiem. wiadomosci.wp.pl
Kto lepiej walczy z korupcją, Tusk czy J.Kaczyński? 2009-01-16 17:39
Rząd Jarosława Kaczyńskiego najlepiej radził sobie w walce z korupcją - wynika z badania TNS OBOP przeprowadzonego dla programu ”Forum” w TVP INFO. wiadomosci.wp.pl
Duchowny: kobieta mająca 10 lat - zdolna do małżeństwa 2009-01-16 17:30
Zakaz zawierania małżeństw przez dziesięciolatki byłby niesprawiedliwy i krzywdzący dziewczynki - uważa najwyższy rangą saudyjski duchowny Sheik Abdul-Aziz Al Sheikh. wiadomosci.wp.pl
http://www.cafenews.pl/
ups, jesli ktos nastawia sie na zabiegi masazu czy kosmetyczne (oprocz pobytu w hotelu) to moze byc tylko czysta strata czasu i pieniedzy - ponizej wypowiedzi gosci spa w jeleniej strudze zaczerpniete z forum spa & wellness (nie podaje adresu, wystarczy zagooglowac):
"Jelenia Struga Kowary medyczna zjawa
Dziwne to miejsce,reklama internetowa wypasiona we wszystko co nawet niemożliwe,piszą że 90% to leczenie,a nie uświadczysz za nic na świecie lekarza czy specjalisty od medycyny,zabiegi reklamowane rożnymi bajerkami a naprawdę nie rzucają na kolana,jak w szarym pensjonaciku a nie spa ****.
Super brzmi diagnostyka komputerowa ale obsluga nie medyczna ma decydować o naszym zdrowiu i zamula ,nie przekonuje nas i wycofujemy się. Okazuje sie,że to kolejna ściema,bo jest to zabronione na całym świecie i łatwo sprawdzic. Terapeutka upiera się ,że będzie otwierac z szefem klinikę długowieczności,ale co to ma do rzeczy .Wszystko takie pokręcone.A może to jakas sekta? Bylismy w lipcu i świecilo pustkami. Nie wrócimy tu już, bo tez siana na to trzeba."
i kolejna, podobna wypowiedz:
"Jak już sie wypowiadałem po pobycie powtarzam ,Jelenia ładny czysty hotel,wygodne pokoje, piękne polożenie w lesie 5/5;
Miła obsługa,dobra gastronomia ,smaczne dania 4/5;
Zabiegi Spa najsłabszy punkt ,przeciętna jakość,w folderach b.pięknie opisane,w rzeczywistości nic nadzwyczajnego,drogo za tak niską jakośc,przerost formy nad treścią,personel przeciętny,żenująca ilość dyplomów na ścianach,nie zauważyłem nawet jednego wyższego i specjalistycznego wykształcenia,tylko douczanie, przeciętność,mimo bogatych opisów to nie jest miejsce ,gdzie doznasz holistycznej uczty,chyba nawet personel nie wie o co chodzi 2/5.
Obsługa rezerwacji Wyspa Zdrowia bez zarzutu 5/5.
Ośrodek ten z pewnością bedzie staral się o certyfikaty,bo na tym jedzie zamiast stworzyć wykształcony kompetentny ciepły zespół,bez tego daleko nie zajedzie.
Reklamuje się jako Med, ale to nie maa żadnego personelu med ani odpowiedniego zaplecza ,a Med Spa jak piszą specjaliści to luksusowe sanatorium w miejscowościach uzdrowiskowych,w których stawia się na profilaktykę i ochronę zdrowia.Obecny jest zawsze lekarz ,ktory dobiera indywidualny program pobytu."
