Cześć wszystkim właśnie przeczytałam co pisałyście od rana bo ja dopiero teraz wskoczyłam na kompika program ten to jest dokładnie Corel Paint Shop Pro Photo XI i to jest do obrabiania zdjec, a ramki to sciagam ze stron internetowych, poprostu szukam to sa takie gotowe. No i jak sie sciagnie ten program to fakt jest tylko na 30 dni bo to trial, a na stałe to jedynie miec craca do tego tzw klucz no albo kupic w sumie jest tam pare rameczek w tym programie ale takie zwykłe no i krawedzie sa i toche tubek ktorymi mozna ozdabiac zdjecia

www.bobasy.pl/siostry0407
Krysia mama - Tynia i Pati
Cześć wszystkim właśnie przeczytałam co pisałyście od rana bo ja dopiero teraz wskoczyłam na kompika program ten to jest dokładnie Corel Paint Shop Pro Photo XI i to jest do obrabiania zdjec, a ramki to sciagam ze stron internetowych, poprostu szukam to sa takie gotowe. No i jak sie sciagnie ten program to fakt jest tylko na 30 dni bo to trial, a na stałe to jedynie miec craca do tego tzw klucz no albo kupic w sumie jest tam pare rameczek w tym programie ale takie zwykłe no i krawedzie sa i toche tubek ktorymi mozna ozdabiac zdjecia
www.bobasy.pl/siostry0407
Krysia mama - Tynia i Pati
A mam pytanie -czy te rameczki w takim razie ,które ściagasz są darmowe-czy raczej nie?
Witaj, nie znam programow do tzw obrobki zdjec ale mozes sciagnac z int:
tubesy, gify i skrabki.
Dzieki nim mozesz ozdobic zdjecia, najlepiej to wpisz w wyszukiwarce " darmowe programy do obrObki zdjec" i powinny sie rokazac. Warto tez wchodzic na rozne fora i poczytac ja tak zrobilam i wyszukalam pare stron i porad. Pozodzenia
http://smyki.pl/libs/phpBB2/viewtopic.php?t=4595
ewelka tu dziewczyny duzo pisz jak ozdabiac zdjecia itp
mam nadzieje ze o to ci chodzilo
ja kiedys ozdabialam zdjecia w programi pixia fajny program i po polsku
Mojosoft Photo Frame Studio v1.0 PL
INFO
Nazwa Programu: Photo Frame Studio
Producent: Mojosoft
Wersja: 1.0
Kategoria: Inne programy graficzne
Język Interfejsu: Polski
Obsługiwane systemy: Windows 2000/XP/Vista
więcej info na Stronie producenta
OPIS
Photo Frame Studio to program przeznaczony do edytowania i ozdabiania zdjęć fotograficznych. W bazie aplikacji udostępniono ponad 100 różnotematycznych ramek do natychmiastowego użytku. Każdą z oferowanych ramek można dowolnie zmodyfikować. Dodatkowym walorem aplikacji Photo Frame Studio jest możliwość zaprojektowania własnych kompozycji, do wtórnego użytku. Pozwalają na to narzędzia umożliwiające wstawianie takich elementów jak figury, kliparty, maski, tła, cienie i efektowne napisy na poszczególne warstwy projektu. Photo Frame Studio umożliwia również wydruk zdjęć, a także zapis gotowych projektów w wysokiej rozdzielczości w celu przesłania do fotolabów czy zapis fotografii w mniejszej rozdzielczości, tak by można zamieszczać je na stronach internetowych.
Zobacz screenshot
INSTALACJA
1. Rozpakuj
2. Zainstaluj
3. Zarejestruj przy użyciu dołączonego keygena
Program w języku polskim
Photo Frame Studio 2.0 Portable
Photo Frame Studio to program przeznaczony do edytowania i ozdabiania zdjęć fotograficznych. W bazie aplikacji udostępniono ponad 200 różnotematycznych ramek do natychmiastowego użytku. Każdą z oferowanych ramek można dowolnie zmodyfikować. Dodatkowym walorem aplikacji Photo Frame Studio jest możliwość zaprojektowania własnych kompozycji, do wtórnego użytku. Pozwalają na to narzędzia umożliwiające wstawianie takich elementów jak figury, kliparty, maski, tła, cienie i efektowne napisy na poszczególne warstwy projektu. Photo Frame Studio umożliwia również wydruk zdjęć, a także zapis gotowych projektów w wysokiej rozdzielczości w celu przesłania do fotolabów czy zapis fotografii w mniejszej rozdzielczości, tak by można zamieszczać je na stronach internetowych.
W sprzedaży jest już najnowszy numer .psd StarterKit (01)1/2007 . Magazyn skierowany jest do osób, które rozpoczynają swoją przygodę z Photoshopem. Znajdziecie w nim ciekawe artykuły i tutoriale, które pokazują techniki tworzenia fotografii czarno-białej, sposób na seryjną obróbkę zdjęć i wypalone fotografie. W .psd StarterKit kształtujemy interface Photoshopa wedle własnych upodobań, dowiemy się w jaki sposób ozdobić fotografie, a także, gdzie szukać pomysłów na grafikę. W magazynie znajduje się także "prosty przepis na plakat" i podpowiedź, jak zrobić opakowanie na płyty. Do magazynu dołączone są dwie płyty CD - pierwsza to kurs multimedialny "Triki ułatwiające pracę w programie Adobe Photoshop CS2", a na drugiej zostały umieszczone pliki źródłowe i filmy instruktażowe do tutoriali oraz zdjęcia Royalty Free.
| Anonymous
Przyjedz to poscinamy razem. Mam juz 2 pily:))))))))))
Mialem juz nie pisac ale chyba odpowiedz jest wskazana.
Z przyjemnoscia xadamx bym przyjechal pomoc Ci ciac te krzyze ale na razie to
niemozliwe. Bede w Polsce dopiero za jakies 2-3 lata a mysle, ze tyle nie ma
sensu czekac. Popros kogos z listy kto mieszka blizej, na pewno ktos pomoze.
Jednak ja uwazam, ze najprosciej, najszybciej i najbezpieczniej zrobic to
samemu.
Zycze wszystkim, zeby Polska stala sie jak najszybciej wolnym krajem. (wolnym
od religijnej ciemnoty i rzadow pajacow w torbach po mace na glowach ktorzy pod
przewodnictwem bialego rapera probuja zawrocic zegarki polakaw w druga strone)
Zycze ZWYCIESTWA ktore predzej czy pozniej nastapi :)
BTW Jeszcze kilka zdan do panstwa poslow z mojego ukochanego SLD :)
Jest Was w Sejmie sto kilkadziesiat osob, macie nawet imunitety i nie ma
naprawde jednego kto by zdecydowal sie zdjac golego magika ze sciany sali
sejmowej? (to jest jedyna wlasciwa procedura postepowania). Gdybym ja byl
poslem problem krzyza na sali posiedzen Sejmu juz by nie istnial. Pamietajcie
drodzy panstwo, ze ten krzyz przy roznych okazjach ogladaj ludzie na calym
swiecie (np. w programach informacyjnych) i nadziwic sie nie moga co to za
dziwny i egzotyczny kraj ta Polska - konstytucyjnie neutralna swiatopogladowo i
swiecka a siedzibe swoich najwyzszych wladz ozdabia symbolem jakiejs religii
(jednej z wielu tysiecy). Pomyslcie czasem o tym jezeli wazny dla Was jest
wizerunek Polski w swiecie.
W najblizszych wyborach wysokiego zwyciestwa i bezwzglednej wiekszosci w
przyszlym Sejmie Wam zycze, na pochybel wszystkim solidaruchom (zwyklym i
zAWSzonym) trzymajacym sie czarnej kiecki.
Pozdrawiam serdecznie
Anonymous
Mialem juz nie pisac ale chyba odpowiedz jest wskazana.
Z przyjemnoscia xadamx bym przyjechal pomoc Ci ciac te krzyze ale na razie
to
niemozliwe. Bede w Polsce dopiero za jakies 2-3 lata a mysle, ze tyle nie
ma
sensu czekac. Popros kogos z listy kto mieszka blizej, na pewno ktos
pomoze.
Jednak ja uwazam, ze najprosciej, najszybciej i najbezpieczniej zrobic to
samemu.Zycze wszystkim, zeby Polska stala sie jak najszybciej wolnym krajem.
(wolnym
od religijnej ciemnoty i rzadow pajacow w torbach po mace na glowach ktorzy
pod
przewodnictwem bialego rapera probuja zawrocic zegarki polakaw w druga
strone)
Zycze ZWYCIESTWA ktore predzej czy pozniej nastapi :)BTW Jeszcze kilka zdan do panstwa poslow z mojego ukochanego SLD :)
Jest Was w Sejmie sto kilkadziesiat osob, macie nawet imunitety i nie ma
naprawde jednego kto by zdecydowal sie zdjac golego magika ze sciany sali
sejmowej? (to jest jedyna wlasciwa procedura postepowania). Gdybym ja byl
poslem problem krzyza na sali posiedzen Sejmu juz by nie istnial.
Pamietajcie
drodzy panstwo, ze ten krzyz przy roznych okazjach ogladaj ludzie na calym
swiecie (np. w programach informacyjnych) i nadziwic sie nie moga co to za
dziwny i egzotyczny kraj ta Polska - konstytucyjnie neutralna
swiatopogladowo i
swiecka a siedzibe swoich najwyzszych wladz ozdabia symbolem jakiejs
religii
(jednej z wielu tysiecy). Pomyslcie czasem o tym jezeli wazny dla Was jest
wizerunek Polski w swiecie.W najblizszych wyborach wysokiego zwyciestwa i bezwzglednej wiekszosci w
przyszlym Sejmie Wam zycze, na pochybel wszystkim solidaruchom (zwyklym i
zAWSzonym) trzymajacym sie czarnej kiecki.Pozdrawiam serdecznie
Anonymous
Gdyby głupota miała skrzydla latalbys jak golebica.
Krzysztof.
Witam wszystkich
Mam pytanko i mały problem.Chciałbym dostac program którym bym mogła obrabiac sobie zdjecia np ozdabiac je badz przerabiac, wstawiac ramki itp.Co moglibyscie mi doradzic?(podac droge uzyskania za free tego programu)
Pozdrawiam wszystkich miłoscników foto
Festiwal "Młodzi w akcji"
Festiwal
MŁODZI W AKCJI
30-31.05.2007 r.
30.05.2007 r.
16.00 - 18.00 Warsztaty graficzne (retusz zdjęć w programie PhotoShop - Tomasz Wadas)
16.00 - 18.00 Warsztaty wizażu i stylizacji (Studio Awangarda)
16.00 - 18.30 Warsztaty plastyczne (technika decoupage, ozdabianie form gipsowych, Kosmo-Spray - Renata Bułkowska)
16.00 - 18.00 Warsztaty muzyczne (podstawy nauki gry na perkusji, Tomasz Piechowiak - znakomity perkusista rockowy i jazzowy)
16.00 - 17.00 Warsztaty muzyczne (podstawy nauki gry na gitarze basowej)
16.00 - 20.00 Bractwo Rycerskie (walki rycerskie, dawne tańce, warsztaty: POI, żonglerka)
16.00 - 18.00 Warsztaty bębniarskie (prowadzi Krzysztof Pietrzak, współzałożyciel zespołu Ro-Ślina)
17.00 - 18.00 Kurs pierwszej pomocy - PCK
16.00 - 19.00 Malowanie twarzy - dla dzieci
15.00 - 21.00 Wioska sportowa (ściana wspinaczkowa, bramka pomiaru oddanego strzału, boisko, kosz, szczudła)
18.00 - 21.00 Koncert na małej scenie Hip-Hop w akcji - koncert zespołów:
METODA, INTERFERENCJA, POST SCRIPTUM, WGP, WSPÓLNA SIŁA
18.00 - 19.30 SEKS - Sztuka Eliminacji Krępujących Sytuacji - Agnieszka Walendzik
21.00 - 22.00 Zakończenie występ tancerzy z ogniem i bębniarzy
31.05.2007 r.
16.00 - 18.00 Warsztaty graficzne Tomasz Wadas
16.00 - 18.00 Warsztaty wizażu i stylizacji Studio Awangarda
16.00 - 17.30 Warsztaty muzyczne Tomasz Piechowiak
16.00 - 17.00 Warsztaty muzyczne Piotr Lubiak
18.00 - 19.30 Warsztaty bębniarskie Krzysztof Pietrzak
18.00 - 19.30 Warsztat: Droga do Krainy Równości - Martyna Rybka
CHROBRY Głogów
vs
Stowarzyszenie SZANSA
mecz: Boisko LO IV, 30.05.2007r godz 16.00
Stowarzyszenie dla Dzieci i Młodzieży „SZANSA”
Miejsce: Plac przed Stowarzyszeniem ul. Perseusza 13
Serdecznie zapraszam
Sorki za offtop,ale według mnie zdjęcia najlepiej ozdabiać,przerabiać itp. w programach graficznych typu:Gimp,Photo Filtre itp.
A co do tematu,to postaram się coś znaleźć:)
Dziedobry!!!Ale cudowne zdjecia!!!Wikunia tak slicznie wyglada... jest super...albo wielkanoc boskie zdjecia...
Masz swoj program do ozdabiania zdjec czy z internetu ?
Ale juzet boskie
No i Wikulka dobrze sie rozwija...Anoileczek Slodziutki
Ola ale ty ladnie ozdabiasz te zdjecia jaki to program?
Ja kiedys miałem taki program do przerabiania(ozdabiania) zdjec i innych obrazków ale niestety nie moge go znalesc! ;[
To są brushe a inaczej pędzle. Można nimi ozdobić zdjęcie w programach graficznych typu GIMP czy AP.
Tak jak w temacie
Szukam programu do ozdabiania zdjęć
Tylko nie Picasa.