i kolejna wypowiedz, w podobnym tonie:
"beznadziejnie zorganizowane ,klient biega i szuka miejsc zabiegowych, z pokoju musi często w szlafroku przechodzić przez sale,korytarze,nic z intymności na zabiegach,hałas, pracownicy spa albo lunatyczni albo gdzieś uciekają i nie widzą klienta, mylą się,kiepski poziom wykonywania zabiegów,a to nie liczy się ilość ,a jakość i przytulna,autentycznie domowa atmosfera ,a tu wszystko sztuczne i naciągane,pokoje super (nie zawsze czyste),ale to nie o to chodzi nieprawda,ze All Inclusive Plus jest korzystny ,bo to niezła kasa, cennik nie jest jasny i trzeba się wyklócać o swoje,bo stale każą dopłacać i człowiek się wkur..i wyjeżdża zmęczony i wściekły,i nie wrócimy.Serdecznie odradzamy.Uwaga reklama bardzo naciągana. Okolica szykowna ,ale to za mało."
i kolejna, o balaganie w gabinecie kosmetycznym:
"Jelenia Struga...mocno przereklamowane miejsce
Właśnie wróciłam z tego "cudownego" SPA i chcę sie podzielic wrażeniami....A wiec :
-restauracja i obsługa kelnerska super
-hotel-apartament super
Na konioec o sprawie najistotniejszej i tu niespodzianka...BAŁAGAN i traktowanie gosci jak zło konieczne...od poczatku pobytu prosiłam sie o zrobienie paznokci...Usłyszałam że jutro jak będe miała zabieg wykonywany przez kosmetyczkę mam z nia porozmawiać I tak zrobiłam ale pani kosmetyczka biegajac między 3 pokojami nie bardzo pamietała co do niej sie mówi...nałozyła maseczke po oczyszczeniu(20 min miała byc na twarzy) poleżałam sobie grubo ponad pół godz po czym przyszedł terapeuta i zaczał mi ja zdejmować co nie było łatwe bo poprostu była za długo na twarzy ...a kosmetyczke tyle widziałam.
Taki kwiatek z tej wspaniałej JELENIEJ STRUGI wielka szkoda bo miejsce naprawde wspaniałe ale juz tam nie wrócę i wszystkim znajomym odradzę".
Niestety, wlasciciele czy kierownictwo spa nie odpowiedzieli, choc oczywiscie bywaja na tamtym forum.
ciekawe czy to sie spodoba:)
moja tworczosc i kumpla chyba 93 albo 94 roku
Beavis and Butt-Head rulez
Gabinet dyrektora godz. 7:00.
- Musimy coś z nimi zrobić
- Koniecznie, nie mogą znajdować się na terenie szkoły w czasie
wizyty prezydenta.
- Może byśmy ich zabili?
- Dobry pomysł. Ale niemożliwy do realizacji, musimy wymyślić
coś innego.
Beavis and Butt-Head in their room.
Belive "Sweet Harmony"
BH- Wow look this nacked chiks! ha ha ha ha ha ha
B- Where ?
BH - Look asswipe on tv.
B - Wow yesssss!
BH - That`s cool!!
B - Yes that`s cool! hy hy hy hy hy hy hy...
BH - Come to Butt-Head!! hy hy hy hy...
B - Look nacked men, he`s suck.
BH - Yes, he`s suck, hy hy hy, nacked chicks`re cool
B - Yes!! Yes!!
Gabinet dyrektora godz. 7:31.
- Najlepszym wyjściem byłoby gdyby Beavis and Butt-Head
znajdowali się minimum 50 km od szkoły.
- Mam świetny pomysł.
Beavis and Butt-Head in their room:
(jakieś tam jajo leci on tv)
B - Butt-Head change it!!
BH - No way dude.
B - Butt-Head change it!!
BH - I said no way!!!
B - This music is like college music.
BH - Yes, college music is suck.
B - That was cool!!! hy hy hy hy!!
Gabinet dyrektora godz. 8:03
Dyr. - Słuchajcie chłopcy macie tutaj przepustkę i 50$, możecie
iść gdzie chcecie i robić co chcecie.
BH - Wow 50 bucks!! hy hy hy hy!!!
B - Cool!!!! hy hy hy hy!!!
Pralnia miejska godz. 8:37
BH - Look this is permit!
OBSŁUGA - ???? (jest w szoku.... termicznym?)
B - That was cool!!! hy hy hy hy!!
BH - Yes!!! Yes!!!
Teren szkoły godz. 9:15
OCHRONA - Stójcie czego, tu szukacie?
BH - We`ve got a permit, asswipe!!!
B - Yes!!! Yes!!! Cool!!
OCHRONA - Dobrze chłopcy chodźcie ze mną.
Aula szkolna godzi 9:30
(w drzwiach pojawia się sam Billi Clinton sala wypełniona na
FULL, przy mikrofonie siedzą Beavis and Butt-Head)
Diana - Czy nadal będzie pan wspierał uczącą się młodzież, jak
obiecywał Pan w swoim programie wyborczym.
BC - Oczywiście. Co obiecałem dotrzymam.
Gabinet Dyrektora godz. 9:33
Dyr.(pokazując fotografie Beavis and Butt-Head`s ochraniarzowi)
- ci dwaj to groźni psychopaci, nie można dopuścić aby znaleźli
się blisko prezydenta!!!!
OCHRONA - Właśnie przed chwilą zaprowadziłem ich na miejsce
spotkania z prezydentem.
Dyr. - Czemu pan to zrobił.
OCHRONA - Mieli przepustkę.
(Dyrektor zrywa się i biegnie do auli)
Aula szkolna w tym samym czasie
BH (bierze mikrofon) - One, two, three... cool!!! hy hy hy hy!!!
B - Are you president of USA.
BC - Tak chłopcy.
B - Cool!!!! hy hy hy hy!!!!
BH - Do you like alice in chains?
B - Cool!!!
BC - Alicja w łańcuchach, a co to jest?
BH - Alice in chains is coolest group, I ever seen in my life hy
hy hy hy !!!!
B - That was cool!!!! hy hy hy !!!
BH - Yes! Yes!!!!!
BC - Nie wydaje mi się chłopcy abym kiedykolwiek słyszał o tej
kapeli.
B - Suck!!
BH - Yes, that was suck!!!!
BC - Gdy byłem w waszym wieku to także słuchałem muzyki
młodzieżowej.
BH - Cool!!!
BC - Na przykład: żuki, toczące się kamienie, czarny sabat,
drzwi, led sterowiec...
BH - Suck!!!
B - Yes this music was suck!!!
(do auli wbiega zziajany i spocony Dyrektor, widząc to "goryle
Billa rzucają się na niego)
BH - Wow, Beavis look this!!!!
(ochrona okopuje dyrektora)
B - Cool!!! Kick him!!!! Kick him!!!! hy hy hy hy hy!!!!!
BH - Yes, kick him!!!! hy hy hy hy hy!!! Kick to his ass!!!!
B - That was cool!!!!
B and BH - Yes!! Yes!! da... da da da... da da da... da da da
da...!!!!hy hy hy hy hy!!!! Cool!!! Yes!! Yes!!
BC - Podobacie mi się chłopcy w młodości byłem taki jak Wy. Tym
samym chciałbym ogłosić że studentami roku 1993 zostali Beavis
and Bunn-Head!
B - Yes!! Yes!! Cool!!!
BH - I`m not Bunn-Head, I`m Butt-Head, dude!!
B - Shut up butt-hole!!!!
Beavis and Butt-Head in their room:
Nirvana "Smells likes teen spirit"
BH - Yes!! Yes!! Cool!!!!
B - Yes!! Yes!! Yes!!
BH - Look Beavis`s dad!!
B - Shut up Butt-Head!!!
BH - This guys`re kick ass!!!
B - Cool!!! hy hy hy hy!!!!! Butt-Head what mean teen spirit?
BH - I don`t know, dude.
The Koniec
created by:
mike judge
przekład:
sadus / ind.
sivy / jabol prod.
Trapi mnie jedno pytanie. Obecny Pełnomocnik Ministra Obrony Narodowej ds. Reformy Wyższego Szkolnictwa Wojskowego gen. bryg. prof. dr hab. inż. Bogusław Smólski w 2001 roku został usunięty po kontroli NIK (negatywnie oceniony) ze stanowiska dyrektora jednego z departamentów MON . Czy człowiek (kontrowersyjna postać) może piastować tak eksponowane i dość istotne stanowisko w świetle negatywnej opinii NIK (a także m.in. niejasna rola w programie Huzar i NDT, gdy był dyrektorem departamentu rozwoju i wdrożeń MON)
Jaką rolę odegrał w przetargu na zakup samolotu wielozadaniowego ?