Pozdro
lekcja 1-animacje i obrazki gwiazd
Temat:Robimy własne obrazki
Witam wszystkich na pierwszej lekcji, będziemy się tu uczyć jak najlepiej
przerabiać obrazki ulubionych gwiazd.Nie będę się dzisiaj rozpisywać bo nie
mam za wiele czasu.
Co będzie potrzebne do dzisiejszej lekcji i zadania domowego?:
-Program do edytowania grafiki(Wystarczy zwykły Paint ale jeśli ktoś ma
jakiś lepszy program i chce z niego skorzystać to bardzo proszę)
-Zdjęcie ulubionej gwiazdy(to które dawaliście na początku,przy zapisach)
-ten link http://images.google.pl/images?gbv=2&hl=pl&q=t%C5%82o&revid=1999684231&ei=zOmqSZDUDJOI_gauluz0Dw&sa=X&oi=revisions_inline&resnum=0&ct=broad-revision&cd=3
-oraz glitery.pl
Co dziś objaśnię?:[nowe zdjęcie w 9 krokach]
krok1: Zapisane na kompie zdjęcie edytujemy w programie do grafiki
krok2: Wycinamy z niego postać(np.Rihannę)
krok3:Wybieramy i zapisujemy na kompie jedno z teł które znajdziemy w linku który podałam
krok4:Otwieramy drugie okno edytora grafiki z wybranym tłem
krok5:Wyciętą z oryginalnego tła wcześniej postać(musi być cały czas zaznaczona
inaczej będziecie musieli na nowo ją wycinać[tak jest chyba tylko w paincie]) kopiujemy
lub wycinamy
krok6:Otwieramy znów edytor z wybranym tłem i tam wklejamy wycięta postać
krok7:Można ale nie trzeba ozdobić ją w tym programie w którym przebiegały wszystkie zadania
krok8:Zapisujemy cały obrazek na kompie
krok9:Przerabiamy obrazek na gliterach
Zadanie domowe:
Robicie obrazek według instrukcji, oczywiście e zdjęcia które daliście na początku przy zapisach, jeśli ktoś
chce inne tło np. jakiś widoczek-proszę bardzo może robić.Jeszcze nie wiem na kiedy jest to zadanie ale nie
martwcie się powiadomię was 3 dni przed terminem
To tyle na dziś. Do zobaczenia
lekcja 1-animacje i obrazki gwiazd
Temat:Robimy własne obrazki
Witam wszystkich na pierwszej lekcji, będziemy się tu uczyć jak najlepiej
przerabiać obrazki ulubionych gwiazd.Nie będę się dzisiaj rozpisywać bo nie
mam za wiele czasu.
Co będzie potrzebne do dzisiejszej lekcji i zadania domowego?:
-Program do edytowania grafiki(Wystarczy zwykły Paint ale jeśli ktoś ma
jakiś lepszy program i chce z niego skorzystać to bardzo proszę)
-Zdjęcie ulubionej gwiazdy(to które dawaliście na początku,przy zapisach)
-ten link http://images.google.pl/images?gbv=2&hl=pl&q=t%C5%82o&revid=1999684231&ei=zOmqSZDUDJOI_gauluz0Dw&sa=X&oi=revisions_inline&resnum=0&ct=broad-revision&cd=3
-oraz glitery.pl
Co dziś objaśnię?:[nowe zdjęcie w 9 krokach]
krok1: Zapisane na kompie zdjęcie edytujemy w programie do grafiki
krok2: Wycinamy z niego postać(np.Rihannę)
krok3:Wybieramy i zapisujemy na kompie jedno z teł które znajdziemy w linku który podałam
krok4:Otwieramy drugie okno edytora grafiki z wybranym tłem
krok5:Wyciętą z oryginalnego tła wcześniej postać(musi być cały czas zaznaczona
inaczej będziecie musieli na nowo ją wycinać[tak jest chyba tylko w paincie]) kopiujemy
lub wycinamy
krok6:Otwieramy znów edytor z wybranym tłem i tam wklejamy wycięta postać
krok7:Można ale nie trzeba ozdobić ją w tym programie w którym przebiegały wszystkie zadania
krok8:Zapisujemy cały obrazek na kompie
krok9:Przerabiamy obrazek na gliterach
Zadanie domowe:
Robicie obrazek według instrukcji, oczywiście e zdjęcia które daliście na początku przy zapisach, jeśli ktoś
chce inne tło np. jakiś widoczek-proszę bardzo może robić.Jeszcze nie wiem na kiedy jest to zadanie ale nie
martwcie się powiadomię was 3 dni przed terminem
chyba dobrze bo nie zrozumiałam zadania ale kit
| Prawie wszystkie dystrybucje maja
| wbudowany OpenOffice, zatem instalacja pakietu odpada.| Nie złotko. ma byc MSO2007. Bo tak. Bo taki jest w pracy i taka ma
| ksiazke "Krok po Kroku z MSO 2007"No tak, racja. Zapomnialem, ze ten ZU to ta pani Gienia co po
przestawieniu ikon powiedzial, ze jej sie komputer chyba zepsul
No i właśnie o to dokładnie chodzi. Albo o poziom wyżej, taka co wie jak
kliknąć 'instaluj' i/lub zrozumie instrukcję instalacji z gazety.
| Instalują triale. Z gazetek. Z CHIPa. Potem rysują kwadraty z
| gradientem. Albo ozdabiaja zdjecia lub przerabiaja na sepie.Niech instaluja triale. Po kilku dniach wolaja kogos, zeby zrobil
z komputerem porzadek, bo gazetkowy chlam to najgorsze gowno
jakie mozna sobie zainstalowac. To jakby kupic tepa zyletke i miec
pretensje, ze boli przy goleniu
Ale to *ty* to wiesz, że to w większości chłam. I wiem to ja, wie to
także Hiki.
Dla takiego ZU to się odbywa na zasadzie 'O, jaki fajny program opisali
w Komputer Świecie, nawet z obrazkami wytłumaczone jak czerwone oczy na
zdjęciach naprawić. O, i nawet na płytce jest wersja na 30 dni, super,
ponaprawiam sobie zdjęcia z wakacji'.
| Linuxiarze pyszcza - nieprawda, vista jest zla.Vista jest dla debili. Z wersji na wersje windowsy robia sie coraz
bardziej debilne. A te ich pomoce, co to maja mnie wyreczac w
100 rzeczach moga sobie w dupe wsadzic, bo robia to zupelnie
inaczej niz ja bym chcial
Bo jeśli nie jesteś debilem, to sam sobie wyłączysz co lepsze
przeszkadzajki, tak samo jak możesz je sobie wyłączyć w XP.
Natomiast uparcie jeden z drugim mieszacie kategorie - ty mówisz o sobie
i swoich power userskich wymaganiach/przyzwyczajeniach (bo ZU tak
naprawdę wali, że jego sieć może być nieodporna na ewentualne włamania),
a Grzegorz Król o korporacyjnych standardach.
To kompletnie nie o to chodzi - pomyślcie sobie raczej o kolesiu, do
którego adresowane są Komputer Światy. Bo możecie sobie uważać to pismo
za adresowane do debili i pewnie nie będziecie się wiele mylić, ale to
właśnie o takiego kogoś Hikiemu chodzi. I argument o płytce z CHIPa jest
tu akurat jak najbardziej na miejscu.
| Mnie cos boli? Jedyne co mnie boli to to, ze nei potraficie zrozumiec,
| ze ZU ma w dupie linuksy, skoro on ma plytke z CHIPA i chce demo
| programu zainstalowac.Boli cie, boli, ze ktos potrafi postawic linuksa takiemu ZU a on
spokojnie bedzie z niego korzystal w takim stopniu, w jakim mu
to potrzebne. I nie potrzebuje uruchamiac z plyty CHIP programow
demo
Problem w tym, że wymagania ZU są zmienne. Odkryje taki Skype, na
przykład. Albo zażyczy sobie klienta tlena z importem historii z
oryginalnego klienta. Albo kupi tego nieszczęsnego KŚ z płytką, bo dają
tam pełną wersję czegoś, co mu się spodoba. O, Bridge Buildera na
przykład. Albo kupi dla dziecka encyklopedię w Empiku.
Nie jesteś w stanie tego wszystkiego przewidzieć przy wyborze systemu, a
ZU też ci takich rzeczy nie powie, bo sam tego nie wie.
Nocny bazar w Jinghong nad Mekongiem to istna uczta dla podniebienia. czego tutaj nie ma: ryby, kurczaki, podroby, warzywa,slimaki, osmiornice, langusty, jakies robactwo a nawet tylki kurze i wiele rzeczy, ktore nie jestem w stanie zidentyfikowac. Ceny sa calkiem przystepne. Wszystko swieze i albo przyrzadzone na grylu albo na woku.
Kiedy tak sobie siedzimy z Remo, popijajac zimne piwo (Szwajcar, ktorego poznalam w hotelu) zrywa sie gwaltowna burza, leje niesamowicie i ulicami plyna od razu potoki. Czekamy ponad godzine, az sie uspokoi deszcz. Ja wracam do hotelu na bosaka, (woda jest po lydki) bo szkoda mi sandalow, nie wyschna do rana i potem obetra mi nogi.
Nastepnego dnia postanawiam jeszcze zostac w Jinghong, wypozyczyc rower i pojezdzic po okolicznych wioskach.
Rower mozna pozyczyc w sklepie polozonym blisko Banna Cafe a nie jak podaje LP w Mei Mei Cafe. Cena za caly dzie to 20Y i mozna jezdzic az do 21ej. Rowery (gorskie) sa w b. dobrym stanie a wlasciciel sklepu daje tez kazdemu mapke z proponowanymi trasami.
Prawie kazda wioska zamieszkala jest przez inna mniejszosc narodowa i wszedzie sa male swiatynie, juz odnowione, badz w trakcie remontu i wszystkie bajecznie kolorowe.
Najtaniej mozna sie pozywic na targach/straganach a najbardziej popularna potrawa jest tu ryba i klejacy sie ryz. Rowniez kawa z mlekiem, prawdziwa, smakuje wysmienicie - jak na Hainan Dao, wlasnie tu sie ja uprawia.
Nastepnego dnia przemieszczam sie lokalnym autobusem do Menghun (75 km, 15Y), malej miesciny lub wlasciwie wiekszej wioski polozonej na poludniowy zachod od Jinghong. Jade z dworca autobusowego nr 2 (jest jeszcze long distance bus station nr 1). W niedziele odbywaja sie tu cotygodniowe (slynne) targi na ktore sciagaja mieszkancy gorskich wiosek.
Po drodze zatrzymujemy sie w Menghai, nowoczesnym miasteczku, gdzie kierowca krazy dookola dworca w poszukiwaniu pasazerow, przez co podroz sie nieco wydluza. Droga jest swietna, wlasciwie jak autostrada, wiedzie przez pola ryzowe i niewielkie pagorki.
W Menghun zatrzymuje sie w Golden Bowl Hotel (sa tylko 2 hotele a te z LP juz nie aktualne). Wlascicielka ma na dole zaklad fryzjerski i wystawiona duza tablice. Hotelik jest czysty, i spie w pokoju 2 os. za 25Y. Jest nawet telewizor i ku mojemu zaskoczeniu CCTV 9 (chinski program po ang).
Miasteczko ma tylko 2 ulice, jest niesamowicie brudne, wprost tonie w smieciach i glosne (ujadajace psy, piejace koguty i mlodziez jezdzaca na motorach). Jest nawet kafejka internetowa (2Y za 1h) ale sprzet beznadziejny i pelno w niej rozwrzeszczanej mlodziezy grajacej w jakies idiotyczne gry.
Nad miastem, na wzgorzu wznosi sie przepiekna stupa a obok klasztor mieszczacy 50 mnichow. Mlodzi mnisi jezdza na swoich motorach po calej okolicy, urzacajac zawody i trabiac niesamowicie. Ze wzgorza roztacza sie widok na cala okolice.
W niedziele od rana niesamowity szum i halas. Traktory, motory i ciezarowki zwoza mieszkancow na targ. Kobiety bardzo kolorowo poubierane: maja pozawiazywane na glowach turbany z recznikow, kolorowe bluzki, krotkie bufiaste spodniczki i kolorowe legginsy. Inne ozdabiaja glowe czrnymi czapkami ozdobionymi monetami, lancuszkami i kolorowymi pomponami. W uszach maja kolczyki a na szyjach kolorowe korale. Wiele matek taszczy swoje dzieci na plecach. Sluza im to tego pieknie wyszywane nosidla.
Trudno jest tu robic zdjecia, bo niektorzy juz sa rozpaprani - po prostu chca pieniedze. A na targu jest wszystko: ryz, mydlo i powidlo - jak wszedzie.
Udalo mi sie jednak zrobic sporo zdjec i bede je wrzucala na transazje po powrocie do Babu.
Jak sprawdzic Czy jestes zakochany w swoim kocie ?
>
>
> Jesli stwierdzisz ze 90% zdjec przedstawia twojego kota
> Jesli otwierajac czwarta puszke z miesem, spostrzegasz ze pozostale trzy zostaly przez niego nie tkniete
> Jesli jego piekne mruczenie tobie bardziej odpowiada niz telefoniczna rozmowa z przyjacielem
> Jesli twoj maz stawia cie przed fakten dokonanym mowiac: "Ja albo kot"...a ty odpowiadasz : "to pakoj swoja walizke kochanie"
> Jak wszedzie leza przerozne pluszowe myszki i kulki papierowe aby twoj pupil sie nigdy nie nudzil
> Jesli drapaki i kartony ozdabiaja twoj wystroj wnetrza i zamiast mebli ich coraz wiecej przybywa
> Jesli chetnia dajesz sie budzic o piatej rano przez kotka ktory zada swojego sniadania, bo w nocy nic nie dostal do jedzenia
> Jesli tysiac juz razy mowiles do kota aby nie wskakiwal na stol, ale mimo wszystko za kazdym razem spotykasz siedzacego krola na stole
> Jesli juz kolejny raz rezygnujesz z przelaczenia na inny program, bo nie chcesz budzic kota ktory wlasnie lezy na pilocie telewizyjnym
> Jesli rezygnujesz z czytania porannej gazety, bo kot wlasnie na niej sie rozlozyl
> Jesli po porannej pobudzce najpierw nakarmiles kota zanim wlaczyles express do kawy
> Jesli wstajac rano bola cie nogi, bo w nocy nie miales okazji do poprawienia swojej pozycji lezacej
> Jesli w niedziele kotu podajesz piers z kurczaka a sobie zamawiasz pizze
> Jesli wiesz ze milosci kota nie mozna kupic, lub wyludzic tylko dzien w dzien od niego dostajesz w prezencie
---------------------------
wersja druga 
To teraz mały teścik
Czy Twój kot ma nad Toba władzę?
Jeżeli Twoja odpowiedź na większość z podanych poniżej pytań brzmi "TAK", to znaczy, że Twój kot ma nad Tobą władzę !!!
-Czy dobierając sobie przyjaciół zastanawiasz się, czy Twój kot ich polubi?
-Czy całujesz swojego kota w pyszczek?
-Czy śpisz przez całą noc w tej samej pozycji, gdyż każde poruszenie mogłoby zdenerwować kota?
-Czy Twój kot śpi na Twojej głowie? Czy lubisz to?
-Czy czekasz z pościeleniem łóżka do czasu, aż Twój kot dobrowolnie z niego zejdzie?
-Czy Twój kot siedzi przy stole (albo na stole), kiedy jesz?
-Czy podajesz mu wtedy małe kawałeczki jedzenia na widelcu?
-Czy nosisz zdjęcia swojego kota w portfelu? Czy wyjmujesz je wtedy, gdy Twoi przyjaciele pokazują sobie zdjęcia swoich dzieci?
-Czy umawiasz się na randki tylko z posiadaczami kotów? Jeżeli tak, to czy na następną randkę zabierzecie swoje koty, aby przekonać się, czy one również się polubią?
-Kiedy ktoś do ciebie dzwoni, czy nalegasz aby powiedział również parę słów do Twojego kota?
-Czy przedstawiasz swojego kota po imieniu, kiedy ktoś nowy przychodzi do Twojego domu?
-Czy sprzątasz kocią toaletę po każdym użyciu?
-Czy masz w lodówce więcej niż cztery otwarte puszki kociego jedzenia, którym Twój kot wzgardził?
-Czy kupujesz swojemu kotu gwiazdkowe prezenty? Czy wydajesz na nie więcej pieniędzy, niż na prezenty dla bliskiej osoby?
-Czy karty świąteczne, które wysyłasz do przyjaciół zawsze przedstawiają wizerunki kotów? Czy Twój kot również podpisuje te kartki?
-Czy w czasie świąt przyrządzasz dla swojego kota specjalne świąteczne potrawy?
-Czy kupiłaś(-eś) kasetę video przedstawiającą pływające rybki, aby dostarczyć rozrywki swojemu kotu?
-Czy będąc w sklepie kupujesz jedzenie dla kota i koci żwirek, zanim wybierzesz cokolwiek dla siebie?
-Czy za każdym razem kiedy masz chandrę, ogarnia Cię wielka chęć żeby przygarnąć (kupić) kolejnego kota?
-Czy oglądasz kiepski program telewizyjny, bo Twój kot położył się na pilocie?
-Czy mówisz obcym, ile naprawdę masz kotów?
-Czy gotów byłbyś marznąć przez kilka godzin w strugach deszczu czekając, aż Twój kot obwącha dokładnie drzwi i zdecyduje się czy ma wyjść czy też może jednak wejść?
-Czy wychodząc ze swojego łóżka wykonujesz karkołomne ewolucje tylko po to, żeby nie zbudzić śpiącego kota?
-Czy Twój kot "nalega" na przyrządzenie mu niedzielnego śniadania składającego się z omletu, mleka oraz łososia, halibuta lub pstrąga?
Pracownicy redakcji sportowej zbuntowali się przeciw wizji pokazywania sportu jako elementu artystycznego show, czemu dali dowód odmawiając dalszej współpracy z Tomaszem Ziółkowskim, szefem sportu w TVP 2 – poinformowała „Rzeczpospolita”.
Zwolnienia Ziółkowskiego domaga się też nadzorujący sport w telewizji Robert Korzeniowski, który sam go ściągnął na Woronicza. Kilkanaście dni temu Korzeniowski, szef kolegium sportowego TVP, postawił sprawę na ostrzu noża. Poinformował dyrektor TVP 2 Ninę Terentiew, że utracił zaufanie do Ziółkowskiego i nie wyobraża sobie dalszej z nim współpracy. Do jego protestu dołączyli sportowi dziennikarze.
W liście do dyrekcji zarzucili Ziółkowskiemu niekompetencję i nieumiejętność pracy z ludźmi. - Jeszcze nie spotkałam w telewizji sytuacji, by list protestacyjny podpisali wszyscy pracownicy redakcji - mówi "Rzeczpospolitej" Nina Terentiew. Jeden z dziennikarzy tłumaczy: - Poszło o filozofię postrzegania zawodu, to kolejny kierownik, który chciał pokazać "inne spojrzenie na sport". Drugi stwierdza bez ogródek: - To się nazywało "wieś tańczy i śpiewa". Sport był w tle.
Korzeniowski z Ziółkowskim przyjaźnili się. Ziółkowski, jako dziennikarz radiowej Trójki, gościł 4-krotnego mistrza olimpijskiego w swych programach, a Trójka była patronem wielu imprez organizowanych przez mistrza chodu. Korzeniowski liczył, że jego kolega odświeży sport w Dwójce. Co więc się stało? - Chodzi o całokształt działań. Wszyscy widzieliśmy zmianę, jaka zaszła w oprawie wydarzeń sportowych w TVP 2, np. aktorów obsadzonych w rolach komentatorów. Uważam sport za widowisko atrakcyjne i emocjonujące. Nie musi ono być w ten sposób ozdabiane i uatrakcyjniane. Nie chciałbym, by mecze piłkarskie przeradzały się w wydarzenia z kręgu teatru czy kabaretu - mówi Korzeniowski.
Ziółkowski chciał pokazywać wydarzenia sportowe zgodnie z hasłem, które umieścił na wizytówce: "Sport w Dwójce to ciekawie opowiedziana historia". Aktor Maciej Kozłowski stał się jednym z głównych ekspertów od piłki nożnej. Komentował nawet mecz reprezentacji Polski i Estonii. Do studia Ziółkowski zapraszał m.in. dziennikarkę kulturalną Agatę Passent, piosenkarza Muńka Staszczyka i wicemiss Polonia Agatę Paskudzką. - Wypowiadali takie truizmy, że dużo osób mówiło nam potem, iż teraz to już każdy może przyjść do telewizji - mówi jeden ze znanych dziennikarzy TVP.
Dziennikarze Dwójki podkreślają, że priorytetem Ziółkowskiego było kreowanie własnych przedsięwzięć i własnej twarzy. Wiosną prowadził program publicystyczny o sporcie, którego nazwa się zmieniała (m.in. "Teren sportowy"). Oglądalność była słaba, po kilku odcinkach zszedł z anteny. Od września Ziółkowski powrócił z nowym programem "Sportowe fascynacje". Ten zdjęto po 8 odcinkach, oglądało go 900 tys. osób (nadawany był w czasie "Wiadomości" w TVP 1). Nie oparł się też pokusie prowadzenia show "Sportowe emocje", w którym największe wydarzenia sportowe 2005 roku komentowały m.in. aktorki Dominika Ostałowska i Magdalena Cielecka. Ziółkowski wysunął pomysł nakręcenia filmu o Zbigniewie Bońku za 1 mln zł (odrzucony przez zwierzchników).
Korzeniowski podkreśla, że rozczarował się publicystycznymi programami Ziółkowskiego, jak też nowym "Sport telegramem" w TVP 2. Mówi, że docierały do niego negatywne opinie dziennikarzy o nowym kierowniku i sam prosił zespół o cierpliwość. - W redakcji panował wieczny bałagan, Ziółkowski nie panował nad terminami, nie czuł presji czasu, wagi wydarzeń. Wyglądało to momentami humorystycznie, ale wielu ludzi doprowadzało do skrajnej frustracji - tłumaczy jeden z dziennikarzy. Podkreśla, że kierownik nie liczył się ze zdaniem innych, a sam nie ogarniał wielkiej machiny, jaką jest telewizja.
Decyzja o losie Ziółkowskiego ma zapaść w poniedziałek. Nie chciał on wczoraj rozmawiać o sprawie. Według naszych informacji tłumaczył dyrekcji TVP, że padł ofiarą starych struktur, które chciał rozbić. Był zdziwiony, że pod listem protestacyjnym podpisali się także młodzi.
Mam nadzieje że wkrótce p.Ziółkowski odejdzie. Nie wiem jak długo bym jeszcze wytrzymał z takimi ''exspertami'' jak Maciej Kozłowski czy Maryla Rodowicz. A już kompletnie poronionym programem były ''Sportowe emocje 2005'' nie lepiej jakby pokazali rano 1 stycznia 30-minutowy reportaż o wydarzeniach sportowych 2005 (tak było do tej pory) niż to nędzne show
"Bunt w redakcji sportowej TVP2"
Pracownicy redakcji sportowej zbuntowali się przeciw wizji pokazywania sportu jako elementu artystycznego show, czemu dali dowód odmawiając dalszej współpracy z Tomaszem Ziółkowskim, szefem sportu w TVP 2 – poinformowała „Rzeczpospolita”.
Zwolnienia Ziółkowskiego domaga się też nadzorujący sport w telewizji Robert Korzeniowski, który sam go ściągnął na Woronicza. Kilkanaście dni temu Korzeniowski, szef kolegium sportowego TVP, postawił sprawę na ostrzu noża. Poinformował dyrektor TVP 2 Ninę Terentiew, że utracił zaufanie do Ziółkowskiego i nie wyobraża sobie dalszej z nim współpracy. Do jego protestu dołączyli sportowi dziennikarze.
W liście do dyrekcji zarzucili Ziółkowskiemu niekompetencję i nieumiejętność pracy z ludźmi. - Jeszcze nie spotkałam w telewizji sytuacji, by list protestacyjny podpisali wszyscy pracownicy redakcji - mówi "Rzeczpospolitej" Nina Terentiew. Jeden z dziennikarzy tłumaczy: - Poszło o filozofię postrzegania zawodu, to kolejny kierownik, który chciał pokazać "inne spojrzenie na sport". Drugi stwierdza bez ogródek: - To się nazywało "wieś tańczy i śpiewa". Sport był w tle.
Korzeniowski z Ziółkowskim przyjaźnili się. Ziółkowski, jako dziennikarz radiowej Trójki, gościł 4-krotnego mistrza olimpijskiego w swych programach, a Trójka była patronem wielu imprez organizowanych przez mistrza chodu. Korzeniowski liczył, że jego kolega odświeży sport w Dwójce. Co więc się stało? - Chodzi o całokształt działań. Wszyscy widzieliśmy zmianę, jaka zaszła w oprawie wydarzeń sportowych w TVP 2, np. aktorów obsadzonych w rolach komentatorów. Uważam sport za widowisko atrakcyjne i emocjonujące. Nie musi ono być w ten sposób ozdabiane i uatrakcyjniane. Nie chciałbym, by mecze piłkarskie przeradzały się w wydarzenia z kręgu teatru czy kabaretu - mówi Korzeniowski.
Ziółkowski chciał pokazywać wydarzenia sportowe zgodnie z hasłem, które umieścił na wizytówce: "Sport w Dwójce to ciekawie opowiedziana historia". Aktor Maciej Kozłowski stał się jednym z głównych ekspertów od piłki nożnej. Komentował nawet mecz reprezentacji Polski i Estonii. Do studia Ziółkowski zapraszał m.in. dziennikarkę kulturalną Agatę Passent, piosenkarza Muńka Staszczyka i wicemiss Polonia Agatę Paskudzką. - Wypowiadali takie truizmy, że dużo osób mówiło nam potem, iż teraz to już każdy może przyjść do telewizji - mówi jeden ze znanych dziennikarzy TVP.
Dziennikarze Dwójki podkreślają, że priorytetem Ziółkowskiego było kreowanie własnych przedsięwzięć i własnej twarzy. Wiosną prowadził program publicystyczny o sporcie, którego nazwa się zmieniała (m.in. "Teren sportowy"). Oglądalność była słaba, po kilku odcinkach zszedł z anteny. Od września Ziółkowski powrócił z nowym programem "Sportowe fascynacje". Ten zdjęto po 8 odcinkach, oglądało go 900 tys. osób (nadawany był w czasie "Wiadomości" w TVP 1). Nie oparł się też pokusie prowadzenia show "Sportowe emocje", w którym największe wydarzenia sportowe 2005 roku komentowały m.in. aktorki Dominika Ostałowska i Magdalena Cielecka. Ziółkowski wysunął pomysł nakręcenia filmu o Zbigniewie Bońku za 1 mln zł (odrzucony przez zwierzchników).
Korzeniowski podkreśla, że rozczarował się publicystycznymi programami Ziółkowskiego, jak też nowym "Sport telegramem" w TVP 2. Mówi, że docierały do niego negatywne opinie dziennikarzy o nowym kierowniku i sam prosił zespół o cierpliwość. - W redakcji panował wieczny bałagan, Ziółkowski nie panował nad terminami, nie czuł presji czasu, wagi wydarzeń. Wyglądało to momentami humorystycznie, ale wielu ludzi doprowadzało do skrajnej frustracji - tłumaczy jeden z dziennikarzy. Podkreśla, że kierownik nie liczył się ze zdaniem innych, a sam nie ogarniał wielkiej machiny, jaką jest telewizja.