Może p. Szeremietiew rzuci światło na sprawę i tą postać.
W sprawie powyższej.
Kiedy przyszedłem do MON w 1997 r. zastałem m.in. sprawę zakupu rakiet NT-D z Izraela w ramach programu HUZAR. Oficerowie zajmujący się rakietą informowali mnie, że pokazy NT-D urządzone w Izraelu dla min. Karkoszki były lipne. Wg nich minister K. nie zorientował się, że zamiast prawdziwego odpalenia rakiety oglądał film na ten temat puszczony z video. W efekcie różnych podejrzeń co do tego kontraktu NIK skontrolował sprawę i we wnioskach pokontrolnych odnoszących się do różnych nieprawidłowości umieścił i taki: „gen. S. odsunąć od stanowisk decyzyjnych w MON.” A generał był dyrektorem Departamentu Rozwoju i Wdrożeń odpowiedzialnego za nową technikę wojskową. Wystąpiłem do min. Onyszkiewicza z wnioskiem o dowołanie gen. S. ze stanowiska. Minister generała odwołał i minował go swoim radcą do opiniowania moich wniosków z zakresu nowej techniki. Ot taki dowcip. Odtąd każdy wniosek wypływający z podległego mi departamentu RiW był przedstawiany ministrowi ON przez pana „radcę” w negatywnym świetle. Także w przypadku projektów, które on wcześniej zgłaszał jako dyrektor departamentu. Np. w sprawie armato-haubicy najpierw przedstawiał kierownictwu MON sensowność programu, a kiedy przestał być dyrektorem wynajdywał różne trudności i zapewniał, że to działo nie jest potrzebne.
Kiedy szefem MON został Bronisław Komorowski gen. S. cieszył się też jego zaufaniem. I jako zaufany ministra z jego Gabinetu trafił do mojej komisji wybierającej samolot wielozadaniowy. Usiłował mnie skłonić do wyboru jednej z dwu proponowanych przez siebie firm prawniczych do obsługi kontraktu. Kiedy mu się to nie udało powołując się na decyzję min. Komorowskiego, pod moją nieobecność, zorganizował posiedzenie i przy pomocy porucznika z Departamentu Prawnego przeprowadził tę sprawę. Oczywiście unieważniłem te poczynania i ogłosiłem przetarg w celu wyłonienia podmiotu obsługującego kontrakt. Ostatecznie nie wiem co się stało bowiem w lipcu 2001 – jak wiadomo - usunięto mnie z MON. Rykoszety tego zdarzenia trafiły mnie później, bowiem dwaj donosiciele z mojego sekretariatu (mjr Adamczyk, płk Zdunkiewicz) zeznali w prokuraturze, że uczestniczyli w moich rokowaniach z pewnym poznańskim prawnikiem, gdzie za łapówkę 8 mln dolarów zapewniłem mu obsługę prawną samolotu. Zarzut upadł bowiem bez trudu wykazałem jego nieprawdziwość, ale tłumaczyć się musiałem, a Adamczyk do dziś twierdzi, że przed prokuratorem mówił prawdę.
Gen. S. ma cechę bardzo cenioną przez niektórych przełożonych – potrafi zawsze w elegancki i „uczony” sposób (jest wszak profesorem) wyjaśnić dlaczego przełożony w tym co powiedział ma bezwzględnie rację. Stąd zdziwiłem się niepomiernie, że jako komendant WAT wszedł w konflikt z min. Sikorskim. Wydaje się jednak, że pan generał wiedział, iż Sikorski wkrótce przestanie być ministrem i wyprzedzając troszkę fakty mówił „dlaczego ma rację” następca min. Sikorskiego. I jak widać nie pomylił się. No cóż, nie odmawiam generałowi inteligencji, chociaż jego dobry znajomy, inny generał twierdzi, że to tylko spryt.