Decyzja o losie Ziółkowskiego ma zapaść w poniedziałek. Nie chciał on wczoraj rozmawiać o sprawie. Według naszych informacji tłumaczył dyrekcji TVP, że padł ofiarą starych struktur, które chciał rozbić. Był zdziwiony, że pod listem protestacyjnym podpisali się także młodzi.
Źródło: Rzeczpospolita
Jak kilka osób wie jestem wychowawcą w środowiskowym Ognisku Wychowawczym w Bielsku-Białej. Nasza placówka zajmuje się opieką nad dziećmi z rodzin dotkniętych róŻnymi problemamii. Od jakiegoś czasu borykaliśmy sie z wieloma trudnościami jednak dzis w nocy sięgneliśmy dna.
ktos wybijając szyby w oknach włamał sie do placówki i wyniósł stamtąd wszystko co miało jakąkowliek wartość a to czego nie udało sie wynieść zwyczejnie zniszczył
skradzione zostały : radiomagnetofon, odtwarzacz dvd, części komputerowe, pieniadze, sprzet agd a to co pozostało nie nadaje sie w Żaden sposób do uŻytku. na koniec wszystko zabrudził odbezpieczając gaśnicę proszkową przec co do uŻytku nie nadaje się takze wiele gier, zabawek i materiałów jak równieŻ efekty pracy dzieci.
skradziony i znisczony sprzęt znalazł się w Ognisku dzięki drobnym sponsorom oraz naszym osobistym nakładem, niestety nie jesteśmy w stanie dorobić się nowego.
dodatkowym minusem jest fakt iz będą w trakcie ferii zimowych, podczas których zaplanowaliśmy szereg wyjść z dzieciakami na baseny, do kina , do teatru - nie jesteśmy w stanie zrealizować programu, a co waŻniejsze
nie jesteśmy w stanie zapewnić dzieciom rozrywek, na które sami nie są sobie w stanie pozwolić.
w związku z tym mam prośbę szczególnie do mieszkańców woj. ślaskiego - jesli znacie kogoś kto byłby w stanie pomóc nam finansowo, materialnie lub w jakikolwiek inny sposób - proszę przekaŻcie nam namiary. postaramy sie, odwdzieczyć w kaŻdy moŻliwy sposób.
tu moŻecie zobaczyć część zdjęć z miejsca zdarzenia.
www.jerryspringerband.com/wlamanie
podaję numery konta, na które moŻna wpłacać pieniądze
jedno oficjalne i jedno prywatne
róŻnica jest taka iŻ z wpłatą na konto TPD, pieniadze przekazane zostaną naszej placówce dopiero w okolicach wiosny
niestety ale pewnych procedur nie da się obejść zanim trafią one do nas. nie zawsze teŻ mogą być wykorzystane na te rzeczy, które chcemy. jednak oczywiście będziemy wdzięczni za kaŻdą, choćby najdrobniejszą kwotę wpłaconą w ten sposób.
prosze jednak aby osoby decydujace się na wpłatę tą drogą poinformowały mnie mailem lub priv o kwocie jaką przelały. znacznie ułatwi nam to wyegzekowawanie tych środków
mogę zagwarantować takze iŻ wszystkie pieniadze które trafią na moje prywatne konto, zostaną wykorzystane bezpośrednio na potrzeby Ogniska.
oto one:
Towarzystwo Przyjaciól Dzieci Oddział Powiatowy Bielsko-Biała
Plac Opatrzności BoŻej 20
43-300 Bielsko-Biała
98 1020 1390 0000 6502 0113 7322
oraz
Grzegorz Niemczyk
Multibank
34 1140 2017 0000 4802 0409 6830
a oto bezpośredni adres placówki, na który moŻna przesyłać nam dary rzeczowe
środowiskowe Ognisko Wychowawcze nr 2
ul. Wyspiańskiego 12
43-300 Bielsko-Biała
Postaram się aby kaŻda osoba, która dokona wpłaty otrzymała od nas jedną z prac namalowanych/narysowanych/wyklejonych przez dzieci, które ozdabiały ściany Ogniska.
Prace dzieci będzie mozna równieŻ zakupić za "co łaska" na najbliŻszym koncercie z okazji 2 urodzin Radia Ulicznik - 10.02.06 w Rude Boy Pub, Bielsko-Biała, ul. Partyzantów.
Apel pochodzi od mojego znajomego, jest on zaufaną i oddaną tej sprawie osobą i przyłączam się do prośby o to, by jeśli ktoś ma taką moŻliwość wpłacił drobną sumkę czy wysłał im jakieś zabawki po wyrośniętych dzieciach itd. bo straty (ok. 3000 zł) są dla takiej instytucji ogromne.
Dostałem.
Pierwszy zachwyt nastąpil już po przekartkowaniu.
Drugi – po przeczytaniu fragmentów tekstu.
Króciutko o moich wrażeniach:
Książka jest bardzo pięknie wydana. Twarda solidna oprawa, dobrej jakości papier, staranny i czytelny układ tekstów i zdjęć na stronach to pierwsze co daje się odczuć. W książce bardzo szeroko potraktowano zagadnienie fotografii ptaków. Żeby to pokazać przedstawię Spis rozdziałow:
Fotografujemy ptaki
Ptaki na zdjęciach
Gdzie fotografować ptaki
Kiedy fotografować ptaki
Czym fotografować ptaki
Jak używać aparatu
Jak się zbliżyć do ptaków
Praca nad zdjęciem
Zgodnie z prawem i etyką
Kto może zostać fotografem ptaków
Zamiast podsumowania
Galeria
Książka napisana jest niezwykle jasnym , prostym, ale i barwnym językiem. Już po pierwszych zdaniach dowiadujemy się mnóstwa ciekawych informacji, podanych bardzo rzetelnie w logicznym układzie, czasami wręcz naukowo. Brak tu wodolejstwa, za to dużo ciekawej i praktycznej wiedzy. Daje się wyczuć, że autorzy to profesjonaliści w swojej dziedzinie, ale też pasjonaci tego co robią. Osoby znające program „Dzika Polska” od razu rozpoznają narratorski talent Tomasza Kłosowskiego.
Każdą stronę ozdabiają przepiękne zdjęcia ptaków. Każde opatrzone jest dokładnym opisem tematu zdjęcia, jak również opisem sprzętu i ustawieniami aparatu przy wykonywaniu ujęcia. Znamy więc jakim aparatem było robione zdjęcie, wiemy jakim obiektywem, jaka była przysłona, jaki czas, jakie ISO, czy był użyty konwerter.
Prawie na każdej stronie jest też krótkie opowiadanie związane z tematem rozdziału zatytułowane „Z doświadczeń autorów”. Opisane są tu niezwykłe spotkania autorów z konkretnymi gatunkami ptaków. Naprawdę opisy te robią wrażenie.
Tematyka książki jest bardzo szeroka. Dowiemy się o zwyczajach ptaków, ale nie o takich, które można znaleźć w atlasach, czy podręcznikach. Dowiemy się m. In. Jak zachowują się ptaki spłoszone, jaki jest minimalny dystans podejścia do danego gatunku i od czego zależy, przeczytamy o formach ptasiej ruchliwości i jaki wpływ ma ona na fotografowanie. Dowiemy się także, czego nie powinniśmy robić, żeby jak najmniej szkodzić ptakom. Naprawdę bezcenne informacje.
W książce przeczytamy o rodzajach zdjęć ptaków, a także o cechach poprawnego zdjęcia ptakow. Wprowadzone tu są pojęcia niespotkane, nowatorskie (przynajmniej dla mnie). Czy wiecie, że fotografię ptaków powinna cechować jednoznaczność, rozmaitość, podtekst czy też pełność? Dla mnie to nowość, o której przeczytałem z otwartymi ustami. W dalszej części przeczytamy też o kadrowaniu, tle, tonach i półtonach, kompozycjach kolorystycznych, oświetleniu no i dla mnie najważniejsze – dlaczego brak błysku w oku ptaka tak bardzo przeszkadza.
Kolejny rozdział traktuje o miejscach gdzie możemy spotkać ptaki. Oczywiście caly czas w kontekście fotografowania i najlepszych metod skracania dystansu. Kolejny rozdział to zachowania ptaków i fotografia o różnych porach dnia, różnych porach roku i przy różnej pogodzie. Kolejna porcja arcyciekawych informacji! Następny rozdział to garść informacji o sprzęcie – jeszcze nie przeczytałem.
Kolejne rozdziały to przyłady konkretnych sytuacji w fotografowaniu ptaków z dokładnym opisem jak dobrać sprzęt i jak się w takiej sytuacji zachować, jak się ukrywać, czyli informacje o czatowniach, ukryciach, maskowaniach, także o nęceniu i wabieniu. Oczywiście cały czas mamy opisy sytuacji „Z doświadczeń autorów” i mnóstwo pięknych zdjęć. Naprawdę bezcenne informacje.
W dalszej części w dużym skrócie opisano retusz, formatowanie i archiwizowanie zdjęć, a także podjęto próbę rozstrzygnięcia odwiecznego dylematu: Poprawiać, nie poprawiać.
Ważne zasady poznamy z rozdziału Zgodnie z prawem i etyką. W ostatnim rozdziale autorzy próbują odpowiedzieć na pytanie „Kto może zostać fotografem ptaków?” Wiecie, ze fotograf ptaków powinien być „pracowitym leniem”, albo „pedantycznym niechlujem”? Sprzeczności? A jednak nie. A dlaczego, dowiecie się po przeczytaniu.
Czy da się z tego żyć? Tego też się dowiemy z książki. Napiszę, jak przeczytam.
I na koniec Galeria – piękne zdjęcia, każde z dokładnym opisem tematu zdjęcia, cech danej fotografii, wyjaśnieniem dlaczego zdjęcie jest wartościowe, okoliczności wykonania zdjęcia, metody zbliżenia się do ptaków, gdzie i kiedy wykonano zdjęcie, po co i dla kogo. Fantastyczna i bezcenna wiedza.
Bardzo się cieszę, że książka trafiła do mojej biblioteczki. Mam nadzieję, ze znajdę czas na przeczytanie i zastosowanie zawartych w niej informacji. To będzie jedna z tych książek, do których wraca się bardzo często.
Wielkie dzięki dla autorów, ze podzielili się z nami swoją wiedzą i doświadczeniem i dla Ciebie Jarku, ze poleciłeś nam tę książkę.
Ktoś dotarł do końca?
Na pewno, zwlaszcza, ilu ZU korzysta w domu z Corela i Photoshopa :)
Osobiscie sie zdziwilem ilu ;) Bo znam juz 2 takie osoby, ktorte go
uzywaja (hobbystycznie). Choc pojecia o komputerach nie maja wcale.
Jezeli chce zainstalowac neo, to wchodzi chocby tutaj:
www.neostrada.pl/doc/instalacja_sagem_linux.pdf
pomijasz jeden drobny szczegol - ZU ma komputer z linuksem i nei ma
dostepu do netu ;)
i instaluje.
Nie, nie instaluje ;)
Na
marginesie wspomne, ze mialem kilka instalacji w ktorych insalacja
z plytki rozbila sie od razu. Dlaczego? Bo miala jakies bugi i musialem
dzwonic na 800102102 i tam pani mi podala metoda instalacji "od
dupy strony", zeby to jakos poszlo. Z tym nie poradzili sobie nawet ci,
ktorzy wiele razy instalowali neo u siebie lub u kolezanki/kolegi.
Ale przyznasz, ze duzo czesciej instalacje ZU potrafi sam przeprowadzic,
bo bledy nei wystapia.
Jezeli chce Office'a 2007 to juz przegral bo wybor trafiony jak kula
w plot (to oczywiscie moje zdanie :).
Ale jakies argumenty?
Prawie wszystkie dystrybucje maja
wbudowany OpenOffice, zatem instalacja pakietu odpada.
Nie złotko. ma byc MSO2007. Bo tak. Bo taki jest w pracy i taka ma
ksiazke "Krok po Kroku z MSO 2007"
Ze co, ze do dupy? Ja w pracy uzywam, bez problemow czytam
wszystkie dokumenty, ktore przez ostatnie 3 lata uzywania dostalem
Ty nie jestes ZU. ;)
| Oho, jedna z podstawowych aplikacji uzywana przez ZU - taka
| instalowana zaraz po zainstalowaniu Windowsa i wlaczeniu go do
| internetu.Dokladnie taka sama, jak przez ZU Corela i Photoshopa :)
Dupa a nie taka sama. W Corelu mozna sobie Gwiazdke i kolko narysowac. I
kazdy wie co to kolko i co to gwiazdka.
A zapytaj ZU co to jest:
- SSID
- Adres MAC
- Adres IP
Slowem
Slowem:
- kolko czerwone w zielonym kwadracie rysowal w corelu na moich oczach 4
letni chlopczyk, uczac sie ruszania mysza.
Jego tatko, nawet po przeszkoleniu na ZU dalej nie beiedzi ewiedzia co
to SSID ani po co mu to jest potrzebne.
klucz jest tutaj _podstawowa_. Juz widze te tlumy ZU, ktorzy instaluja
na komputerze Corele i Photoshopy (oryginalne oczywiscie :)
Instalują triale. Z gazetek. Z CHIPa. Potem rysują kwadraty z
gradientem. Albo ozdabiaja zdjecia lub przerabiaja na sepie.
| "Po co mnie namowiles do zainstalowania Linuxa? Zaoszczedzilem 400
| zlotych a zarobilem duzo problemow. To nie bylo warte. Prosze,
| zainstaluj mi Windowsa, bo linux jest bezuzyteczny w mojej pracy"Ja namawialem?
Jestes linuksiarz z kernelem oswiaty czy nei jestes? :
| Wylko ze windows to ponad 90% desktopow ZU, a linux ile? MAci ejuz 1%
| wsrod ZU? Czy dalej 0,001%Ale ja ci zadalem proste pytanie a ty mi z matematyka wyjezdzasz.
Wiec pytam jeszcze raz: co mu odpowiesz?