RSz
się sygnał o modernizacji MW. co prawda, niejednokrotnie już na forum poruszaliśy ten temat, ale może warto przedstawić aktualne zamierzenia naszych pryncypałów
oto wyjątek z ostaniego numeru raportu WTO
jaka flota w 2020
spore grono zagranicznych słuchaczy wiele obiecywało sobie po prelekcji na temat planu odnowienia Marynarki Wojennej RP, czyli Narodowego Programu Morskiego. i istotnie się nie zawiedli. I zastępca dowódcy naszej floty-adm. Marek Brągoszewski ujawnił po raz pierwszy publicznie jak mogłaby wyglądać MW w 2020, jeśli za sprawą starań gabinetu, parlament uchwaliłby stosowną wieloletnią ustawę - podstawę finansowania rządowego Programu Rozwoju MW RP.
Wedle koncepcji marynarki, wariant optymalny programu wymagałby corocznego wydatkowania kwoty 2-2,3 mld zł. wariant minimalny -0,8-1 mld zł. Mogłoby to przynieść możliwość działania naszej floty w osłonie transportów strategicznie ważnych dla Polski i Europy surowców i nośników energi, zarówno na otwartych morzach (blue water), jak i w rejonach przybrzeżnych (littoral water). przekładałoby się to na budowę w okresie 2007-2008 nastęujących jednostek:
(blue water-operacje poza strefą bałtycką)
- 3-4nowoczesnych fregat
- 4-6 niszczycieli min
- 2 nowoczesnych okrętów podwodnych z napędem AIP
- 2-3 wielozadaniowych okrętów wsparcia operacji sił zbrojnych (WOWOSZ)
(littoral water-operacje na Bałtyku)
- 2-3 nowoczesne okręty podwodne
- 6-7 wielozadaniowych korwet(proj. 621 Gawron)
- 10-12 nowych niszczycieli min
- 1 okrętu dowodzenia.
a także odtworzenia floty statków powietrznych (wiropłaty i samoloty) patrolowych, zwalczania okrętów podwodnych i ratownictwa.
Wojciech ŁUCZAK
no proszę. czyli jednak dalej marzy nam się flota na miarę conajmniej Armada Española. to, czy tak będzie(sprzętowo) zależne jest od woli polityków.
ciekawi mnie jednak, skąd marynarka wojenna weźmie wyszkolone załogi do obsługi systemów pokładowych??
skoro nie potrafi wyszkolić operatorów na dwóch fregatach-a oba okręty są w kraju ponad 5 lat? ani słowa nie ma(w artykule, bo zapewne na konferencji nikt o tym nie wspomniał) na temat utworzenia centrów szkolenia kadr, co też kosztuje potężne pieniądze.
CSMW w obecnym kształcie nie jest w stanie wyszkolić kogokolwiek w czymkolwiek bardziej skomplikowanym, niż musztra, RO, i obsługa AKMS. a gdzie specjaliści automatyki, uzbrojenia, systemów elektronicznych, siłowni turbinowych?
a co ze zmianami w taktyce działań? w NATO jesteśmy już ładnych parę latek, ale ATP chyba nieliczni widzieli... a w DMW tym bardziej..
sprzęt może będzie. i na tym się skończy. dalej będziemy tam, gdzie opisuje to moje motto. IMHO.
BTW,słyszałem pogłoski o utworzeniu polskiego FOSTu. hahahahaha, gratuluję pomysłu.
... dziś mówi o tym cała Polska!
W związku z licznymi skargami mieszkańców Łodzi - pracownicy Straży Miejskie w Łodzi zostaną obowiązkowo wysłani na kurs savoir-vivre.
Potrzebę taką potwierdzają również osoby prowadzące nabór do pracy na to stanowisko.
Zastanawia mnie jedno... czego będą się uczyć na tym kursie strażnicy miejscy.
A po drugie ... czy taki kurs potrafi zaradzić coś na ludzką nieuprzejmość?
Bardzo jestem ciekawa uzyskanych rezultatów...
Jak już strażnicy skończą kurs - chętnie przejadę się na ul. Piotrkowską i sprawdzę
-------------------
Tak z ciekawości sprawdziłam co znajduje się w programie takiego kursu.
Dla zainteresowanych wklejam:
I. POWITANIA, POŻEGNANIA, PREZENTACJE
1. Powitanie - zasady i wyjątki; kryteria i honory;
2. Na linii gabinet- sekretariat – zasady dobrej współpracy a nadużycia i błędy;
3. Jak właściwie i elegancko powitać, podjąć i pożegnać gościa, interesanta, klienta
4. Kłopotliwy gość;
5. Spotkanie na ulicy, w lokalu, w teatrze etc.
6. Prezentacja - zasady i wyjątki;
7. Pożegnania - zasady i wyjątki;
8. Przejdźmy na "ty".
II . KSZTAŁCENIE KULTURY SŁOWA I GESTU
1. Rozmowa w relacji: student – wykładowca, zwierzchnik – podwładny, pracownik- klient;
2. Asertywność a empatia;
3. Kultura dyskusji;
4. Żenująca prawdomówność
5. Jak utrzymać się przy głosie
6. Jak należy reagować na gafy, wpadki, przejęzyczenia;
7. Kultura obsługi interesanta;
8. Jak prawić i przyjmować komplementy;
9. Rozmowa telefoniczna;
10. Język ciała demaskuje myśli;
11. Gesty poufałości;
III. GOŚCIE – TAKT I WYCZUCIE
1. Punktualność w życiu zawodowym i prywatnym;
2. Zasady rewanżu;
3. Składanie wizyt;
4. Przywileje i obowiązki gościa i gospodarza;
5. Rodzaje zaproszeń, skróty i szyfry na nich umieszczane;
IV. STRÓJ MĘSKI I DAMSKI, czyli KSZTAŁTOWANIE POCZUCIA ESTETYKI I DOBREGO SMAKU
1. Jesteś wizytówką firmy - wymogi dotyczące stroju w pracy;
2. Omówienie najczęstszych błędów, dotyczących kroju i doboru poszczególnych elementów
stroju
3. Moda a wady sylwetki i urody;
4. Manicure, maquillage, zarost, fryzura
V. KULTURA PRZY STOLE
1. Nakrywanie do stołu, czyli jak nie pogubić się w stołowej topografii
2. Galanteria stołowa;
3. Jak poprawnie i elegancko jeść;
4. Sytuacje trudne i nietypowe;
5. „Trudne” potrawy;
6. Sztućce - omówienie ich budowy i przeznaczenia;
• prezentacja 30 rodzajów sztućców;
• mowa sztućców
7. Kultura picia
• Kawa, herbata – elegancki sposób serwowania i picia
• Trunki – ich przypisanie do potraw, klasyfikacja, dobór szkła, temperatury etc.
• Błędy, mity i stereotypy w trunkowym temacie
• Kryteria oceny trunku; m.in. jak odróżnić szampana od wina gazowanego;
• Zasady dotyczące wznoszenia toastów;
8. W lokalu – od zamówienia do płacenia, czyli 20 zasad, które należy znać, przyjmując zaproszenie, do lokalu i drugie tyle, zapraszając do niego?
9. Rodzaje przyjęć i poczęstunków m.in. business lunch i brunch.
Zaczerpnięte ze strony polibuda.info.
Witam!
Niestety jak na razie nie znalazłem rozwiązania, więc zmuszony jestem zapytać tych którzy są oświeceni.
Mam problem z uruchomieniem programu KA-medica Standard na Debianie 5.0.1
Ale po kolei:
KA-medica to seria najbardziej zaawansowanych systemów informatycznych dla szpitali i przychodni zdrowia.
Dzięki zastosowaniu nowoczesnych technologii Java™, TCP/IP i SQL nasze systemy dają wolność wyboru dowolnej platformy systemowej (MS Windows, Linux, MacOS i inne) i bazodanowej (ORACLE, Firebird SQL, InterBase, Sybase SQL, MySQL, PostgreSQL, MS SQL i inne). Doskonale sprawdzają się w mieszanych środowiskach sieciowych.