Odpowiedz na to pytani ebedzie zalezalaod kontekstu.
| Cotyniepowiesz, czyli jednak Linuks na desktopa to w 99,9999% kicha...
To ty powiedziales. Mozna na serwer, mozna pod desktop, jezeli to co
linuks oferuje wystarcza uzytkownikowi
Tyle, ze aby sprecyzowac dokladnie wymagania, zeby wiedziec czy
wystarcza, trzeba byc wiecej niz ZU. ZU nie potrafi spracyzowac. On chce
"taki komputer, zeby mi wszystko dzialalo". No i w wiekszosci wypadkow
Windows spelnia to zalozenie (bo dzaoalac mu bedzi eencyklopedia z
empiku, program z Chipa itp).
| wszystko mu jedno, az dostanie na plytce soft tylko pod Windows...
Jezeli bedzie go potrzebowal to sie przemaluje, w czym problem?
W niepotrzebnej stracie czasu. Wmigracji. W koniecznosci zmiany
przyzwyczajen.
| MAm zdolnego kolege, poradzil sobie z windowsem nie jeden raz. Ale
| twardziel postanowil poprobowac linuksy. I tak probowal od roku i
| poddal sie. Wszystko co potrzeba zajmuje mu kilka razy wiecej
| czasu.Niektore problemy beda rozwiazane w kolejnej wersji linuksa,
| ktora wyjdzie za pol roku.A pracowal kiedys na czyms innym niz windows?
No twardo sie staral.
| No i w pracy zrezygnowal z migracji na linuksy.
| Bo co taniej to drozej.
| W domu sobie czasem, tak jak ja, zobaczy co nowego w kolejnej wersji,
| i ile temu jeszcze brakuje do Windowsa... Hobbystycznie.No to hobbystycznie mozesz dalej trollowac, ale dorzuc taga [TROLL]
bo to co wiesz na temat linuksa wiedza nazwac nie mozna, wybacz
Znaczy co?
Wszystko to to wy,myslilem? Bo z linuxem jest tak - admin mowi SOA#1, a
jak u kogos cos nie dziala, to jego wina, nie linuksa.
Bosh, co za podejscie.
| Cos kulejesz z wiedza przekrojowa. Sprawdzilem, OS/2 Warp 3 odpalal
| aplikacja 16-bitowe. Dzialalo. Mailem tez ten OS/2 kiedy ty siusiales
| w majty.Och na pewno misiu z szafy. Nie lubie sie przechwalac kto co i od kiedy,
ale na twoim miejscu nie bylbym taki pewny
basicu. Prosta gra. ;]
Twoja kolej.
| Dlaczego?
Bo to kurwa jest proste: rzucasz sie, ze jakis Kowalski nie moze
odpalic plyty CHIPa pod linuksem? No to rzucaj sie dalej.
JA sie rzucam?
Linuxiarze pyszcza - nieprawda, vista jest zla.
A ja odpowiadam kulturalnie. Lepsza. Biore plytke z CHIP-a i instaluje
sobie demko.
Nie znam sie na konfiguracji linuxa. Nie chce sie znac na marnujacym
czas administrowaniu, zeby system chodzil. Nie mam ochoty czytac setek
stron manuala, jak moge to wyklikac nie czytajac helpa.
Dla mnie jest wazne to, co jest wazne w rzeczywistosci ZU - jak
najmniejsze problemy. JAk najwieksza wszechstronnosc.
| No i w naszej rzeczywistosci istnieja plyt CD z CHIP-a...
Istnieja tez inne systemy operacyjne, na ktorych pracuja ludzie.
Wroc na poczatek watku.
| Linuksiarzy ogolnie.
Taaa... Ze wiedza wiecej od ciebie i uwazaja, ze pierdolisz glupoty
zabierajac glos o linuksie? Domyslam sie, ze wychodzisz wtedy na
dupka i cie boli. Dlatego na twoim miejscu siedzialbym cicho
i sobie dalej na tym windowsie dziubal
Mnie cos boli? Jedyne co mnie boli to to, ze nei potraficie zrozumiec,
ze ZU ma w dupie linuksy, skoro on ma plytke z CHIPA i chce demo
programu zainstalowac.
Bo chocbyscie sie posrali, to on to demo zainstalije na Windowsie, a na
Linuxie mu sie nie uda.
Wiec przestan pyszczec jak typowy pryszczers.
Wyjrzyj po za terminal tekstowy, zobacz co robia ZU. Jaki emaja
potrzeby. Oczekiwania. JAk - czasem dziwnie - rozwiazuja swoje problemy
komputerowe. To pojmiesz, ze swiat to nei tylko komendy wpisywane w konsoli.
| Nie, ja pisze, ze linux dla uzytkownika ktory siadl pierwszy raz na
| komputer jest dokladnie tak samo trudny/latwy jak windows, na ktory
| to tez siadl pierwszy raz. Roznica jest w logice obu systemow i
| rzeczy, ktore robi sie inaczej w jednym i w drugim| A jak ZU siadzi edrugi raz?
Udajesz idiote czy dostajesz przelewy z Redmond?
No pytam serio, jesli ZU siadzie drugi raz do kompa, tym razem z nowym
numerem CHIP-a... to co sie stanie?
Adam Mickiewicz
| Na pewno, zwlaszcza, ilu ZU korzysta w domu z Corela i Photoshopa :)
Osobiscie sie zdziwilem ilu ;) Bo znam juz 2 takie osoby, ktorte go
uzywaja (hobbystycznie). Choc pojecia o komputerach nie maja wcale.
Noo.. 2 osoby to rzeczywiscie duuuuzo
| Jezeli chce zainstalowac neo, to wchodzi chocby tutaj:
| www.neostrada.pl/doc/instalacja_sagem_linux.pdfpomijasz jeden drobny szczegol - ZU ma komputer z linuksem i nei ma
dostepu do netu ;)
Widzialem plytki do neo ze sterownikami pod linuksa, zatem instaluje
z plytki
| i instaluje.
Nie, nie instaluje ;)
No jak nie umie, to nie instaluje, racja :) Wtedy wola madrzejszego
od siebie i ten mu instaluje
| Na
| marginesie wspomne, ze mialem kilka instalacji w ktorych insalacja
| z plytki rozbila sie od razu. Dlaczego? Bo miala jakies bugi i
| musialem dzwonic na 800102102 i tam pani mi podala metoda instalacji
| "od dupy strony", zeby to jakos poszlo. Z tym nie poradzili sobie nawet
| ci, ktorzy wiele razy instalowali neo u siebie lub u
| kolezanki/kolegi.Ale przyznasz, ze duzo czesciej instalacje ZU potrafi sam
przeprowadzic, bo bledy nei wystapia.
Jakby ciocia miala wasy. Na to nie ma reguly. Wystapia albo nie
wystapia
| Jezeli chce Office'a 2007 to juz przegral bo wybor trafiony jak kula
| w plot (to oczywiscie moje zdanie :).Ale jakies argumenty?
Juz kiedys mowilem. Przeszukaj sobie archiwum
| Prawie wszystkie dystrybucje maja
| wbudowany OpenOffice, zatem instalacja pakietu odpada.Nie złotko. ma byc MSO2007. Bo tak. Bo taki jest w pracy i taka ma
ksiazke "Krok po Kroku z MSO 2007"
No tak, racja. Zapomnialem, ze ten ZU to ta pani Gienia co po
przestawieniu ikon powiedzial, ze jej sie komputer chyba zepsul
| Ze co, ze do dupy? Ja w pracy uzywam, bez problemow czytam
| wszystkie dokumenty, ktore przez ostatnie 3 lata uzywania dostalemTy nie jestes ZU. ;)
I dlatego uzywam OO? LOL! Super argument :) Musze to powiedziec
wszystkim kolegom i kolezankom z pracy, co OO uzywaja tylko do
pisania i nie wiedza generalnie nic o systemie operacyjnym poza
KOPIUJ i WKLEJ, zeby moc przenosic pliki na dysk sieciowy
| Oho, jedna z podstawowych aplikacji uzywana przez ZU - taka
| instalowana zaraz po zainstalowaniu Windowsa i wlaczeniu go do
| internetu.| Dokladnie taka sama, jak przez ZU Corela i Photoshopa :)
Dupa a nie taka sama. W Corelu mozna sobie Gwiazdke i kolko
narysowac. I kazdy wie co to kolko i co to gwiazdka.
Piotr mial racje, nie rozumiesz co sie do ciebie mowi i o co chodzi,
a na tlumaczenie nie mam sily, za pozno jest
A zapytaj ZU co to jest:
- SSID
- Adres MAC
- Adres IP| Slowem
Slowem:
- kolko czerwone w zielonym kwadracie rysowal w corelu na moich
oczach 4 letni chlopczyk, uczac sie ruszania mysza.Jego tatko, nawet po przeszkoleniu na ZU dalej nie beiedzi ewiedzia co
to SSID ani po co mu to jest potrzebne.| klucz jest tutaj _podstawowa_. Juz widze te tlumy ZU, ktorzy
| instaluja na komputerze Corele i Photoshopy (oryginalne oczywiscie :)Instalują triale. Z gazetek. Z CHIPa. Potem rysują kwadraty z
gradientem. Albo ozdabiaja zdjecia lub przerabiaja na sepie.
Niech instaluja triale. Po kilku dniach wolaja kogos, zeby zrobil
z komputerem porzadek, bo gazetkowy chlam to najgorsze gowno
jakie mozna sobie zainstalowac. To jakby kupic tepa zyletke i miec
pretensje, ze boli przy goleniu
| "Po co mnie namowiles do zainstalowania Linuxa? Zaoszczedzilem 400
| zlotych a zarobilem duzo problemow. To nie bylo warte. Prosze,
| zainstaluj mi Windowsa, bo linux jest bezuzyteczny w mojej pracy"| Ja namawialem?
Jestes linuksiarz z kernelem oswiaty czy nei jestes? :
Jestem swiadomym uzytkownikiem komputera (bez wzgledu na system)
zatem hikimisiu nie wmawiaj mi czego, czego nie powiedzialem
| Wylko ze windows to ponad 90% desktopow ZU, a linux ile? MAci ejuz
| 1% wsrod ZU? Czy dalej 0,001%| Ale ja ci zadalem proste pytanie a ty mi z matematyka wyjezdzasz.
| Wiec pytam jeszcze raz: co mu odpowiesz?Odpowiedz na to pytani ebedzie zalezalaod kontekstu.
Od jakiego kontekstu? Ty juz kurwa nie pamietasz o czym rozmawiasz.
Odwroc role i powiedz, dlaczego na jego linuksie nie zadziala program
durny problem. Nie wiesz co powiedziec? To nie tykaj juz tego linuksa
| Cotyniepowiesz, czyli jednak Linuks na desktopa to w 99,9999%
| kicha...| To ty powiedziales. Mozna na serwer, mozna pod desktop, jezeli to co
| linuks oferuje wystarcza uzytkownikowiTyle, ze aby sprecyzowac dokladnie wymagania, zeby wiedziec czy
wystarcza, trzeba byc wiecej niz ZU. ZU nie potrafi spracyzowac. On
chce "taki komputer, zeby mi wszystko dzialalo". No i w wiekszosci
wypadkow Windows spelnia to zalozenie (bo dzaoalac mu bedzi
eencyklopedia z empiku, program z Chipa itp).
Nie ma takich komputerow, zeby wszystko dzialalo. Tzn. nie, sa.
Ale jedno dziala tak jak ma dzialac a drugie gowno dziala.
Uzytkownik jest w stanie ci powiedziec, jakich programow bedzie
uzywal, a jezeli ty nie potrafisz mu wytlumaczyc czy starczy mu do
tego linuks czy musi brac windowsa, to juz twoj problem
| wszystko mu jedno, az dostanie na plytce soft tylko pod Windows...
| Jezeli bedzie go potrzebowal to sie przemaluje, w czym problem?
W niepotrzebnej stracie czasu. Wmigracji. W koniecznosci zmiany
przyzwyczajen.
No wlasnie. Trafiles w sendo i sam sobie odpowiedziales na pytanie:
przyzwyczajenia. To jest problem w roznicy, nie system jako taki.
Juz wiesz, dlaczego uzytkownik, ktory nie uzywal nigdy windowsa
i siadajacy pierwszy raz na linuksa nie powie, ze ten system jest
do dupy?
| MAm zdolnego kolege, poradzil sobie z windowsem nie jeden raz. Ale
| twardziel postanowil poprobowac linuksy. I tak probowal od roku i
| poddal sie. Wszystko co potrzeba zajmuje mu kilka razy wiecej
| czasu.Niektore problemy beda rozwiazane w kolejnej wersji linuksa,
| ktora wyjdzie za pol roku.| A pracowal kiedys na czyms innym niz windows?
No twardo sie staral.
Na jakich systemach jeszcze pracowal?
| No i w pracy zrezygnowal z migracji na linuksy.
| Bo co taniej to drozej.
| W domu sobie czasem, tak jak ja, zobaczy co nowego w kolejnej
| wersji, i ile temu jeszcze brakuje do Windowsa... Hobbystycznie.| No to hobbystycznie mozesz dalej trollowac, ale dorzuc taga [TROLL]
| bo to co wiesz na temat linuksa wiedza nazwac nie mozna, wybaczZnaczy co?
Hobbystycznie sobie odpowiedz
Wszystko to to wy,myslilem? Bo z linuxem jest tak - admin mowi SOA#1,
a jak u kogos cos nie dziala, to jego wina, nie linuksa.Bosh, co za podejscie.
Ok, gramy z drugiej strony: jezel ktos nie potrafi sobie czegos
zrobic pod windowsem to jest jego wina czy systemu?
| Cos kulejesz z wiedza przekrojowa. Sprawdzilem, OS/2 Warp 3 odpalal
| aplikacja 16-bitowe. Dzialalo. Mailem tez ten OS/2 kiedy ty
| siusiales w majty.| Och na pewno misiu z szafy. Nie lubie sie przechwalac kto co i od
| kiedy, ale na twoim miejscu nie bylbym taki pewny
basicu. Prosta gra. ;]Twoja kolej.