- cytat ze strony producenta
A z instrukcji obsługi wiadomo tylko że:
Oprogramowanie do kompleksowej obsługi przychodni i gabinetów lekarskich dla MS Windows 98/2000/XP/2003/Vista, Linux (dowolna dystrybucja z KDE lub Gnome)
Dowolna dystrybucja z KDE lub Gnome. Nie bardzo wiem o co chodziło producentowi. Nie wiem czy dla niego KDE lub Gnome to po prostu "okienka" które wymagane są do działania instalacji, czy wiedział co napisał i bez Gnoma lub KDE na 100% nie uruchomię programu. Jest sobie zatem Debian 5.0.1 z LXDE. Chciał nie chciał, musiał. Bardzo chciałbym aby wszystko ruszyło właśnie na Debianie z lxde (sprzęt jest leciwy, no ale w razie potrzeb na mocniejszej maszynie się zrobi).
Uwaga. Instrukcja uruchomienia programu pod Linuksem:
4. Jak uruchomić program pod Linuksem lub w środowisku mieszanym Linux/Windows?
Wystarczy mieć zainstalowane środowisko KDE 3.x, przegrać katalog KA-medica wraz z zawartością, zainstalować Wirtualną Maszynę Java w wersji 1.5.0_x. System
KA-medica uruchamiamy odpowiednimi skryptami znajdującymi się w katalogu KA-medica
(KA-medica_STANDARD.sh, KA-medica_PSI.sh, KA-medica_PLUS.sh).
I wsio. Więcej nie napisali. (I cały czas mnie zastanawia co oni się tak tego KDE uczepili) Jako, że to program javowy to domyśliłem się, że niezbędne będzie doinstalowanie javy. Uczyniłem to.
No i teraz nie wiem, bo przy próbie odpalenia z konsoli (z prawami roota) pojawia się takie coś:
debianpksk:/home/debian/Desktop/KAMED/KA-MED/KA-medica# sh KA-medica_STANDARD.sh
Exception in thread "main" java.lang.NoClassDefFoundError: ka_medica/Ka_medica
Caused by: java.lang.ClassNotFoundException: ka_medica.Ka_medica
at java.net.URLClassLoader$1.run(URLClassLoader.java:217)
at java.security.AccessController.doPrivileged(Native Method)
at java.net.URLClassLoader.findClass(URLClassLoader.java:205)
at java.lang.ClassLoader.loadClass(ClassLoader.java:323)
at sun.misc.Launcher$AppClassLoader.loadClass(Launcher.java:294)
at java.lang.ClassLoader.loadClass(ClassLoader.java:268)
at java.lang.ClassLoader.loadClassInternal(ClassLoader.java:336)
Could not find the main class: ka_medica.Ka_medica. Program will exit.
debianpksk:/home/debian/Desktop/KAMED/KA-MED/KA-medica#
W programie czegoś brakuje czy mój świeżo postawiony Debian jest zły. No bo ewidentnie czegoś tu brakuje. Tylko jak to dosztukować? (Przy wcześniejszej próbie z OpenSuse było trochę lepiej i pojawiało się startowe okno programu. Problem był jednak taki, że OpenSuse zbyt koślawo i niepewnie chodziło na sprzęcie i musiało polecieć z dysku).
Ma ktoś pomysły?
Jeśli ktoś chce sprawdzić u siebie czy da się odpalić to program w wersji demo można pobrać z http://www.ka-med.com.pl/pobrania/
Na razie chodzi mi o odpalenie samego programu. Nad serwerem FireBirda już pracuję, ale to w swoim czasie.
Ps. Jak nikt nie znajdzie rozwiązania zapytam producenta... No ale może sprawa jest błaha i jest jakieś proste rozwiązanie.
Pozdrawiam użytkowników!
BODYFIT – FITNESS & WELLNES WROCŁAW
Ul. Pretficza 37
53-328 WROCŁAW
TEL. 071 361 72 62
WWW.BODYFIT.PL GOZINY OTWARCIA:
Pn.-Pt. 7:00-22:30
Sobota 9:00-20:00
Niedziela 15:00-20:00
Usługi: Klub prowadzi jedną z najszerszych ofert prozdrowotnych we Wrocławiu.