Po co? Pisalem ci, ze nie lubie sie przechwalac
| Dlaczego?
| Bo to kurwa jest proste: rzucasz sie, ze jakis Kowalski nie moze
| odpalic plyty CHIPa pod linuksem? No to rzucaj sie dalej.JA sie rzucam?
A kto ma pretensje, ze nie moze odpalic plytki z CHIPa pod linuksem?
Ja krzycze?
Juz ci pisalem: dla debila. Mnie najzwyczajniej wkurwia, ale pewnie
dlatego, ze cos tam jeszcze mysle siadajac do komputera a nie
siadam i wylaczam myslenie, a vista swista mi wszystko zrobi.
To nic, ze inaczej niz chcialem, to nic, ze zrobila to po swojemu
i nie tak jak trzeba, ale zrobila za mnie a moj mozg mogl nareszcie
odpoczac i popatrzec na aero (jak mam 1GB RAMu i mocny procek)
Linuxiarze pyszcza - nieprawda, vista jest zla.
Vista jest dla debili. Z wersji na wersje windowsy robia sie coraz
bardziej debilne. A te ich pomoce, co to maja mnie wyreczac w
100 rzeczach moga sobie w dupe wsadzic, bo robia to zupelnie
inaczej niz ja bym chcial
A ja odpowiadam kulturalnie. Lepsza. Biore plytke z CHIP-a i instaluje
sobie demko.
Ja tez odpowiadam kulturalnie: ty potrzebujesz demko, ja
potrzebowalem kismeta, zeby zbadac siec na ewentualne
wlamania
Nie znam sie na konfiguracji linuxa. Nie chce sie znac na marnujacym
czas administrowaniu, zeby system chodzil. Nie mam ochoty czytac setek
stron manuala, jak moge to wyklikac nie czytajac helpa.
Taaa, wyklikac. Albo sie uda, albo sie nie uda. Proponuje siasc
na takiego windowsa 2003 serwera i sobie wyklikiwac konfiguracje,
zeby system chodzil tak jak ja ci to powiem. Sukcesow zycze
Dla mnie jest wazne to, co jest wazne w rzeczywistosci ZU - jak
najmniejsze problemy. JAk najwieksza wszechstronnosc.
Po kilku miesiacach ZU i tak zacznie robic jedna lub dwie
rzeczy i reszta cudownych mozliwosci pojdzie w kat i nie bedzie
nigdy wykorzystana
| No i w naszej rzeczywistosci istnieja plyt CD z CHIP-a...
| Istnieja tez inne systemy operacyjne, na ktorych pracuja ludzie.
Wroc na poczatek watku.
| Linuksiarzy ogolnie.
| Taaa... Ze wiedza wiecej od ciebie i uwazaja, ze pierdolisz glupoty
| zabierajac glos o linuksie? Domyslam sie, ze wychodzisz wtedy na
| dupka i cie boli. Dlatego na twoim miejscu siedzialbym cicho
| i sobie dalej na tym windowsie dziubalMnie cos boli? Jedyne co mnie boli to to, ze nei potraficie zrozumiec,
ze ZU ma w dupie linuksy, skoro on ma plytke z CHIPA i chce demo
programu zainstalowac.
Boli cie, boli, ze ktos potrafi postawic linuksa takiemu ZU a on
spokojnie bedzie z niego korzystal w takim stopniu, w jakim mu
to potrzebne. I nie potrzebuje uruchamiac z plyty CHIP programow
demo
Bo chocbyscie sie
...
więcej »
Pokazany w poprzednim temacie, teraz po kolei...
Kiedyś z jakiejś tam okazji, dostałem od kogoś kuchenny tasak. Tasak jak tasak, ale ten był nad wyraz niezwykły. Ostrze było niesamowicie wytrzymałe i stąd też tasak ten towarzyszył mi w wielu wyprawach, jako zwyczajna mała i bardzo poręczna siekierka. Był ze mną nawet w Afryce, gdzie doskonale sprawował się jako EDC Tym tasakiem można było spokojnie przecinać cienkie gwoździe, śruby. Rąbał sęki i doskonale rozłupywał kamienie, gdy zaszła taka potrzeba. Po naostrzeniu bardzo długo trzymał ostrze i zadziwiał wszystkich wytrzymałością.
Zainspirowany niektórymi nożami robionymi ręcznie, ich linią, nietypowym wykończeniem i unikatowością , tak sobie pomyślałem, że korzystając z metalu z jakiego jest zrobiony, można by zrobić ładny i ciekawy nóż. Ot taki custom. Mój custom.
Zaczęło się od projektu w komputerze. W programie Corel Draw wyrysowałem ostrze, korzystając z naturalnej budowy tasaka. Wyszło dość zgrabne ostrze.
Nie za krótkie, nie za długie, ot takie w sam raz jak na pierwszy ładniejszy custom. Zrobiłem zdjęcie tasaka i przeniosłem w Adobe Photoshop zarys noża na tasak. Obrobiłem ładnie w programie graficznym, czego wynikiem był kształt, który mi się podobał.

Pierwszą rzeczą jaką zrobiłem, było zgrubne wycięcie kształtu. Oszczędzę tutaj zdjęć, bo nie ma sensu pokazywać piłki tnącej stal. Cóż, nie raz wulgaryzmy potokiem wylewały się na podłogę, gdy w ramkę piły zakładałem kolejny brzeszczot... W sumie zmarnowałem 7 brzeszczotów... Jasne, mogłem wyciąć całość tarczą, ale nie chciałem przegrzać materiału, a tym samym stracić jego hardcorowych cech. Po wycięciu kształtu, zaczeło się wyrównywanie i podcinanie, by uzyskać konkretny kształt i wymiar. Mając w dłoni to co chciałem, postanowiłem ozdobić grzbiet noża ładnymi nacięciami. Pomysł dobry, ale wykonanie... Pilniki iglaki nie mogły chwycić metalu i szarpałem się z nimi jak szczur w pułapce.





Po walce która doprowadzała mnie już do szału, otrzymałem spodziewany wynik. Nie jest to może jubilerska robota, ale cóż, robię to po raz pierwszy. Wygląda całkiem zgrabnie, ciężkie i konkretne. Mimo dość bezczelnego traktowania, nadal ostry, czego wynikiem było kilka nowych blizn na palcach.
Teraz sobie pomyślałem, że fajnie by było wypolerować metal, żeby nie wyglądał tak paskudnie.
Do polerowania użyłem papieru ściernego, klocka drewnianego, kamienia ściernego, pasty polerskiej o dwóch gradacjach i podeszwy z filcu... Zrobiłem sobie też własnym sposobem pastę polerską, którą już kiedyś stosowałem i dawała niezłe rezultaty.
Przy pomocy wiertarki i kamienia doprowadziłem metal do jakiegoś tam, w miarę ładnego stanu. Ale postanowiłem jechać dalej. Na filc pasta polerska, nóż w rękę i jechane... Boże, to nie była praca, to była gehenna... Twardość metalu sprawiała, że pozbycie się największych rys kosztowało mnie sporo czasu. Godzina za godziną, powolutku odkrywało się lustrzane odbicie, które odbijając promienie słoneczne dawało mi poczucie dobrze wykonywanej roboty. Ale twardość metalu była taka, że płakać się chciało, a nie polerować. Kiedyś polerowałem dla znajomego miecz i cała praca została zrobiona w jeden dzień, a efekt był taki, że powierzchnia miecza była lustrem. A tutaj rysy, rysy, rysy...
Zmęczony trochę polerką, postanowiłem się zabrać za rękojeść, by trochę odpocząć od żmudnego katowania ostrza. Wybrałem sobie ładny kawałeczek drewna - buk - śliczny, nic ino robić.
Trzeba było nawiercić dwa otwory pod piny. Nóż w imadło, wiertło małe do metalu i ... dupa... Wiertło nie wchodzi w metal... Myślę sobie, mam tępe wiertło, więc spacer do sklepu i zakup 3 wiertełek (na zapas). Jakże się zdziwiłem, gdy okazało się iż żadne z wierteł nie dało rady wejść w metal, śizgając się po jego powierzchni... Zakładam wiertło z jakimś tam wolframem i smuga niebieskiego dymu rozwiała się, a wiertło stało się gładkie jak moje kolano... Ostatecznie udało mi się uzyskać taki efekt:
Trochę zdenerwowany, lecę zatem do zakładu ślusarskiego by tam na wieeeelkiej wiertarce zrobili mi te dwie dziurki. Pan ślusarz, patrzący na mnie jak na idiotę po tekście, że nie mogę tego nawiercić, włożył nowe wiertełko w wiertarę i ... niestety, wiertło zrobił zgrzyt, zgrzyt, poszedł dym, odprysł kawałek wiertła i nic! Ślusarzowi opadła kopara, ale wyciągnął inne wiertło, zamocował, włączył strumień cieczy chłodzącej i z miną twardziela wjechał w metal. Po kilkunastu sekundach, dym, zgrzyt, chrup i ... poszło drugie wiertło... Ślusarz popatrzał i powiedział, że jak żyje, nie widział metalu, którego nie da się ruszyć wiertłem... Wziąłem mój nożyk z częściowo wywierconą dziurą i poczłapałem lekko podłamany do domu.
Po drodze obmyślałem sobie, jak przymocować okładki. Okleję rączkę szmatą, taśmą klejącą, zrobię nóż do rzucania, zaleje tworzywem, wyrzuce na śmietnik... Są kleje do metalu, które kiedyś stosowałem przy naprawie broni i zdały doskonały rezultat. Pierwszy to Chester Metal Super (metal molekularny w postaci dwuskładnikowej tiksotropowej pasty) a drugi to MAGNUM STAL. Problem w tym, że nie miałem zielonego pojęcia, czy sklei on metal z drewnem... Dolina totalna...
Zaliczone trzy zakłady ślusarskie i nic... Nikt nie może nawiercić otworów... W jednym zakładzie starszy Pan stwierdził, iż tasak zrobiony był z przedwojennej stali o oznaczeniu 500, która była wykorzystywana na ... specjalistyczne narzędzia. Fajnie, ale co z tego, jak ja nie mogę dziur sobie zrobić. Pozostaje albo zakup drogiego wiertła z widią do metalu, bądź odpuszczenie metalu na rączce...
Kolejny dzień i spacer do firmy która specjalizuje się w produkcji części metalowych na obrabiarkach CNC. Miły Pan na moje słowa o niemożności wiercenia z uśmiechem bierze nóż i zakłada do pięknej i wielkiej wiertarki. Ustawia coś w niej, zmienia wiertło i odpala cały sprzęt. Piiiiiiiiiii, szszszszszszsz i .... nic... Jego mina była niewąska. Stwierdził, że łożyska wierci tym wiertłem, a tutaj tylko porysował powierzchnię...Widać, że Pan ambitnie podszedł do problemu, bo poleciał po nowe wiertło. Jest!! Wiertło z prędkością ślimaka wchodzi w metal i po ... półgodzinnym wierceniu mam już jeden otwór!! Alleluja!! Podejście do drugiej dziury. Jeszcze wiertło się nie wgryzło, gdy tymczasem po prostu wiertło pękło... Panu kopara zjechała do ziemi... Biorę nóż z jedną dziurą i w połowie ucieszony idę do domu.
Nóż leży na półce, a ja robię piny. Miedziana rurka, poxipol, druty do środka. Miedziana rurka i druty wciskane na siłę. Miedziana rurka i dwa stalowe pręciki i miedziane druty. Miedziana rurka, druty miedziane i stalowy środek. Mam zrobione cztery komplety pinów i duma rozpiera mą pierś!! Jeszcze nie doszlifowane i niewypolerowane, ale coś tam już widać
Wkurzony wierceniem i po poruszeniu wszystkich znajomych, wreszcie znalazłem kogoś, kto ma wiertło z widią do metalu. Wycieczka do niego, pół godziny wiercenia i mam. Wreszcie mam te paskudne dziury!!!!! Alleluja!!!
Zdobyłem ładne kawałki forniru, które mają dodać uroku drewnianym okładkom. Fornir piękny!
Wstępnie wyszlifowane okładki, na to klej, paski forniru, klej, jeszcze jedna warstwa forniru i całość spięta ściskami i do suszenia na 24 godziny!!
Zanim wszystko ładnie przeschnie, pora zabrać się za dalsze polerowanie!! ( Ciekawe, czy w końcu oda mi się uzyskać lustro na powierzchni tego metalu, czy też jednak nie dam rady mimo wysiłków i chęci. Na początek zjechałem papierem ścierny dotychczasowe ślady polerowania i zacząłem od początku. Po prostu przy próbach wiercenia otworów, wypolerowana część ostrza porysowała się od imadła, wiertła itp. Albo wyjdzie, albo będzie prawie mirror finish... Muszę kupić nowy kawałek filcu, bo ta stara podeszwa z filcu się jakoś dziwnie zmniejszyła i starła...
Filc kupiony, polerka trwa!!! Mozolnie i diabelnie ciężko...
W przerwie polerowania, zabrałem się za okładki. Drewno wyschło sobie pięknie i widać jak cudownie wygląda połączenie jasnego drewna z ciemnym fornirem. Wiercenie otworów w drewniw na szczęście nie było problemem. Potem skręcam całość śrubami i jazda papier ścierny do ręki! Po pewnym czasie szlifowania, zaczęły się wyłaniać zarysy tego, co chciałem uzyskać!




Chciałoby się już założyć piny i wykończyć szlifowanie, ale jeszcze ... polerowanie... (((
Po iluś dniach żmudnego polerowania, wreszcie osiągnąłem efekt, który dał mi poczucie dobrze zrobionej pracy. Na zdjęciach poniżej wyraźnie widać różnicę między wypolerowanym ostrzem, a rękojeścią która będzie schowana pod drewnianymi okładzinami.

No to wreszcie nadeszła pora na zrobienie okładek. Cóż, nie ukrywam, iż tego bardzo się bałem, bo nie czuje się za dobrze w obróbce drewna. Miałem już przyklejony fornir i wstępnie nadany kształt, więc pozostało delikatne wykańczanie. Śrubami ścisnąłem okładki razem, papier ścierny do ręki i jazda!!

Po jakimś czasie (długim) wreszcie zaczęły się pojawiać kształty, które zaczęły mnie powoli zadawalać.

Jeszcze trochę kombinowania i wreszcie można przystąpić do montażu. Najpierw okładka posmarowana delikatnie klejem, potem w nią piny, na to nóż, potem druga okładka z klejem i całość w ściski i do schnięcia!!

Ładnie wyschło, więc papier ścierny do ręki i powolna obróbka. Piny zeszlifowane pilniczkiem, drewno ładnie obrobione. Przyszła kolej na terpentynę z woskiem. Kilkanaście razy wcierane w drewno, aż zaczęło ładnie wyglądać. Przejechanie szmatką po całości i mamy efekt końcowy!!
No i tak zrobiłem pierwszy custom. Praktycznie od podstaw. Jasne, daleko mu do piękna noży wytwarzanych przez profesjonalistów, ale zważywszy na fakt, iż to mój pierwszy, zadowolony jestem z wyników pracy. Zrobię jeszcze kilka zdjęć i zamieszczę.
Pragnę podziękować Piterowi za wyjaśnienie jak zrobić piny, a także tym, którzy wspierali mnie duchowo przy robieniu noża.
Pozdrawiam
Jumbo







Postanowiłem coś zrobić dla społeczności tego forum, więc zamieszczam wam recenzję Nokii 6288, z sieci PLAY, którą użytkuję ponad 2 miesiące. Jest to następca 6280, chociaż ciężko zgodzić się z tym stwierdzeniem, gdyż oba telefony prawie niczym się nie różnią,chociaż różnice w wyglądzie od razu rzucają się w oczy.
Zestaw PLAY:
Bateria Li-Ion BP-6M 1100mAh
Ładowarka AC-4
Zestaw słuchawkowy HS-23
Karta miniSD 512 MB
Kabel USB CA-53
Płyta z oprogramowaniem
I oczywiście instrukcja obsługi.
Obudowa i wyświetlacz:
Telefon podbnie jak jego starzszy kolega waży 115 gram chociaż jak trzymałem oba telefony w rękach to wydawało mi się, że jednak 6288 jest trochę cięższy. Wymiary 99,9x46x22mm, troszkę za gruby w moim odczuciu ale za to idealnie leży w dłoni. Wyświetlacz to klasyczny TFT wyświetlający 262 tysiące kolorów w rozdzielczości 320x240px o przekątnej bliskiej 2,2 cala. W słońcu wyświetlacz radzi sobie umiarkowanie, gdy wejdziemy do cienia jest nieco gorzej. Wadą tego wyświetlacza (a w zasadzie wadą jest brak funkcji) jest to, że nie możemy ustawić odpowiadającej nam jasności ani kontrastu, jednak jak dla mnie wyśiwtlacz ma bardzo żywe i ostre barwy, więc taka funkcja nie jest koniecznie potrzebna, no chyba, że ktoś chciałby troszkę zaoszczędzić na baterii. Pod wyśwetlaczem znajdziemy dwa softkeye do wybierania odpowiednich funkcji, poniżej zieloną i czerwoną “słuchawkę” a w środku czterokierunkowy klawisz nawigacyjny i środkowy do potwierdzania. Chciałbym zauważyć, że nie mamy już do czynienia z wystającym, srebrnym i cieńkim kwadracikiem nawigacyjnym i dużym środkowym jak ma to miejsce w modelu 6280. Klawisz nawigacyjny jest szerszy lecz płaski, środkowy za to mniejszy. Nie utrudnia to wogóle obsługi telefonu, wręcz przeciwnie. Ogólnie wszystko ładnie się razem komponuje. Oczywiście obsługa telefonu przy zamkniętym sliderze jest możliwa, rozsuwamy tylko kiedy musimy wprowadzić tekst.
Telefon możemy dostać w dwóch kolorach: czarnym i białym. O ile czarny bardzo ładnie się prezentuje, to do białego miałbym trochę zastrzeżeń: z zewnątrz jest biały ale klawiatura czarna i niezbyt ładnie się to komponuje. Cały telefon poza bokami jest pokryty refleksyjnym plastikiem, który łatwo się palcuje i rysuje a to może bardzo denerwować. Boki zaś są jak 6280 pokryte gumowatym plastikiem, który powoduje, że słuchawka pewnie leży w dłoni. Powyżej wyświetlacza znajdziemy głośnik do rozmów oraz kamerę VGA do wideorozmów. Niestety poza wideorozmową nie mamy możliwości jej aktywacji. U góry znajduje się guzik ON/OFF, na prawym boku przycisk regulacji głośności oraz włączania aparatu i jednocześnie wykonywania zdjęć. Na spodzie mamy Pop-Port do, którego podłączamy kabel USB (telefon obsługuje standard 2.0), zestaw słuchawkowy lub inne akcesoria. Znajdziemy tam także bardzo małe gniazdo do ładowarki. Z lewej strony znajdziemy gniazdo kart miniSD z maksymalną pojemnością 2GB (według producenta). Samo gniazdo jest zasłonięte niezbyt solidną zaślepką, trzeba uważać, zeby jej nie wyłamać. Wejście jest HOT czyli możemy wyciągać kartę i wkładać bez konieczności wyłączania telefonu. Powyżej znajdziemy starą, dobrą podczerwień, pod nią głośniczek a powyżej jeszcze guzik NIM (Naciśnij i Mów) lub jak ktoś lubi PTT (Push To Talk). Z tyłu telefony mamy oczko aparatu 2mpx, który nie jest w żaden sposób chroniony, lampę błyskową (a raczej diodę) oraz mini lusterko, które jest mało praktyczne. Niestety dioda oświetleniowa nie może świecić światłem ciągłym, więc latarki z fona nie zrobimy. Na dodatek jest ona bardzo blisko obiektywu i przy słabym oświetleniu mamy zdjęcia z lekką mgłą w prawym dolnym rogu... oczywiście jeśli wykorzystujemy diodę.
Sam mechanizm rozsuwania chodi wyjątkowo precyzyjnie i lekko. Z czasem może działać coraz lżej a to w wyniku tzw. Wyjechania. Nokia ze względu, że ma małe doświadczenie w produkcji sliderów robi te mechanizmy nie tak idealnie jak Samsung. Przedni panel troszę ale to minimalnie rusza się na boki ale to kompletnie nie przeszkadza w użytkowaniu telefonu. Po rozsunięciu ukazuje nam się duża i wygodna klawiatura. Fantastycznie wyczuwalny skok i chropowaty plastik – nic dodać, nic ująć. Klawisze są większe niż w 6280 a to za sprawą usunięcia tych srebrnych obwódek, które separowały poszczególne kolumny. Podświetlenie jest koloru białego, najmocniejsze u góry a najsłabsze u dołu. Klawisze nawigacyjne są podświetlone równomiernie i jasno. Wielu się zastanawia jak zablokować klawiaturę bez rozsuwania telefonu. Jest kilka sposobów a ja wam pokażę dwa najpopularniejsze. 1: naciskamy raz guzik ON/OFF, pojawia nam się lista opcji i wybieramy "Zablokuj", 2: ustawiamy funkcję blokowania na softkeyu, w moim przypadku jest to prawy. Proste, prawda?
Producent oczywiście zawyża parametry dotyczące czasu czuwaniu i czasu rozmowy. U nie telefon wytrzymał 5 dni bez ładowania, bez rozmów i odczytałem i napisałem tylko parę SMS-ów. 3 dni to jest jego średnia, przy przeciętnym użykowaniu, z kilkoma fotkami dziennie, paroma rozmowami po 10 min, kilkoma sms-ami i bez włączonego Bluetooth. Telefon posiada ok 6MB wbudowanej pamięci dzielonej na aplikację, wiadomości, galerię, oraz zakładki.
Panel główny i menu:
Telefon działa na OS Nokii, series 40, 3rd edition. W wielu telefonach włączamy słuchawkę i od razu zostajemy przeniesienido ekranu z kilkoma napisami na dole, zegarkiem, wskaźnikami baterii, zasięgu, logiem operatora, naszą ulubioną tapetą itp. W 6288 oczywiście mamy to samo ale za to możemy nasz główny panel bardzo rozbudować i przyśpieszyć dostęp do wielu funkcji. A mianowicie mam na myśli aktywny tryb czuwania, który możemy dowolnie spersonalizować w opcjach. Jest to żywcem wzięta funkcja z symbianowych Nokii bądź z urządzeń PDA. A więc możemy ustawić kilkanaście skrótów do wielu funkcji np. Bluetooth, Notatki itp. Możemy także ustawić wyświetlania statusu playera muzycznego i radia – możemy bez konieczności wchodzenia do odtwarzacza zmieniać utwory, wszystko robimy na głównym panelu. Aktywny tryb czuwania może nam także pokazywać zdarzenia z kalendarza bądź krótką notatkę. Jest to bardzo przyjemna i użyteczna funkcja, której brakowało użytkownikom telefonów bez symbiana na dodatku mamy wiele możliwości jego konfigurowania np. Możemy cały panel wykorzystać na skróty albo jeszcze coś innego. Dodtakowo mamy możliwość ustawienia wygaszacza w postaci zegara cyfrowego, analogowego, filmu, tapety lub może się włączyć aparat (trochę to bez sensu ze względu na pobór mocy i małą praktyczność). Tryb oszczędzania energii także jest wspierany przez telefon: po pewnym czasie wyłączy nam się wygaszacz i nie pobiera energii.
Samo menu telefonu może być wyświetlane na cztery sposoby: lista jak w starych Nokiach i Siemensach, Tabela czyli siatka animowanych ikonek 3D, Tabela i etykiety czyli to samo tyle, że z podpisem ikonek oraz Zakładki, według mnie najgorsza opcja. Wszystkie pozycje możemy przesuwać tzn, wiadomości możemy dać na dół a do góry funkcję NiM, konfiguracja jest dowolna. Wybierając opcję Galeria jestemy przenoszeni do zbioru plików multimedialnych oraz możemy wejść do karty pamięci. Ze względu na pojemność najlepiej magazynować wszystko na karcie. Pliki możemy przeglądać także w formie listy bądź tabeli. Reszta menu jest bardzo przejżysta i funkcjonalna, tylko czasami grzebając w opcjach możemy się nieco zamotać.
Książka telefoniczna:
Mamy do dyspozycji trzy lokazcje odczytywanych kontaktów: z pamięci telefonu, z karty SIM bądź pamięć telefonu i karta SIM. Pojemność książki telefonicznej to ok 1000 wpisów z 3 numerami. Do każdego kontaktu możemy dodać multum informacji: imię, nazwisko, nick, wiele numerów np, komórka, domowy, firma, wiele adresów np. Firma, dom, urodziny, notatka, e-mail itp. Każdy kontakt może mieć przydzieloną własną grupę, zdjęcie oraz własny dzwonek. Telefon obsługuje także wybieranie głosowe, w którym nie musimy nagrywać dźwięków, wystarczy przytrzymać prawy softkey i mówić po sygnale. Syntezator przetwarzający naszą mowę jest w języku angielskim, więc czasami mogą zdarzyć się pomyłki, szczególnie jeśli nazwakontaktu zawiera "sz", "cz", "ź" itd. Kontakty mogą być wyświetlane na trzy sposoby: same opisy, numer i opis, opis i zdjęcie. Oczywiście wszystko można zsynchronizować z Outlookiem w komputerze. Nokia także obsługuje szybkie wybieranie, czyli przyporządkowujemy z klawiatury numer dla danego kontaktu, przytrzymujemy i numer jest wybierany. Jakość połączenia jest na wysokim poziomie: rozmówcę słychać głośno i wyraźnie, jedynie w trybie głośnomówiącym mogą być szumy. Niestety nie miałem możliwości przetestować wideorozmowy – nie miałem drugiego aparatu 3G pod ręką i nie miałem do kogo zadzwonić kto by takowy miał i był w zasęgu 3G.
SMS, MMS, E-mail:
SMS to żadna rewelacja. Możemy dodać wielu dbiorców oraz wpisać maksymalnie 1000 znaków, oczywiście sms zostanie podzielony na części. Także emotki mogą ozdobić naszą wiadomość i nie są to tylko kropeczki i kreski tylko prawdziwe buźki. Oczywiście odbiorca wiadomości także musi je obsługiwać aby mogły być wyświetlone na jego telefonie.MMS maksymalnie może zajmować 300kB, chyba, że operator ograniczył nas bardziej. Dodać możemy tekst, film, dźwięk itp. Oczywiście możemy dodać kilkanaście slajdów do każdej wiadomości. E-mail to aplikacja java lecz wybierana z menu wiadomości. Obsługuje ona protokoły POP3/IMAP4/SMTP, język xhtml i jest możliwość zapisania załączników każdego typu w pamięci telefonu. Konfiguracja skrzynki jest podobna jak na komputerze.
Rejestry:
Kolejna opcja w menu oznaczona dwoma strzałkami. Wbrew pozorom to nie tylko rejestr połączeń. Rejestr połączeń wyświetla 20 połączeń wychodzących, 20 przychodzących i 20 nieodebranych.
Dodatkowo mamy: rejestr odbiorców wiadomości, czasy połączeń, licznik danych pakietowych, czas danych pakietowych i rejestr wiadomości. W menu wiadomości mamy także rejestr raportów doręczeń wraz ze statusem doręczenia, możemy sprawdzić czy wiadomość doszła do obiorcy czy jest w trakcie dostarczania – bardzo przydatna rzecz. Aby zerować wszystkie licznik należy wpisać kod, standardowo 12345.