Siłownia: Przestrzenna klimatyzowana sala, bogata w wolne ciężary jak i maszyny najlepszych marek, ilość stanowisk zapewnia komfort treningu (ćwiczący nie gnieżdżą się po kilku na jednej ławce) przyrządy zarówno dla osób starszych, z nadwagą jak i zawodowych kulturystów. Dodatkowym atutem jest stała obecność wykwalifikowanej kadry instruktorów, przechadzającej się po sali.
Fitness, taniec i gimnastyka: bodaj jeszcze większa, komfortowa sala przeznaczona do ćwiczeń ruchowych. Pełne wyposażenie gwarantuje różnorodność form ćwiczeń w zależności od celu i chęci trenujących. Raz w miesiącu organizuje się warsztaty fitness (lekcje mistrzowskie) z najlepszymi polskimi i europejskimi instruktorami. Pełna oferta oraz organizowane imprezy są zawsze dostępne na łamach wydawanego przez Bodyfit biuletynu. Nowością jest program SPINNING – obowiązkowa wcześniejsza rezerwacja. Niektóre lekcje (step) również bezpłatnie!
Salonik Wellness: regeneracyjny komfortowy salon urządzony na wzór naturalny (rośliny, sadzawki, leżaki)
Sala Kardio : Sala wyposażona w najnowszej generacji sprzęt poprawiając y wydolność sercową.
Sauna fińska i turecka, Solarium: Nic tak nie oczyszcza i nie regeneruje organizmu jak kilkadziesiąt minut w saunie np. po treningu.
Gabinet masażu: W ofercie znajdują się masaże odchudzające, relaksujące z akupresurą, również pilingi jak specjalistyczne masaże uzdrawiające wraz z terapiami przeciwbólowymi kręgosłupa. W usługach dodatkowych , znajduje się: fitnessowe przedszkole (dzieci powyżej 1 roku życia) endokrynolog, dietetyk, pielęgniarka, bezpłatne pomiary ciśnienia, wagi i tkanki tłuszczowej, profilaktyka raka piersi: badanie, bezpłatne USG i mammografia.
Salon kosmetyczny i fryzjerski: Gabinet kosmetyczny jest w stanie świadczyć wszystkie kompleksowe zabiegi. Atelier fryzjerskie natomiast ma do zaoferowania szeroki pejzaż usług wprost z ręki wysokiej klasy specjalistów.
Szkoła rodzenia: Prowadzi 9- miesięczne aktywne zajęcia przygotowujące przyszłych rodziców do postępowania w czasie ciąży i porodu. Gimnastyka mama i dziecko, masaż niemowlęcia jak i zajęcia edukacyjne dla małych dzieci. Klub młodej mamy.
Let’s Dance; SALSA –poniedziałek: 18:00 FUNKY&HIP-HOP – wtorek 20;00 i piątek 20:00, TANIEC BRZUCHA- wtorek 20:00, LATINE DANCE – środa 19:00
Nadwaga stop: Jeśli wyczerpałeś już wszystkie możliwości zbicia na wadze, a chcesz osiągnąć sukces w trwałej zmianie stylu życia i swojego wyglądu dokonasz tego pod okiem specjalistów: lekarza, dietetyków, psychologów, a także specjalnie przeszkolonych instruktorów fitness.
FORMY UCZESTNICTWA; karnety 1,3,6 i 12 miesięczne. Karnety firmowe, Karta ekstra, Karnety 10- wejściowe, wejściówki fitness/wellness. Karta klubu grubasa i klubu młodej mamy. Ceny dla każdego.
Charakterystyka; Klub z tradycjami; jeden z najdłużej działających we Wrocławiu. Pełna i miła obsługa już na etapie recepcji. Użytkownikami klubu są osoby średnio w wieku od kilkunastu do grubo kilkudziesięciu lat, zarówno mężczyźni i kobiety i to w równych proporcjach ;- ). Po przejrzeniu galerii zdjęć, szybko rzuca się w oczy, że gośćmi klubu bywają też takie osoby jak nie jaki Pudzianowski…
Cennik: http://www.bodyfit.pl/cenniki.html