Ustawienia i Profile:
Ustawić w zasadzie możemy wszystko: głośność, motyw, tapeta, urządzenia bluetooth, ustawienia połączeń, funkcje zaawansowane i wiele, wiele innych , szkoda czasu aby się o tym rozpisywać. Nasza słuchawka obsługuje także profile, z których to intensywnie korzystam. A mamy do wyboru: Ogólny, Cichy (sama wibra), Na zewnątrz (głos na maksa i wibra), Samolot (tryb bez sieci z zachowaniem funkcji telefonu), Spotkanie i dwa wolne miejsca na nasze własne. Oczywiście nie znaczy to, że jeśli wybierzemy profil Cichy to jesteśmy skazani tylko na wibre, wszystkie profile możemy dowolnie konfigurować.
Komunikacja i internet:
Najpierw moduł Bluetooth. Jak już wspomniałem jest on w wersji 2.0. Za jego pomocą możemy przesyłać pliki oraz wizytówki vCard pomiędzy kompatybilnymi urządzeniami, łączyć się z komputerem, parować się np. Ze słuchawkami a także odtwarzać dźwięk stereo... tak, tak, Nokia 6288 obsługuje profil A2DP. Moduł wyszukuje urządzenia szybko i bezproblemowo, transfer także idzie bardzo syzbko. Wyszukane urządzenia możemy dodać do listy zaufanych urządzeń. Teraz IrDA. Żadnych rewelacji: opcja włącz/wyłącz i przesyłamy pliki a transfer wiadomo... żałosny.
6288 obsługuje trzy standardy transmisji danych: GPRS class 10, EDGE class 10 oraz UMTS. Telefon może działą w trybie dual mode, czyli może się samoistnie przestrajać na GSM bądź UMTS, zależy to czy będziemy w zasięgu sieci 3G czy też nie. Najnowsze Nokie potrafią także działać na transmisji EGDE class 32 na paśmie 850MHz, naprawdę świetna sprawa, szkoda, że mój fon tego nie obsługuje . Standardowo zainstalowaną mamy przeglądarkę Nokii, więc skupię się tylko na niej. Nie znaczy to, że nie możemy sobie wgrać Opery mini.Strony oczywiście ładują się z szybkością zależną od nadajnika w którego zasięgu jesteśmy. Zależy to także od rodzaju wczytywanej strony. Parę chwil zajęło mi wczytywanie onetu jak byłem w zasięgu UMTS, lecz strona wgrała się z paroma błędami. Trudno oczekiwać aby tak ogromny i rozbudowany portal był wyświetlany bez problemu na małym wyświetlaczu telefonu, szczególnie jeśli zawiera bannery we flash, Nokia poprostu tego nie obdsługuje. Strony można przewijać horyzontalnie i wertykalnie, sama treść nie jest ściśnięta. Możemy także zmniejszyć czcionkę jeśli chcemy mieć więcej widocznego tekstu na ekranie. Na szybkość wczytywania stron ma także pamięć RAM, która musi przechodzić dość wiele danych przy wczytywaniu się dużego portalu. Ze stron możemy zapisać na kartę obrazki oraz pobrać inne pliki, np. Mp3, Zip itp. Stronki łatwo można dodać do zakładek i łatwo je można posegregować do katalogów co pozwoli nam na szybszy dostęp do często odwiedzanych stron. Osobiście wchodzę tylko na komórkową wersję portalu Interia i Telepolis. Jeśli mamy do dyspozycji tylko GPRS, to na załadowanie się Telepolis trzeba trochę poczekać, natomiast w EDGE trwa to parę chwil a w UMTS w oka mgnieniu. A jak sprawdzić w zasięgu jakiego nadajnika jesteśmy? Jeśli będziemy w zasięgu nadajnika 3G to pojawi się ikonka właśnie z takim napisem obok wskaźnika zasięgu, jeśli jesteśmy w EDGE to pojawi się literka E obok wskaźnika baterii a GPRS to G. Aby informacje o EDGE i GPRS były wyświetlane należy włączyć odpowiednią opcję w ustawieniach. Dodtakowo w przeglądarce możemy ustawić szczegółowe opcje wyświetlania poszczególnych zawartości stron np. Możemy wybrać, że nie chcemy wczytywać obrazków, możemy także ustawić opcje pobierania czyli gdzie będą zapisywane pliki. Taką opcję znajdziemy w większości funkcjach telefonu jeśli chodzi i przesył danych, w opcjach bluetooth także.
Aparat i kamera:
Telefon został wyposażony w aparat z matrycą 2mpx bez autofocusa, ale za to z diodą oświetleniową. Zdjęcia wykonujemy w trybie poziomym a za spust służy nam odpowiedni przycisk, który już był omawiany. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie gdyż trzymamy telefon jak prawdziwy aparat a podgląd mamy w trybie pełnoekranowym. Na wyświetlaczu umieszczane są ikonki symbolizujące wybrane parametry do zrobienia zdjęcia. Te z kolei możemy wykonywać w pięciu rozdzielczościach: 1600x1200, 1280x960, 640x480, 320x240 i 160x120. Do tego możemy wybrać odpowiednie efekty: zdjęcie normalne, czarno-białe, sepia i negatyw. Zdjęcia możemy robić także w trybie nocnym i także seriami po 3 zdjęcia. Na trybie nocnym bym za bardzo nie polegał, pozatym wybierając ten tryb nie mamy możliwości włączenia flesha. Także do dyspozycji mamy samowyzwalacz i balans bieli. Taka mała rada z mojej strony: zawsze nalezy ustawić balans bieli na "światło dzienne", dzięki temu nasze zdjęcie nie wyjdzie zamglone. Na ekranie mamy wyświetlone informacje na temat obecnie stosowanej rozdzielczości i ile nam jeszcze wystarczy miejsca na zdjęcia. Obecnie mam 285MB wolnego a mogę wykonać jeszcze 600 zdjęć najlepszej jakości. Oczywiście możemy fotki zrobić z ośmiokrotnym zoomem cyfrowym. Ogólnie rzecz biorąc jakość wykonanych nie jest zła jak na telefon komórkowy ale Sony Ericsson radzi sobie z tym o wiele lepiej. W Nokii często widać szumy i to już w umiarkowanym oświetleniu.
Po włączeniu tryb kamery mamy możliwość kręcenia filmów i to nie byle jakich! Zaczynamy od rozdzielczości 128x96 i pniemy się w górę; 176x144, 352x258 aż do 640x480. Filmy zapisywane są z prędkością 12-15fps i najwięcej zajmują przy najwyższej rozdzielczości i muszę powiedzieć, że w pół godziny możemyzapełnić całą kartę 512 MB. W trybie wideo nie mamy dostępu do flesha ale za to mamy dostęp do reszty funkcji co w trybie aparatu. Filmy zapisywane są w formacie .3gp.
Odtwarzacz muzyki, radio i dyktafon:
Duży nacisk na muzykę kładzie Nokia w serii telefonów Xpress Music lecz i ten model nie ustępuje bardzo "specjalistom". Playerem możemy zarządzać z panelu głównego gdy mamy włączony aktywny tryb czuwania lub poprostu wchodząc do odpowiedniej opcji (także bezpośrednio z panelu). Najpierw musimy wybrać folder, z którego będzie odtwarzana muzyka, obsługiwane są także podkatalogi. Później play i jazda. W odtwarzaczu wyskakuje nam tytuł oraz wykonawca utworu oraz czas odtwarzania, możemy je przewijać w przód i w tył co ok. 5s. Utwory także możemy przeglądać i wybierać w trybie listy. Do dyspozycji mamy equalizer z kilkoma już zdefiniowanymi ustawieniami, możemy także ustawić poszczególne tony ręcznie, możemy także odtwarzać utwory losowo czyli tzw. Shuffle. Jakość odtwarzanej muzyki z głośniczka pozostawia wiele do życzenia, natomiast sytuacja poprawia się gdy dołączamy zestaw słuchawkowy lub gdy odtwarzamy muzykę przez słuchawki Bluetooth stereo. Troszkę głuchawe są niskie tony ale niewybredni melomani będą zadowoleni ze standardowego zestawu a jest nim HS-23, służy on także jako antena do radia. Są to słuchawki douszne z gąbeczkami. Poniżej znajduje się pilocik za pomocą którego regulujemy dźwięk a za pomocą centralnego przycisku odbieramy i kończymy rozmowy oraz zmieniamy utwór na następny. Szkoda, że nie możemy przewijać. Podłączenie słuchawek np. z Nokii N73 ME nic nam nie da, gdyż tylko symbianowe telefony są w stanie w pełni je wykorzystać. Jeśli ktoś chciałby podłączyć swoje własne słuchawki to musi zakupić przejściówkę, najtańsze na allegro już za 3zł/sztuka. Odtwarzcz obsługuje protokół DRM; pliki chronione tym protokołem nie mogą zostać ani skopiowane ani przesłane do innego urządzenia.
Radio działą dopiero po podłączeniu zestawu słuchawkowego. Muszę jednak was rozczarować, gdyż w większości odbierałem szumy, chyba, że moje słuchawki są zepsute. Radio to nie ma RDS-u, więc musimy sami zgadywać nazwę stacji, podpisać i zapisać a możemy ich zapisać 20. Szukanie może odbywać się automatycznie bądź ręcznie.
Dyktafon marny ale jest. Mamy do dyspozycji całą wolną pamięć telefonu bądź karty pamięci na nagrywany dźwięk. Możemy także nagrywać rozmowy ale co 10s w tle będzie odtwarzany krótki ton, który bardzo denerwuje nas i drugiego rozmówcę, który także go słyszy.
Organizer:
Na pierwszy rzut kalendarz. Standardowa rzecz w telefonie ale i bardzo rozbudowana. Mamy widok miesięczny, tygodniowy i dzienny. Do każdej daty możemy przypisać kilka zdarzeń takich jak przypomnienie, połączenie, urodziny, adnotacja, spotkanie. Informacje te mogą być wyświetlane w aktywnym trybie czuwanie i mogą być alarmowane dźwiękiem.
Budzik jak budzik. Ustawiamy melodyjkę, czas budzenia, czas drzemki i nic tylko wstawać o 6:00 rano do pracy ;-(
Lista spraw. To co mamy do zrobienia możemy zapisać tutaj. Ustawiamy czas, datę oraz priorytet. Później jedynie możemy odhaczać... gdy zapłąciliśmy czynsz na poczcie ;-(
Notatki. Możemy tu zapisać dowolną liczbę notatek np. Rozkład jazdy, listę zakupów itp. Każda z nich może zawierać 3000 znaków, taka liczba w zupełności wystarcza chyba, że ktoś prowadzi pamiętnik na komórce. Największą wadą tej funkcji jest to, że nie mam możliwości wprowadzanie notatek poprzez aplikację Nokii z poziomu komputera, więc trzeba się trochę naklikać na klawiaturce telefonu.
Kalkulator. Dodaje, odejmuje, mnoży, potęguje, cotangensuje itp... zaawansowany i fajny.
Minutnik. Odlicza nam czas... do kolejnej wypłaty.
Stoper. Mierzy czas, także równolegle kilka czasów naraz.
Gry i Aplikacje:
Standardowo w pamięci telefonu mamy trzy gry: Golf Tour, czyli golf w 3D, naprawdę bardzo udana gierka. Rally 3D, rajdy samochodowe, troszkę niedorobione. Snake III, czyli stary, poczciwy wąż w 3D. Na karcie pamięci w folderze Extra znalazłem także Soccer 3D ale nie umiałem w to grać i skasowałem .
Aplikacje w pamięci to: Konwerter II czyli przelicznik jednostek i walut np. Km/h na m/s czy zł na euro. Zegar światowy: bardzo fajna aplikacja, która może pokazać na równolegle cztery czasy z różnych miast na świecie a miast jest wiele do wyboru, głównie stolice państw.
Nokia PC Suite:
Jest to standardowa aplikacja Nokii pozwalająca nam na wymianę informacji pomiędzy komputerem a telefonem i vice versa, poprzez kabel USB czy moduł Bluetooth. Za jej pomocą możemy wgrywać i zgrywać pliki, połaczyć się z internetem wykorzystując telefon jako modem, zrobić kopię zapasową, zgrać na dysk wiadomości i kontakty, dokonać updatu softu, czy zsynchronizować kontakty z Outlookiem. Komunikacja zachodzi bardzo szybko lecz w moim przypadku nie obyło się bez problemów. Co jakiś czas komp poprostu wykrywa, że coś jest podłaczone do USB ale nie może tego wykryć. Muszę odinstalować cały program i zainstalować na nowo i wtedy wszystko rusza bez problemu. Jest to z pewnością wina mojego komputera, więc proszę się nieprzejmować. Przy podłanczaniu mamy do wyboru trzy tryby: domyślny, w którym mamy dostęp do wszytkich funkcji telefonu, tryb przechowywania danych, czyli możemy tylko wgrywać i zgrywać pliki (w tym trybie wszystkie procesy zachodzą szybciej niż w trybie domyślnym) i tryb drukowania czyli łaczymysię bezpośrednio z drukarką i drukujemy fotki.
Podsumowanie:
Dla kogo jest Nokia 6288? Ano dla biznesmenów takich mniej poważnych, bo dla poważnym proponuję telefon ze Symbianem lub dla osób, które lubią posiedzieć na necie, porobić trochę fotek i posłuchać trochę muzyki. Ten telefon zawiera i wszystko lecz tak nie do końca wszystko jest idealne. Telefon dla szerokiej gamy odbiorców, no może kobietom się nie podobać ze względu na gabaryty ale naprawdę gorąco polecam Nokię 6288 dla rozrywkowych i otwartych na nowe możliwości osób.
Pozdrawiam czytelników Telepolis i zapraszam do dyskusji!!! [/b]
Edit: kopiowałem tekst z worda i takie dziwne mi to wyszło